Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Nowy Jork’ Category

Burmistrz Nowego Jorku Mike Bloomberg poleciał do Hongkongu, gdzie spotkał się z biznesmenami, zwiedził kilka fabryk (m.in. fabrykę farmaceutyczną w chińskim Shenzen przy granicy z Hongkongiem) oraz przejechał się metrem – obowiązkowy punkt programu, bo jak wiemy, także w Nowym Jorku Bloomberg lubi jeździć metrem, nawet jeśli do stacji jest dowożony limuzyną. 😉
(więcej…)

Read Full Post »

W prasie polskiej pojawił się taki oto non-news: jedyny polski koszykarz w NBA Marcin Gortat oznajmił, że Nowy Jork jest brudny i śmierdzący, a dokładniej: Jedyną rzeczą jaką pamiętam z Nowego Jorku jest, to smutne, że jest bardzo brudno i brzydko pachnie. Tą wnikliwą obserwacją Gortat podzielił się ze światem z okazji wyjazdu Orlando Magic do Nowego Jorku na mecz z New York Knicks, kiedy dziennikarze zapytali go, z czym mu się kojarzy Wielkie Jabłko.
(więcej…)

Read Full Post »

Jutro mamy Godzinę Zero w USA – wybory do Senatu i Kongresu, w których – jak wszyscy wiedzą już co najmniej od kilku tygodni – Republikanie zgarną większość stołków w Kongresie, zaś Demokraci – dostaną ostro po tyłku. Nie mam żadnego racjonalnego powodu, aby z tymi prognozami polemizować, pozostaje mi tylko cieszyć się, że Nowy Jork raczej nie zmieni koloru z niebieskiego na czerwony, ani nawet na fioletowy.

Oficjalnie przewiduję, że w u nas główne nagrody w jutrzejszym konkursie piękności przypadną Demokratom – Andrew Cuomo zostanie gubernatorem stanu, Gillibrand i Schumer – senatorami na kolejną kadencję, a Anthony Weiner będzie nadal reprezentował w Kongresie Queens i Brooklyn. (A jeśli się pomyliłam, pierwsza osoba, która mi na to zwróci uwagę w komentarzu pod tym tekstem, dostanie ode mnie dwa bilety do kina, a konkretnie kupony akceptowane w większości sieci kin amerykańskich. Słowo się rzekło, proszę więc śledzić wynik jutrzejszych wyborów w Nowym Jorku).
(więcej…)

Read Full Post »

O czwartej nad ranem obudził mnie smród. W mojej własnej sypialni i bynajmniej nie z powodu tego, co domownicy zjedli na kolację… Pół przytomna wygrzebałam się z łóżka, żeby sprawdzić, co się dzieje. Reszta domu OK, smród tylko w sypialni, więc po krótkiej chwili skojarzyłam – no tak, w sypialni było otwarte okno. Pięknie – skunks. Albo stracił życie gdzieś przy Woodhaven Blvd, gdzie wszyscy pędzą jak wariaci, albo coś zostało „wyperfumowane” przez skunksa i jeśli przypadkiem był to czyjś samochód, to serdecznie współczuję.
(więcej…)

Read Full Post »

Wczoraj wieczorem poszliśmy z M. do Metropolitan Opera, aby po raz n-ty zobaczyć „Cyganerię”. Od paru lat kupujemy bilety w subskrypcji, tak więc niektóre przedstawienia się powtarzają – repertuar Met nie zmienia się aż tak często, a liczba wystawianych oper jest ograniczona. Jeśli się chce, można sobie takie bilety na powtórki za niewielką dopłatą wymienić na inne.
(więcej…)

Read Full Post »

Co nowojorskie sklepy Victoria’s Secret, Nike, Bloomingdale’s oraz redakcja The Wall Street Journal mają ze sobą wspólnego? Ano to, że w każdym z tych miejsc znaleziono pluskwy. Jedną, sto, czy tysiące – tego raczej się nie dowiemy, bo każda z wyżej wymienionych instytucji zarzeka się, że były to odizolowane przypadki, nic poważnego i żaden powód do paniki.

I nie jest to bynajmniej pełna lista, bo należałoby także uwzględnić Lincoln Center, dokąd wybieram się dziś wieczorem (rzekomo jedynie garderoba artystów, ale na wszelki wypadek przyjrzę się dzisiaj fotelowi, zanim w nim zasiądę), dom towarowy Abercrombie & Fitch na Dolnym Manhattanie oraz nieznaną liczbę instytucji, które zapewne wolą się nie przyznawać, aby nie odstraszyć potencjalnych klientów.
(więcej…)

Read Full Post »

W tym roku co prawda nie popełniłam żadnego tekstu okolicznościowego ani przed Paradą Pułaskiego ani po, za to zrobiłam kilkaset zdjęć, z których większość to sieczka, z kilkunastu jestem bardzo zadowolona, a wszystkie można obejrzeć na Flickr (link „Galeria Salonu” na górze strony). Parady opisywać nie będę, bo we wtorek po Paradzie byłaby to w najlepszym wypadku musztarda po obiedzie, za to proponuję małe nowojorskie „kto jest kto” dla osób mało obeznanych w nowojorskich realiach.
(więcej…)

Read Full Post »

Przez ostatnie pół roku omijałam to miejsce z daleka. Wiedziałam, że nie będę w stanie znieść widoku zerwanego szyldu Emergency, zamalowanych okien i zabitych dechami drzwi, że na sam widok jasna krew mnie zaleje i gule podejdą do gardła mimo że ostatnimi czasy jak diabeł święconej wody unikam sentymentów i wszelakiego mazgajstwa, w myśl zasady, że jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć twardą d…
(więcej…)

Read Full Post »

W życiu nie czułam się tak wykończona i wyprana mózgowo, jak w ciągu ostatnich kilku niby-wakacyjnych miesięcy. Nawet wtedy, kiedy naście lat temu rozpoczynałam karierę nowojorskiej cleaning lady i w ciągu godzinnej przerwy na lunch musiałam przemieścić się z „plejsu” na Manhattanie na „plejs” w okolicach Sheepshead Bay. No cóż, nawet chciało się czasem coś napisać z sensem, ale byłoby trudno bez korzystania ze słów powszechnie uznawanych za nieprzyzwoite. Nie wiem, jak szanowni czytelnicy, ale ja upojne letnie miesiące spędziłam harując jak dziki osioł.
(więcej…)

Read Full Post »

Byłam wczoraj na wykładzie Dalajlamy w Radio City Music Hall. Poszłam nie dlatego, że mogę się pochwalić dużą wiedzą na temat buddyzmu, ale dlatego, że czytałam wcześniej kilka książek jego autorstwa i mocno utkwiły mi w głowie niektóre idee w nich zawarte, zwłaszcza w tekście „An Open Heart. Practicing Compassion in Everyday Life” (przetłumaczonym na polski jako „Otwarte serce”).
(więcej…)

Read Full Post »

« Newer Posts - Older Posts »