Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Nowy Jork’

Poprzedni wpis na tym blogu opublikowałam prawie rok temu. Sześciomiesięczna przerwa powszechnie oznacza koniec wirtualnego żywota, bo z reguły po tak długiej nieobecności wszystko trzeba zaczynać od nowa – blog, notatki na Twitterze, zdjęcia na Flickr… Przez pół roku wszystko zdąży zastygnąć w czasie i zdezaktualizować się, a ludzie zapomną, że takie miejsce w sieci w ogóle istniało. A jeśli wzięło się roczny urlop od pisania, to w ogóle szkoda gadać. Wiem o tym, ale nic nie poradzę na to, że jesienią po prostu odechciało mi się pisać. Całkowicie i nieodwracalnie. Aż do dzisiaj.
(więcej…)

Read Full Post »

Statua WolnościWszyscy znajomi mówią to samo – w niektóre miejsca chodzi się tylko wtedy, kiedy przyjadą goście, z Polski albo inni zamiejscowi, którym wypada pokazać Nowy Jork. Tak jest ze Statuą Wolności i Ellis Island. Na zwiedzenie tych dwóch miejsc trzeba przeznaczyć min. 5 godzin, nawet jeśli ma się wcześniej wykupiony bilet, i to nie licząc dojazdu do Battery Park. Nie da się tam tak po prostu wyskoczyć po pracy jak do MoMa czy na Broadway.
(więcej…)

Read Full Post »

Burmistrz Nowego Jorku Mike Bloomberg poleciał do Hongkongu, gdzie spotkał się z biznesmenami, zwiedził kilka fabryk (m.in. fabrykę farmaceutyczną w chińskim Shenzen przy granicy z Hongkongiem) oraz przejechał się metrem – obowiązkowy punkt programu, bo jak wiemy, także w Nowym Jorku Bloomberg lubi jeździć metrem, nawet jeśli do stacji jest dowożony limuzyną. 😉
(więcej…)

Read Full Post »

O czwartej nad ranem obudził mnie smród. W mojej własnej sypialni i bynajmniej nie z powodu tego, co domownicy zjedli na kolację… Pół przytomna wygrzebałam się z łóżka, żeby sprawdzić, co się dzieje. Reszta domu OK, smród tylko w sypialni, więc po krótkiej chwili skojarzyłam – no tak, w sypialni było otwarte okno. Pięknie – skunks. Albo stracił życie gdzieś przy Woodhaven Blvd, gdzie wszyscy pędzą jak wariaci, albo coś zostało „wyperfumowane” przez skunksa i jeśli przypadkiem był to czyjś samochód, to serdecznie współczuję.
(więcej…)

Read Full Post »

Przez ostatnie pół roku omijałam to miejsce z daleka. Wiedziałam, że nie będę w stanie znieść widoku zerwanego szyldu Emergency, zamalowanych okien i zabitych dechami drzwi, że na sam widok jasna krew mnie zaleje i gule podejdą do gardła mimo że ostatnimi czasy jak diabeł święconej wody unikam sentymentów i wszelakiego mazgajstwa, w myśl zasady, że jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć twardą d…
(więcej…)

Read Full Post »

Byłam wczoraj na wykładzie Dalajlamy w Radio City Music Hall. Poszłam nie dlatego, że mogę się pochwalić dużą wiedzą na temat buddyzmu, ale dlatego, że czytałam wcześniej kilka książek jego autorstwa i mocno utkwiły mi w głowie niektóre idee w nich zawarte, zwłaszcza w tekście „An Open Heart. Practicing Compassion in Everyday Life” (przetłumaczonym na polski jako „Otwarte serce”).
(więcej…)

Read Full Post »

Mamy miesiąc maj, a maj w moim kalendarzu oznacza Lymphomathon. W tym roku wybraliśmy się na ten bieg już po raz trzeci (pierwszy raz poszliśmy w 2008). Nie byliśmy tylko na tym w 2007, kiedy to Lymphoma Research Foundation po raz pierwszy zorganizowała tę imprezę w Nowym Jorku, chyba zresztą wtedy nawet o niej nie wiedziałam.
(więcej…)

Read Full Post »

Chyba już zapomniałam, jak to jest, kiedy człowiek idzie sobie wolnym krokiem przez Times Square z aparatem fotograficznym i pstryka zdjęcia przy co drugim billboardzie. Jednym słowem – kiedy zachowuje się jak każdy normalny turysta z Niemiec, tyle tylko, że nie zakłada skarpet do sandałów. Pracuję niedaleko od Times Square i czasami bywam tam w porze lunchu, ale w normalne dni robocze sprzedawcy wycieczek autokarowych po Nowym Jorku oraz biletów na mniej popularne musicale jakoś nigdy nie proponują mi swoich usług. Czyżby tubylców od turystów odróżniał jedynie brak aparatu fotograficznego?
(więcej…)

Read Full Post »

Mniej więcej dwa tygodnie temu w okolicach Times Square (42. St pomiędzy 7. i 8. Ave) pojawił się kolorowy mural, który pokrywa dwadzieścia kila metrów drewnianego ogrodzenia wzdłuż ulicy. Ostre czerwone tło, a na nim kolorowe postacie dziewczyn o egzotycznej urodzie w dość prowokacyjnych pozach.
(więcej…)

Read Full Post »

Ano, proszę Państwa Szanownego, ostatni miesiąc – poza upojnymi godzinami spędzonymi w pracy – spędziłam głównie przed laptopem w salonie. Tym domowym oczywiście, bo w Salonie nowojorskim im bardziej do niego zaglądaliście, tym bardziej mnie nie było. Piesek złoty na poduszce, bo tak lubi, piesek srebrny po prawicy na dywanie, bo tak mu wygodnie, w tle telewizja CNN i reforma ochrony zdrowia, zaś kotka i mąż pałętający się po domu bez celu, bo tak oboje mają w zwyczaju. Wszystko bynajmniej nie z powodu obtłuczonej przez niefrasobliwego kierowcę kończyny dolnej, a raczej z powodu stronki Polonia.net.
(więcej…)

Read Full Post »

« Newer Posts - Older Posts »