Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Psy, koty i ludzie’ Category

W zeszłym tygodniu wracając ze spaceru z moimi psami spotkałam sąsiadkę, która pochodzi z Rumunii i nie najlepiej włada językiem angielskim. Sąsiadka raz na jakiś czas dopytuje się, czy psy są chłopcami czy też dziewczynkami. Zawsze grzecznie odpowiadam, a za jakiś czas przerabiamy temat od nowa. Oto jak wyglądała nasza ostatnia pogawędka.


(więcej…)

Reklamy

Read Full Post »

Mija właśnie półmetek długiego weekendu z okazji Memorial Day. Spędzamy go w Nowym Jorku, głównie na „nicnierobieniu”, spacerach z psami oraz popijaniu mojito własnej produkcji. Po raz kolejny okazuje się, że potrzeba matką wynalazków – otóż jakoś w ubiegłym roku w Atlas Park na Glendale otworzyła się sympatyczna kubańska knajpka. Sęk w tym, że chwilowo knajpka nie miała licencji na alkohol, co jak wiadomo na dłuższą metę jest wyrokiem śmierci dla tego typu biznesów. Któregoś razu skusiliśmy się, żeby tam pójść, zjedliśmy dobre przekąski i popiliśmy mojito bezalkoholowym. Tamto virgin mojito to było po prostu niebo w gębie i mieliśmy nadzieję, że licencja na alkohol w miarę szybko się znajdzie.
(więcej…)

Read Full Post »

Trzy tygodnie po tym, jak potężne tornado przeszło przez Alabamę, pies wrócił do domu. Jak długo i jak daleko czołgał się na swoich połamanych łapach, tego się nie dowiemy. Czekał na państwa na ganku, a teraz jest w schronisku, bo właściciele nie mogli się nim zająć.

Read Full Post »

Jeśli jakiś pies miał gdzieś szczęśliwe życie, to na pewno był to Frankie – maltańczyk naszej sąsiadki Rose. Hołubiony i rozpieszczany przez swoją panią od szóstego tygodnia życia, był jedną puchatą kulką radości. Kręcił się jak fryga wokół swoich ulubionych czworonogów i dwunogów i przeskakiwał z trawnika na trawnik przy byle okazji. Oraz bez okazji.
(więcej…)

Read Full Post »

Kościół Mariacki w Krakowie czy portret króla Zygmunta? Ach, decyzje, decyzje…

Read Full Post »

… na pisanie, sprzątanie, gotowanie, pójście do fryzjera, czytanie, nicnierobienie. Jest czas na pójście do lekarza oraz weterynarza i pracę, która od dawna nie jest już 9-5, ale 8-7 albo dłużej. Narzekać na sytuację absolutnie nie wypada, bo jak wynika z opublikowanych dzisiaj danych na temat rynku zatrudnienia w USA miejsc pracy co prawda przybyło, ale głównie dla tych, co umieją liczyć. Liczyć na siebie albo liczyć współobywateli w ramach spisu powszechnego Census 2010, bo z 430 tys. nowo powstałych miejsc pracy jakieś 400 tys. przypada na Census właśnie.
(więcej…)

Read Full Post »


(więcej…)

Read Full Post »

Older Posts »