Feeds:
Wpisy
Komentarze

Powroty z emigracji?

emigranciJeszcze kilka miesięcy temu prasa w Polsce rozpisywała się na temat spodziewanej fali powrotów na Ojczyzny łono emigrantów, którzy wyjechali z kraju po wejściu Polski do UE. No bo na Zachodzie kryzys i recesja, a u nas nie. Okazuje się jednak, że te masowe powroty jakoś do tej pory się nie zmaterializowały – owszem, wracają ludzie, którzy wyjechali do Anglii czy Irlandii (Islandię lepiej dyskretnie przemilczeć) w momencie, kiedy koniunktura w tych krajach już się załamała i którzy przy ogólnym bezrobociu nie znaleźli pracy. Ale procentowo tych powracających jest niewielu.

Czytaj dalej »

Pambuk i szatan

Po sobotnim biegu boli mnie krzyż, a jak wiadomo, kiedy człowieka boli krzyż to pisać się nie da. Nie da się pisać, ale co gorsza nici także z Pilates po pracy, bo nie ma mowy, abym dzisiaj była w stanie robić mostki albo pompki. Zamiast własnej „tfurczości”, proponuję kawałek polskiej klasyki filmowej z niezapomnianym Franciszkiem Pieczką:

,

Nowy Jork we mgle

Wczoraj byliśmy na Lymphomathonie – podobnie jak w zeszłym roku, 5-kilometrowa trasa prowadziła z South Street Seaport przez Dolny Manhattan mniej więcej do połowy Brooklyn Bridge i z powrotem do punktu wyjściowego. Fajna sprawa – kilkuset ochotników zobowiązało się do zbierania funduszy dla Lymphoma Research Foundation i wzięło udział w biegu, a właściwie w marszu.

Czytaj dalej »

Czy wspominałam tutaj kiedykolwiek o Edgarze? Wydaje mi się, że nie, więc czas najwyższy, aby naprawić to niedopatrzenie. Pewnej niedzieli w kościele, w którym bywam co prawda rzadko, ale za to z przekonaniem, kazanie wygłaszał misjonarz, który bywał tu i tam, i na różnych szerokościach geograficznych naoglądał się biedy.
Czytaj dalej »

Kolejny odcinek z serii poświęconej różnicom między angielszczyzną amerykańską a brytyjską:

simba_3Spieszę donieść, że Simba ma się coraz lepiej. Dzisiaj zabrałam ją na wizytę kontrolną do weterynarza i mamy dużo dobrych wiadomości. W czasie pierwszego przeglądu doktor dość sceptycznie oceniał jej szanse na przeżycie, w końcu jednak uznał, że jeśli nie szkoda nam paru groszy na antybiotyki dla kota-znajdy, to warto spróbować. Nie po to zabrałam ją do weterynarza, żeby się nie zgodzić, więc od dwóch tygodni z każdym porannym i wieczornym posiłkiem podaję jej ćwiartki albo połówki tabletek, plus enzymy i probiotyki w proszku, aby zapobiec ewentualnej biegunce.
Czytaj dalej »

Wczoraj znalazłam w sieci ten oto kilkuminutowy filmik, który przypomina o dość interesujących różnicach między angielszczyzną amerykańską a brytyjską. Po kilkunastu latach w Stanach nawet do głowy by mi nie przyszło, że nasz stary dobry truck po drugiej stronie Atlantyku może nazywać się lorry. Pouczający filmik, o ile przebrnie się przez uroczy brytyjski akcent prezentera…

Lymphomathon już w przyszłą sobotę 16 maja, trasa podobna jak w ubiegłym roku – zaczyna się na South Street Sea Port, przez Downtown Manhattan do połowy Brooklyn Bridge. W ubiegłym roku razem z M. braliśmy w nim udział po raz pierwszy i udało nam się zebrać $550 dla Lymphoma Research Foundation, również dzięki ludziom z Salonu (pisałam o tym tutaj Historia pewnego guzika oraz Nie brookliński most).
Czytaj dalej »

Ciągle pada

Sobota – deszcz, niedziela – opady ciągłe, poniedziałek – pada. Mam opowiadać dalej? Psy siedzą osowiałe i apatyczne, bo wychodzą z domu na krótki spacer tylko raz dziennie. Kot zasypia na środku biura w trakcie konwersacji z pańcią. Tyle dobrego, że może przyjmie się drzewo, które w zeszłym tygodniu służby miejskie posadziły przed naszym domem.
Czytaj dalej »

Kto zgadnie, jakie przedmioty są w tej chwili bestsellerami działu drogeryjnego Amazona? Ano, moi mili, pierwsze trzy miejsca zajmują kolejno maski ochronne na twarz w następującym asortymencie:

  • Maski ochronne z filtrem antybakteryjnym, potrójne, 50 szt./$19
  • Maski antygrypowe 20 szt./$94
  • Maski chirurgiczne, przeciwkurzowe oraz na ptasią grypę 10 szt./$23.15

Czytaj dalej »