Kanały:
Wpisy
Komentarze

Archiwum kategorii ‘Życie w USA’

Patelnia, patelnia i patelnia

Sobota rano – cudnie, bo w perspektywie mamy dwa dni, kiedy odpięty od korporacyjnego kieratu konik może złapać trochę oddechu. Pogoda jak złoto, świeci słońce, niebo bez chmurki jak to często bywa jesienią w Nowym Jorku, jednym słowem – żyć nie umierać. Na dobry początek weekendu postanowiłam zrobić na śniadanie pancakes czyli naleśniki, ale nie [...]

Przeczytaj cały Post »

Jak dobrze wstać skoro świt

O czwartej nad ranem obudził mnie smród. W mojej własnej sypialni i bynajmniej nie z powodu tego, co domownicy zjedli na kolację… Pół przytomna wygrzebałam się z łóżka, żeby sprawdzić, co się dzieje. Reszta domu OK, smród tylko w sypialni, więc po krótkiej chwili skojarzyłam – no tak, w sypialni było otwarte okno. Pięknie – [...]

Przeczytaj cały Post »

Wczoraj wieczorem poszliśmy z M. do Metropolitan Opera, aby po raz n-ty zobaczyć “Cyganerię”. Od paru lat kupujemy bilety w subskrypcji, tak więc niektóre przedstawienia się powtarzają – repertuar Met nie zmienia się aż tak często, a liczba wystawianych oper jest ograniczona. Jeśli się chce, można sobie takie bilety na powtórki za niewielką dopłatą wymienić [...]

Przeczytaj cały Post »

Która sztuka lepsza?

Kościół Mariacki w Krakowie czy portret króla Zygmunta? Ach, decyzje, decyzje…

Przeczytaj cały Post »

W tym roku co prawda nie popełniłam żadnego tekstu okolicznościowego ani przed Paradą Pułaskiego ani po, za to zrobiłam kilkaset zdjęć, z których większość to sieczka, z kilkunastu jestem bardzo zadowolona, a wszystkie można obejrzeć na Flickr (link “Galeria Salonu” na górze strony). Parady opisywać nie będę, bo we wtorek po Paradzie byłaby to w [...]

Przeczytaj cały Post »

Kiedy przeczytałam tę oto informację o osobniku, który doprowadził dzisiaj LOT-owski samolot na trasie Warszawa-Chicago do powrotu na Okęcie, w pierwszej chwili pomyślałam, że to pewnie jakiś rodak po kilku głębszych. Ale samolot zawrócono jeszcze nad terytorium Polski, więc musiało się to dziać nie później niż godzinę od startu – za mało czasu, żeby się [...]

Przeczytaj cały Post »

Przez ostatnie pół roku omijałam to miejsce z daleka. Wiedziałam, że nie będę w stanie znieść widoku zerwanego szyldu Emergency, zamalowanych okien i zabitych dechami drzwi, że na sam widok jasna krew mnie zaleje i gule podejdą do gardła mimo że ostatnimi czasy jak diabeł święconej wody unikam sentymentów i wszelakiego mazgajstwa, w myśl zasady, [...]

Przeczytaj cały Post »

W życiu nie czułam się tak wykończona i wyprana mózgowo, jak w ciągu ostatnich kilku niby-wakacyjnych miesięcy. Nawet wtedy, kiedy naście lat temu rozpoczynałam karierę nowojorskiej cleaning lady i w ciągu godzinnej przerwy na lunch musiałam przemieścić się z “plejsu” na Manhattanie na “plejs” w okolicach Sheepshead Bay. No cóż, nawet chciało się czasem coś [...]

Przeczytaj cały Post »

Nie ma czasu

… na pisanie, sprzątanie, gotowanie, pójście do fryzjera, czytanie, nicnierobienie. Jest czas na pójście do lekarza oraz weterynarza i pracę, która od dawna nie jest już 9-5, ale 8-7 albo dłużej. Narzekać na sytuację absolutnie nie wypada, bo jak wynika z opublikowanych dzisiaj danych na temat rynku zatrudnienia w USA miejsc pracy co prawda przybyło, [...]

Przeczytaj cały Post »

Ano, proszę Państwa Szanownego, ostatni miesiąc – poza upojnymi godzinami spędzonymi w pracy – spędziłam głównie przed laptopem w salonie. Tym domowym oczywiście, bo w Salonie nowojorskim im bardziej do niego zaglądaliście, tym bardziej mnie nie było. Piesek złoty na poduszce, bo tak lubi, piesek srebrny po prawicy na dywanie, bo tak mu wygodnie, w [...]

Przeczytaj cały Post »

« Nowsze wpisy - Starsze wpisy »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.