Tym, że jest bardziej zielona:) Jak wiadomo, Nowy Jork paradami stoi – od innych tego typu nowojorskich imprez parada irlandzka z okazji Dnia św. Patryka różni się nie tylko dominującym kolorem zieleni czy wyjątkową kreatywnością w doborze nakryć głowy, ale także ilością i rodzajem wypitego alkoholu. Mówiąc oględnie, Irlandczycy cieszą się tutaj opinią nie wylewających za kołnierz i pod tym względem plasują się nawet przed Rosjanami. Polacy za pijaków tutaj raczej nie uchodzą – zapewne inaczej niż w Europie – a co najwyżej za „inteligentnych inaczej”:) Czytaj dalej »
Napisane w Nowy Jork, Salon | 1 Comment »
Z mojego ostatniego tekstu mozna by wywnioskowac, ze w malowniczym stanie Utah porwaly mnie lotne piaski albo lawina. Ani jedno, ani drugie, chyba po prostu typowy objaw czegos, co czasem okresla sie przy pomocy wyrazenia „organ nieuzywany zanika” – czyli im mniej pisze, tym mniej chce mi sie pisac. „Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było…” Czytaj dalej »
Napisane w Salon, Życie w USA | 2 Komentarze »
… w malowniczym stanie Utah, na konferencji zorganizowanej przez Omniture – firmę, z której oprogramowania korzystamy i z którą dość blisko współpracujemy. Program zajęć mamy tutaj bogaty, więc nie mam zbyt wiele czasu nie tylko na blogowanie, ale nawet na włączenie komputera w celu sprawdzenia poczty. Z Nowego Jorku leci się tutaj prawie pięć godzin – pomyśleć, że w tym czasie mogłabym się prawie znaleźć w Paryżu. Albo w Londynie. Ale na pociechę mam tyle, że mogłam przynajmniej nacieszyć oko krajobrazami z okien samolotu – jezioro Salt Lake i zachód słońca nad Górami Skalistymi. Czytaj dalej »
Napisane w Podróże, Salon | 3 Komentarze »
Polscy dziennikarze czasem zapominają, że Ameryki się nie podbija bez podbijania Amerykanów. Raz na jakiś czas przy okazji tournee polskiego artysty po Stanach (czytaj: po polskich klubach w Chicago, Nowym Jorku ewentualnie w New Jersey i na Florydzie), jakaś polska gazeta informuje swoich czytelników o oszałamiających sukcesach, jakie „nasi” odnoszą za Oceanem. Ostatnio taki właśnie tekst popełnił „Dziennik” do spółki z „Faktem”, zamieszczając następującą notkę na temat występów Cezarego Pazury w USA pt. „Pazura podbija Amerykę”.
Napisane w Emigracja, Kultura, Salon | 8 Komentarzy »
Nad sprawa eutanazji zastanawiam sie od paru dobrych lat, a dokladniej od momentu, kiedy uswiadomilam sobie, ze sprawa dotyczy takze mnie, niezaleznie od gorliwosci, z jaka chcialabym schowac glowe w piasek. Pierwszy moment zastanowienia nastapil, kiedy piec lat temu (czas leci, nie da sie ukryc) znalazlam sie na oddziale onkologicznym pewnego nowojorskiego szpitala i w drugim dniu mojego szpitalnego „urlopu” zapytano mnie, czy mam przy sobie kopie swojego Health Care Proxy. Czytaj dalej »
Napisane w Salon, Życie w USA | 5 Komentarzy »
Wielkim zwycięzcą dzisiejszej oscarowej nocy jest film „No Country for Old Men” („To nie jest kraj dla starych ludzi”), nagrodzony w czterech kategoriach – najlepszego filmu, najlepszego reżysera, najlepszego scenariusza adaptowanego oraz najlepszego aktora w roli drugoplanowej. Oscara otrzymała krótkometrażowa animacja „Piotruś i wilk” w reżyserii Suzy Templeton, współprodukowana przez łódzkie studio Se-ma-for, ale to nie jest polski film, więc lepiej powstrzymać się z otwieraniem szampana z tej okazji;)
„Katyń” Wajdy Oscara nie dostał, ale czy można było oczekiwać, że Oscara dostanie film, którego prawie nikt w Stanach nie widział, a najwyżej słyszał o nim co nieco, a raczej niewiele? Spośród pięciu nominowanych do Oscara filmów nieanglojęzycznych tylko polski film nie ma jeszcze amerykańskiego dystrybutora, w związku z czym nie był w USA pokazywany, jeśli nie liczyć jednej publicznej projekcji w National Geographic Society, zorganizowanej w lutym przez Akademię Filmową w ramach przeglądu nominowanych zagranicznych filmów.
Napisane w Kultura, Salon | 1 Comment »
Zawsze fascynowała mnie konsekwencja, z jaką nowojorczycy upierają się przy noszeniu parasolek w czasie zamieci, tym bardziej, że większość tych parasolek to tanie druciane szkieleciki oklejone kawałkiem niby-nieprzemakalnego materiału made in china, które przekręcają się na lewą stronę przy każdym silniejszym podmuchu wiatru. Po większym deszczu nowojorskie chodniki są usłane smutnymi szczątkami tego, co kiedyś było parasolką kupioną za całe trzy albo i cztery dolary u Murzyna na rogu.
Napisane w Nowy Jork, Salon, Życie w USA | Otagowane Manhattan, Rockefeller Center, zima w Nowym Jorku | 7 Komentarzy »
Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, ale co robić, jak podwyżka jest poniżej stopy inflacji, która w ubiegłym roku była w Stanach dość wysoka, bo wyniosła aż 4,1 procent? Nie omieszkałam przypomnieć o tym szefowi, dając delikatnie do zrozumienia, że w związku z taką marną podwyżką nie tylko nie czuję się bogatsza, ale wręcz uboższa – o rożnicę między procentem podwyżki a inflacją. Niewiele to pomogło, bo w wielkich firmach zatrudniających tysiące pracowników nie istnieje nic takiego, jak negocjacje po fakcie, a proces przyznawania podwyżek i promocji jest sztywny i sformalizowany. Podwyżka przychodzi z pierwszą marcową wypłatą, natomiast następna szansa – równo za rok. I koniec kropka.
Napisane w Salon, Życie w USA | 3 Komentarze »
Nawet jeśli nie wszyscy, to z pewnością John McCain.
McCain zaprzecza informacjom opublikowanym dzisiaj przez The New York Times i mówi, że nie łączyło go z panią Iseman nic więcej, niż interesy. Oczywiście trudno się w takiej sytuacji spodziewać, że kandydat do fotela prezydenckiego zwoła konferencję prasową i potwierdzi wszem i wobec, iż faktycznie osiem lat temu blisko „zaprzyjaźnił” się z kobietą co prawda nie będącą jego żoną, ale za to młodszą o 30 lat, a na dodatek – lobbystką pracującą dla wielkich korporacji.
Swoją drogą zastanawiające jest, jak bardzo obie kobiety są do siebie podobne – Vicki Iseman wygląda jak młodsza siostra Cindy McCain. Senatorowi z Arizony można tylko pogratulować dobrego gustu.
Republikanie – party of values i stróże moralności publicznej – będą mieli teraz twardy orzech do zgryzienia, bo ten domniemany romans na pewno nie poprawi notowań McCaina wśród konserwatystów.
Do następnego razu!
Agnieszka
Napisane w Polityka, Salon | 3 Komentarze »
W dzisiejszym numerze „The New York Times” publikuje prawdziwą bombę na temat republikańskiego kandydata na prezydenta Johna McCaina. W artykule pt. For McCain, Self-Confidence on Ethics Poses Its Own Risk dziennikarze NYT opisują domniemany związek między McCainem, a lobbystką korporacyjną Vicki Iseman, do którego miało dojść podczas kampanii prezydenckiej w 2000 r. Dziennik co prawda nie wysuwa bezpośrednich zarzutów romansu, jednakże na podstawie rozmów przeprowadzonych z osobami z bliskiego kręgu McCaina sugeruje, że potencjalnego kandydata na prezydenta z ramienia Partii Republikańskiej mogło łączyć z Vicki Iseman coś więcej niż interesy.