Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Nowy Jork’ Category

W sobotę miało padać, dlatego też zanim wybrałam się na poranne bieganie/spacer, sprawdziłam prognozę pogody przez Weather Bug. Wyglądało OK, deszcz miał się u nas zacząć dopiero koło 11, więc wychodząc z domu o wpół do dziesiątej liczyłam na to, że spokojnie zrobię swoje trzy mile i żadna ulewa mnie nie złapie. Po półtorej mili zaczęło trochę kropić, po kolejnych kilku minutach całkiem porządnie już padało, a ostatnie pół mili wracałam do domu w strumieniach wody i przy akompaniamencie grzmotów. I nawet nie miałam siły przyspieszyć, bo chlupało mi w butach.
(więcej…)

Reklamy

Read Full Post »

W zeszłym tygodniu wracając ze spaceru z moimi psami spotkałam sąsiadkę, która pochodzi z Rumunii i nie najlepiej włada językiem angielskim. Sąsiadka raz na jakiś czas dopytuje się, czy psy są chłopcami czy też dziewczynkami. Zawsze grzecznie odpowiadam, a za jakiś czas przerabiamy temat od nowa. Oto jak wyglądała nasza ostatnia pogawędka.


(więcej…)

Read Full Post »

Wczoraj byliśmy na koncercie Basi w „BB King’s Blues Club & Grill” na 42 Ulicy. Przyszliśmy godzinę przed koncertem, który miał się zacząć o ósmej wieczorem, a knajpa była już napakowana po brzegi. Rada na przyszłość – na imprezy bez numerowanych miejsc należy przychodzić najwcześniej, jak się tylko da i wczoraj powinniśmy byli przyjść nie godzinę, ale dwie godziny wcześniej. Ale mniejsza o to, bo klub chociaż wielki, jest jednak klubem, a nie salą koncertową, więc scenę można było oglądać ze stosunkowo niewielkiej odległości nawet jeśli dostało się średnio dobre miejsca, tak jak my.
(więcej…)

Read Full Post »

Tak, trzeba było oddać do prześwietlenia torebkę, portfel i pasek oraz przejść przez bramkę z wykrywaczem metalu. Nie, nie trzeba było zdejmować butów. Te wstępne informacje przeznaczone są dla wszystkich, którzy zastanawiają się, czy z wejściem do National 9/11 Memorial jest podobnie, jak z wycieczką na Statuę Wolności czy też kontrolą pasażerów na lotniskach. 9/11 Memorial w Nowym Jorku został oficjalnie otwarty w niedzielę, ale pierwszego dnia był dostępny jedynie dla osób zaproszonych na rocznicowe uroczystości, głównie rodzin ofiar. W poniedziałek po raz pierwszy mogli wejść tam wszyscy chętni, a my poszliśmy we wtorek rano. Bilety są bezpłatne, jednakże trzeba je rezerwować z wyprzedzeniem przez internet na stronie www.911memorial.org. My zrobiliśmy to już kilka miesięcy temu.

IMG_9064
(więcej…)

Read Full Post »

Myślę, że nic bardziej nie łączy ludzi, niż wspólne nieszczęście. Jedna wspólnie przeżyta tragedia, która wstrząśnie człowiekiem do samych korzeni jestestwa, bardziej zbliża nas do innych, niż cała masa mdławo-banalnych dni. Być może jest to moja przewrotna interpretacja Tołstojowskiego „wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób”, ale myślę o tym, ilekroć wracam pamięcią do wydarzeń sprzed dziesięciu lat.

Ludzie, z którymi o tym rozmawiam i którzy byli w Nowym Jorku 11 września 2001 r. mówią to samo: po dziesięciu latach są w stanie odtworzyć prawie co do minuty przebieg tamtego dnia, nawet jeśli normalnie mają trudności z przypomnieniem sobie, co wczoraj zjedli na obiad. Pamiętają dokładnie, jaka była pogoda, jaki dzień tygodnia, co jedli na śniadanie, w jaki sposób dowiedzieli się o atakach i jak wydostali się z Manhattanu.


(więcej…)

Read Full Post »

Pomyślałam, że z okazji huraganu Irene wypada przerwać trwający od trzech miesięcy blogowy celibat i napisać, jak to z tym huraganem naprawdę było, przynajmniej tutaj, gdzie mieszkam (centralna część Queensu). Wszystko wskazuje bowiem na to, że sporą część komentarzy na temat huraganu można by z grubsza podzielić na dwie grupy: jedni jeszcze parę godzin po przejściu huraganu przez Nowy Jork piszą o paraliżu miasta, szalejącej burzy tropikalnej, katastrofie niebywałych rozmiarów, natomiast inni są z lekka rozczarowani, że jakiś słaby ten huragan i o co w ogóle ten cały hałas.
(więcej…)

Read Full Post »

To 2-minutowe wideo to zabawne podsumowanie stereotypów na temat 50 amerykańskich stanów. Autorem jest Paul Jury, który promuje w ten sposób swoje wspomnienia z wyprawy po Ameryce „States of Confusion”:


Arizona – Indianie mogą zostać, Meksykanom – dziękujemy.
Connecticut – doskonałe szkoły. Bo nie ma nic innego do roboty.
Hawaje – gdybyś tu mieszkał, też byłbyś leniwy.
Indiana – musisz przejechać przez nasz stan, żeby dojechać do jakiegoś lepszego miejsca.
Iowa – 56 tys. mil kwadratowych nudy.
Nowy Jork – 14. największe miasto świata. Oraz największe w świecie ego.
Nevada – nie ma przepisów, nie ma problemów.
Wisconsin – za zimno tu, żeby być trzeźwym.

Read Full Post »

« Newer Posts - Older Posts »