Feeds:
Wpisy
Komentarze

Wczoraj wieczorem poszliśmy z M. do Metropolitan Opera, aby po raz n-ty zobaczyć „Cyganerię”. Od paru lat kupujemy bilety w subskrypcji, tak więc niektóre przedstawienia się powtarzają – repertuar Met nie zmienia się aż tak często, a liczba wystawianych oper jest ograniczona. Jeśli się chce, można sobie takie bilety na powtórki za niewielką dopłatą wymienić na inne.
Czytaj dalej »

Co nowojorskie sklepy Victoria’s Secret, Nike, Bloomingdale’s oraz redakcja The Wall Street Journal mają ze sobą wspólnego? Ano to, że w każdym z tych miejsc znaleziono pluskwy. Jedną, sto, czy tysiące – tego raczej się nie dowiemy, bo każda z wyżej wymienionych instytucji zarzeka się, że były to odizolowane przypadki, nic poważnego i żaden powód do paniki.

I nie jest to bynajmniej pełna lista, bo należałoby także uwzględnić Lincoln Center, dokąd wybieram się dziś wieczorem (rzekomo jedynie garderoba artystów, ale na wszelki wypadek przyjrzę się dzisiaj fotelowi, zanim w nim zasiądę), dom towarowy Abercrombie & Fitch na Dolnym Manhattanie oraz nieznaną liczbę instytucji, które zapewne wolą się nie przyznawać, aby nie odstraszyć potencjalnych klientów.
Czytaj dalej »

Która sztuka lepsza?

Kościół Mariacki w Krakowie czy portret króla Zygmunta? Ach, decyzje, decyzje…

W tym roku co prawda nie popełniłam żadnego tekstu okolicznościowego ani przed Paradą Pułaskiego ani po, za to zrobiłam kilkaset zdjęć, z których większość to sieczka, z kilkunastu jestem bardzo zadowolona, a wszystkie można obejrzeć na Flickr (link „Galeria Salonu” na górze strony). Parady opisywać nie będę, bo we wtorek po Paradzie byłaby to w najlepszym wypadku musztarda po obiedzie, za to proponuję małe nowojorskie „kto jest kto” dla osób mało obeznanych w nowojorskich realiach.
Czytaj dalej »

Kiedy przeczytałam tę oto informację o osobniku, który doprowadził dzisiaj LOT-owski samolot na trasie Warszawa-Chicago do powrotu na Okęcie, w pierwszej chwili pomyślałam, że to pewnie jakiś rodak po kilku głębszych. Ale samolot zawrócono jeszcze nad terytorium Polski, więc musiało się to dziać nie później niż godzinę od startu – za mało czasu, żeby się porządnie upić, nawet jak na możliwości statystycznego pasażera LOT-u.
Czytaj dalej »

Przez ostatnie pół roku omijałam to miejsce z daleka. Wiedziałam, że nie będę w stanie znieść widoku zerwanego szyldu Emergency, zamalowanych okien i zabitych dechami drzwi, że na sam widok jasna krew mnie zaleje i gule podejdą do gardła mimo że ostatnimi czasy jak diabeł święconej wody unikam sentymentów i wszelakiego mazgajstwa, w myśl zasady, że jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć twardą d…
Czytaj dalej »

Lato z piekła rodem

W życiu nie czułam się tak wykończona i wyprana mózgowo, jak w ciągu ostatnich kilku niby-wakacyjnych miesięcy. Nawet wtedy, kiedy naście lat temu rozpoczynałam karierę nowojorskiej cleaning lady i w ciągu godzinnej przerwy na lunch musiałam przemieścić się z „plejsu” na Manhattanie na „plejs” w okolicach Sheepshead Bay. No cóż, nawet chciało się czasem coś napisać z sensem, ale byłoby trudno bez korzystania ze słów powszechnie uznawanych za nieprzyzwoite. Nie wiem, jak szanowni czytelnicy, ale ja upojne letnie miesiące spędziłam harując jak dziki osioł.
Czytaj dalej »

W tygodniu to jesteśmy cisi jak ta ćma.
W tygodniu to nam wszystko wisi aż do dna.
A jak się człowiek przejmie rolą, sam pan wisz
To zaraz plecy go rozbolą albo krzyż…

W czerwcu, jak każdego roku, Salon na całe trzy tygodnie poszedł sobie w Polskę. W trosce o plecy nie przejmował się rolą, za to podróżował samochodem, autobusem i koleją, spał, jadł, pił, odchamiał się, a przede wszystkim spotykał się z rodziną i przyjaciółmi w Polsce A, Polsce B oraz pomiędzy. Oswajał także nowe piesy i spożywał kurki, których w Ameryce ani na lekarstwo, zaś w Polsce w tym roku pod dostatkiem.
Czytaj dalej »

[picapp align=”center” wrap=”false” link=”term=poland+election&iid=9285916″ src=”http://view3.picapp.com/pictures.photo/image/9285916/presidential-candidate/presidential-candidate.jpg?size=500&imageId=9285916″ width=”500″ height=”428″ /]

Wynik głosowania na terenie USA w II turze wyborów prezydenckich nie zaskakuje, bo podobnie jak w I turze wygrał Jarosław Kaczyński. Różnica jest taka, że tym razem głosowało więcej osób niż w I turze mimo że w Stanach Zjednoczonych trwa teraz świąteczny weekend z okazji Święta Niepodległości, kiedy to dużo ludzi tradycyjnie wyjeżdża na krótkie urlopy.
Czytaj dalej »

W Polsce jestem już od ponad dwóch tygodni i niedługo trzeba będzie pakować walizki i wracać za Ocean, w samą porę na fajerwerki oraz grillowanie z okazji 4th of July. Miałam szczery zamiar regularnie uaktualniać blog także w czasie urlopu, ale w miejscu, gdzie spędzam większość czasu, z internetem jest tak, że pojawia się i znika w najmniej odpowiednich momentach, na przykład wtedy, kiedy człowiek popełnił kilka paragrafów tekstu, ale nie zdążył zapisać brudnopisu.
Czytaj dalej »