Feeds:
Wpisy
Komentarze

Dużo się ostatnio dzieje na Times Square, chociaż tak naprawdę nie jestem pewna, czy nie popełniam tu pleonazmu. Bo na Times Square zawsze się coś dzieje – a to Sylwester na pół miliona gości, a to nagi kowboj, a to bomba domowej roboty. A od dzisiaj do 7 marca można oglądać dwie bardzo ciekawe instalacje. Pierwsza z nich, autorstwa nowojorskiego artysty Kyu Seok Oh, nosi tytuł Counting Sheep (czyli liczenie baranów) i składa się z – niespodzianka! – 24 baranów z tworzywa w rodzaju papier-mâché ustawionych na środku Broadway’u naprzeciwko Marriotta między 45 i 46 ulicą. Tak dziś wieczorem wyglądało skubanie nowojorskiej trawki przez papierowe owce ręcznej roboty:
Czytaj dalej »

Oto siedem najlepszych moim zdaniem momentów wczorajszych Oscarów. Zastanawiałam się przez chwilę, czy ta lista nie powinna zawierać bardziej okrągłej liczby pięciu lub dziesięciu, ale ponieważ powstała wyłącznie na podstawie mojego widzimisię, pozostanę przy siedmiu:

  1. Anne Hathaway w towarzystwie Valentino oraz w czerwonej sukni od Valentino. Podobały mi się jej wczorajsze kreacje (a pokazała ich kilka), ale ta czerwona, którą miała na sobie udzielając wywiadu przed Kodak Theater, na głowę bije wszystkie pozostałe. A poza tym – jak to możliwe, że można TAK dobrze wyglądać w krwistoczerwonej szmince? Valentino wystąpił co prawda bez piesków, ale za to jaki opalony…

    Anne Hathaway. Credit: Darren Decker / © A.M.P.A.S.

  2. Czytaj dalej »

Byle do wiosny

Początek roku nie należał do łatwych. Przez pierwsze dni po powrocie z Krakowa nie miałam najmniejszej ochoty pisać o rzeczach, o których pisać w Salonie wypada czyli tradycyjnie o wszystkim i o niczym – szczurach w metrze, błędach w prasie polonijnej, jakie przedstawienie się ostatnio obejrzało i innym emigracyjnym pierdu-pierdu. O tym, co się stało w Krakowie, mogłabym napisać dużo, ale trzymam się zasady, żeby na blogu nie poruszać tematów osobistych.
Czytaj dalej »

Kusi, żeby popaść w banał i zacytować śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą / zostaną po nich buty i telefon głuchy /
tylko co nieważne jak krowa się wlecze / najważniejsze tak prędkie że nagle się staje / potem cisza normalna więc całkiem nieznośna / jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy / kiedy myślimy o kimś zostając bez niego
. Po powrocie z Krakowa wiem, że najbardziej żałuje się tego, czego się nie zrobiło. Telefonów, na które zabrakło czasu, rozmów, na które zabrakło odwagi, imienin, o których się zapomniało. Teraz pozostaje tylko wiara, że wbrew temu, co podpowiada rozum, kiedyś spotkamy się ponownie po tamtej stronie i że nam wybaczysz.

Na torach, owszem, widuję często. Na peronie? Od czasu do czasu, ostatni raz chyba na stacji Greenpoint Ave. Ale w samym pociągu?

Wczoraj rano Sarah Palin zapobiegawczo opublikowała w Internecie swoje nagrane na taśmie przemówienie na temat strzelaniny w Arizonie. Używam słowa „zapobiegawczo”, bo wieczorem w Tucson miał przemawiać Obama, więc zapewne data nie została wybrana przypadkowo. Kogo ten temat choć trochę interesuje, widział pewnie jedno i drugie wystąpienie, więc nie ma potrzeby streszczać. No cóż, mamy kolejny dowód, że (a) Palin ma zamiar startować w wyborach prezydenckich (b) dla Palin liczy się tylko… Palin.
Czytaj dalej »

Oto najświeższa „interpretracja” sobotniej masakry w Arizonie: Jared Loughner, psychicznie niezrównoważony osobnik, który w sobotę w Arizonie strzelał do Gabrielle Giffords i zabił sześć innych osób ma pełne poparcie… Demokratów. Tak przynajmniej uważa wyrocznia niektórych konserwatystów Rush Limbaugh. Giffords jest kongresmenką reprezentującą Partię Demokratyczną i zapewne spora część ofiar tej strzelaniny to Demokraci? Demokraci nie nawołują do bycia armed and dangerous on issues? To akurat Rushowi nie przeszkadza, bo jeśli fakty nie pasują do teorii, tym gorzej dla faktów.
Czytaj dalej »

Oto pięć rzeczy, które trzeba by wynieść z płonącego domu, gdyby na nic więcej nie starczyło czasu: pies, pies, kot, paszporty, dysk zewnętrzny z plikami z laptopa. Najpierw słychać było syreny straży pożarnej – daleko, potem trochę bliżej, wreszcie tuż za oknem. Przyjechał jeden wóz strażacki, potem trzeci i piąty, a teraz cała ulica i kawałek Woodhaven Blvd jest zablokowana przez straż pożarną, policję i karetki pogotowia. Nikt inny nie wjeżdża ani nie wyjeżdża.
Czytaj dalej »

Kilka miesięcy temu na stronie internetowej SarahPAC.com pojawiła się osławiona mapa z celownikami i zaznaczonymi okręgami wyborczymi, w których Republikanie mieli się zmierzyć z Demokratami popierającymi reformę ochrony zdrowia. Jednym z dwudziestu „celów” Palin była Gabrielle Giffords. Celownik jako metafora polityczna? Niewątpliwie, ale niestety, słowo ciałem się stało i po wczorajszej strzelaninie w Arizonie nie żyje sześć osób, w tym 9-letnia dziewczynka, a Giffords jest w stanie krytycznym.
Czytaj dalej »

Bezrobocie w Stanach spadło z 9,8 na 9,4 procent, ale podobno tylko dlatego, że spora część bezrobotnych przestała szukać pracy, więc to, co niby białe, tak naprawdę jest czarne i mamy kolejny powód do zmartwienia. Tymczasem moja firma w ciągu ostatnich dwóch – trzech miesięcy odblokowała etaty i przyjęła do pracy kilkanaście osób. Niby nic, ale jednak coś, jeśli uwzględni się fakt, że mniej więcej od 2008 r. o zatrudnianiu nowych pracowników mogliśmy tylko pomarzyć. Były za to masowe zwolnienia raz albo dwa razy w roku.
Czytaj dalej »