Nie wiemy, czy dopisze nam pogoda na Paradę Pułaskiego w przyszłą niedzielę, ale dwóch rzeczy możemy być pewni – że pewien polonijny biznesmen będzie jeździł Piątą Aleją na meleksie oraz że będzie kolejna awantura o udział gejów i lesbijek w Paradzie. Teraz to już chyba część tradycji, że organizacje gejowskie proszą o zgodę na udział w Paradzie Komitet Organizacyjny Parady, który z reguły tej zgody nie daje.
(więcej…)
Archive for the ‘Nowy Jork’ Category
Czy geje pójdą w Paradzie
Posted in Nowy Jork, Salon, Społeczeństwo, Życie w USA, tagged Parada Pułaskiego on 2008/09/28| 3 Komentarze »
Na kocią łapę
Posted in Nowy Jork, Psy, koty i ludzie, Salon, Życie w USA on 2008/09/22| 8 Komentarzy »
Dosyć mieszkania na kocią łapę – doszliśmy do wniosku, że już czas sprawę zalegalizować. Mieszkamy razem ponad dwa lata, nie zamierzamy się rozstawać, czemu więc nie postarać się o dokument, który oficjalnie potwierdziłby istniejący stan rzeczy? Co prawda, w Nowym Jorku – mieście wolnym od wszelakich konwenansów – nikt nie zwraca uwagi na takie drobiazgi, ale stwierdziliśmy, że ten z pozoru niewiele znaczący papierek może być w pewnych okolicznościach przydatny, a przy okazji niech i miasto też zarobi te parę dolarów. No bo czemu nie?
(więcej…)
Parada Pułaskiego 2008
Posted in Emigracja, Nowy Jork, Salon, Życie w USA, tagged Parada Pułaskiego Nowy Jork, Polacy w Nowym Jorku, Polacy w USA, Polonia, Polonia amerykańska, Pulaski Day Parade on 2008/09/17| 2 Komentarze »

Zdjęcia z Parady Pułaskiego 2009
Zdjęcia z Parady Pułaskiego 2008
Widzę w statystykach, że ostatnio sporo ludzi trafia na mój blog w poszukiwaniu informacji na temat tegorocznej Parady Pułaskiego, a jedyne, co znajdują, to zeszłoroczne teksty i zdjęcia (Parada Pułaskiego – pierwsza dziesiątka oraz Jutro parada).
Wszystkich niecierpliwych informuję więc, że Parada odbędzie się w niedzielę 5 października, czyli tradycyjnie w pierwszą niedzielę miesiąca. Początek o godz. 12:30 na rogu 29th Street i 5th Ave. na Manhattanie, a trasa taka sama, jak co roku w górę Piątej Alei do aż do 53rd Street. Hasło tegorocznej Parady to Celebrating the 400th Anniversary of Polish Pioneers arriving at the Jamestown Colony in Virginia. A resztę można doczytać sobie tutaj: www.pulaskiparade.com
Parada Pułaskiego 2007 – zdjęcia
P.S. To jest „Parada Pułaskiego” a nie „Parada Puławskiego”:)
Festyn San Gennaro
Posted in Nowy Jork, Salon, tagged atrakcje Nowego Jorku, festyn San Gennaro, Little Italy, Manhattan, San Gennaro, wloska dzielnica, zwiedzanie Nowego Jorku on 2008/09/14|
Amatorzy kuchni włoskiej oraz rzeczy lekko kiczowatych, ale za to cudownie poprawiających nastrój, koniecznie powinni wybrać się na trwający obecnie festyn San Gennaro na Little Italy. Impreza rozpoczęła się w ubiegły czwartek i potrwa do niedzieli 21 września (pełny program na stronie www.sangennaro.org). Najlepiej pójść tam z pustym żołądkiem oraz pełnym portfelem i nie przejmować się, że po paru godzinach spaceru od straganu do straganu te proporcje będą dokładnie odwrotne:)
Miasto, miasto
Posted in Nowy Jork, Psy, koty i ludzie, Salon, tagged metro nowojorskie, Queens on 2008/09/12| 4 Komentarze »
Pobudka o 6:30. Wyleźć z pierza zawsze jest ciężko, ale w taki szaro-ponury dzień gorzej niż zwykle. Myję zęby, zakładam portki i złażę na dół. Bruno wyleguje się na kocu, przeciąga i wystawia brzuch do drapania. Joey biega, jak szalony: obgryzanie butów i zabawek, dzikie podskoki i ogólne lizidupstwo. Po krótkich pertraktacjach zakładamy smycze i idziemy. Prosto przed siebie.
(więcej…)
Mały pies a cieszy
Posted in Nowy Jork, Psy, koty i ludzie, Salon, tagged biszonek, pies on 2008/09/11| 7 Komentarzy »
Nie ma to jak nowojorska prasa lokalna. Gazeta NY Daily News opisuje taką oto z życia wziętą historię, która niewątpliwie rozjaśni wam dzisiejsze pochmurne i ponure popołudnie: biszonek na załączonym zdjęciu uratował na Brooklynie 85-letniego dziadka, który przewrócił się we własnym mieszkaniu i przez kilka godzin nie mógł wstac. Mieszkająca na tym samym piętrze właścicielka psa wyprowadzała go rano na spacer, jednak biszonek nie tylko uprzejmie i stanowczo odmówił wejścia do windy, ale wręcz zaciągnął swoją panią pod drzwi dziadkowego mieszkania.
(więcej…)
Czekamy na Hannę
Posted in Nowy Jork, Psy, koty i ludzie, Salon, Życie w USA, tagged huragan Hanna, Nowy Jork, Queens, sztorm tropikalny Hanna on 2008/09/06|
Niedziela rano: Piekny sloneczny dzien:)
16:45: Leje i wieje, zgodnie z przewidywaniami. Hanna, Hania, Haneczka!
Pocztówka z Coney Island
Posted in Emigracja, Nowy Jork, Salon, Życie w USA, tagged Astroland, Brooklyn, Coney Island, hot dogi on 2008/09/03| 3 Komentarze »
W pewne słoneczne sierpniowe popołudnie postanowiliśmy urwać się z pracy i spędzić resztę dnia na Coney Island. Manhattan, Bronx i Greenpoint (tak, właśnie Greenpoint) pędzą i przyspieszają coraz bardziej, a na Coney Island czas stanął w miejscu i wszystko jest tak, jak było dawniej. Rozrzucone na dużym terenie wesołe miasteczko ze słynnym drewnianym Cyclonem oraz Wonder Wheel kusi wszystkich chętnych, którzy chcieliby sobie podnieść poziom adrenaliny, a w pamiętających lata 50. ubiegłego stulecia drewnianych budkach nęcą egzotyczne gatunki brooklyńskiego piwa, którego poza Coney Island nie uświadczysz nigdzie.
(więcej…)
Nowojorskie ogródki
Posted in Emigracja, Nowy Jork, Salon on 2008/08/07| 2 Komentarze »
Na Manhattanie, gdzie mimo kryzysu na rynku nieruchomości średnia cena mieszkania nadal nie spada poniżej 1,2 mln dolarów, każdy najmniejszy nawet skrawek ziemi jest na wagę złota i coraz trudniej znaleźć tutaj miejsca, które nie byłyby dokładnie zacementowane, zabudowane, szczelnie wypełnione luksusowymi apartamentowcami. Nic więc dziwnego, że spragnieni zieleni nowojorczycy w najbardziej nieoczekiwanych miejscach są w stanie wygospodarować miejsce dla swoich ogrodów i ogródków.
Nowy Jork dla niecierpliwych
Posted in Nowy Jork, Podróże, Salon, tagged atrakcje Nowego Jorku, Central Park, giełda nowojorska, Nowy Jork, Piąta Aleja, Statua Wolności, wycieczki po Nowym Jorku, zwiedzanie Manhattanu on 2008/08/06| 7 Komentarzy »
Czy próbowaliście kiedyś pokazać komuś Nowy Jork w dwa dni? Nie? To lepiej nie próbujcie, bo jest to zajęcie tak samo łatwe w realizacji, jak przepychanie wielbłąda przez ucho igielne, ale za to o wiele bardziej wyczerpujące. Niedawno, w ramach dwudniowego przystanku w kilkutygodniowej podróży po Stanach, odwiedziła mnie koleżanka ze szkolnych lat, wraz ze swoją sympatyczną rodzinką. Przypadło mi więc w udziale praktycznie niewykonalne zadanie pokazania komuś mojego ukochanego miasta w ciągu 48 godzin. Oczywiście tylko z tej najlepszej strony i bez konieczności tłumaczenia, że nawet na bardzo przyzwoitym i bezpiecznym Rego Park w środku nocy może się zdarzyć strzelanina.
