Ta wiadomość z Bloomberg News pasuje jak ulał do naszej wcześniejszej pogawędki o Stanach i Chinach. Kontrolowany w całości przez rząd Chin bank China Investment Corp. przymierza się do zakupu 49% udziałów w firmie Morgan Stanley – drugim co do wielkości niezależnym banku inwestycyjnym w USA:
Morgan Stanley Said to Be in Talks With China’s CIC (Update2)
Sept. 18 (Bloomberg) — Morgan Stanley, the second-biggest independent U.S. securities firm, may sell a larger stake to China Investment Corp. and is in talks about a possible merger with Wachovia Corp., a person familiar with the matter said.
China’s state-controlled fund may buy as much as 49 percent of the New York-based investment bank, said the person, who declined to be identified because the talks aren’t public and may end in no agreement. Morgan Stanley resumed its decline on the New York Stock Exchange, falling as much as 22 percent.
Ameryka coraz bardziej zaczyna przypominać Chiny. W Chinach wszystkie banki, linie lotnicze i firmy motoryzacyjne są własnością państwa, a w USA sprawy też powoli zaczynają zmierzać w tym kierunku. Po latach kapitalizmu w najczystszej postaci w Stanach od paru miesięcy trwa wielka nacjonalizacja (tylko nie używajmy słowa „nacjonalizacja”, cicho-sza, żeby się komuniści z nas nie śmiali). Czytaj dalej »
Widzę w statystykach, że ostatnio sporo ludzi trafia na mój blog w poszukiwaniu informacji na temat tegorocznej Parady Pułaskiego, a jedyne, co znajdują, to zeszłoroczne teksty i zdjęcia (Parada Pułaskiego – pierwsza dziesiątka oraz Jutro parada).
Wszystkich niecierpliwych informuję więc, że Parada odbędzie się w niedzielę 5 października, czyli tradycyjnie w pierwszą niedzielę miesiąca. Początek o godz. 12:30 na rogu 29th Street i 5th Ave. na Manhattanie, a trasa taka sama, jak co roku w górę Piątej Alei do aż do 53rd Street. Hasło tegorocznej Parady to Celebrating the 400th Anniversary of Polish Pioneers arriving at the Jamestown Colony in Virginia. A resztę można doczytać sobie tutaj: www.pulaskiparade.com
Od niedzieli zdmuchnęło nam tutaj w Stanach dwa całkiem spore biznesy – bank inwestycyjny Lehman Brothers ogłosił wczoraj bankructwo, a firma Merrill Lynch została kupiona przez Bank of America. W ostatniej chwili i w akcie desperacji. A jeśli ktoś nie czytał wczorajszych gazet, to dodam jeszcze, że Hewlett Packard zwalnia ponad 25 tys. pracowników. Wszystko to nie powstrzymało jednak Johna McCaina od zachwalania „zdrowych podstaw” amerykańskiej gospodarki.
Nie trzeba było zbyt długo czekać na odpowiedź ze sztabu Obamy:
Trochę zaczyna mnie już męczyć popularne ostatnio rzucanie się z pazurami na każdego, kto odważy się zapytać o kwalifikacje Sary Palin na stanowisko wiceprezydenta. Rzekomo media nie traktują jej fair, bo jest kobietą. Więc pytanie Palin o cokolwiek to jest seksizm. Jeśli ktoś zapyta, co Palin wie na temat polityki zagranicznej albo dlaczego jako gubernator Alaski proponowała zastąpienie edukacji seksualnej w szkołach propagowaniem abstynencji, bez wątpienia jest to seksizm. Pytanie o doktrynę Busha? Seksizm jak cholera. Troopergate? Gdyby Palin nie byla kobietą, nikt by jej o to nie zapytał. Czytaj dalej »
Amatorzy kuchni włoskiej oraz rzeczy lekko kiczowatych, ale za to cudownie poprawiających nastrój, koniecznie powinni wybrać się na trwający obecnie festyn San Gennaro na Little Italy. Impreza rozpoczęła się w ubiegły czwartek i potrwa do niedzieli 21 września (pełny program na stronie www.sangennaro.org). Najlepiej pójść tam z pustym żołądkiem oraz pełnym portfelem i nie przejmować się, że po paru godzinach spaceru od straganu do straganu te proporcje będą dokładnie odwrotne:)
Wczoraj rozpoczął się nowy sezon Saturday Night Live (23:30 EST na NBC). I to jak się rozpoczął:) W poniższej scenie Tina Fey występuje jako Sarah Palin, a Amy Poehler – jako Hillary Clinton. Prawie popłakałam się ze śmiechu. A swoją drogą podobieństwo między Fey i Palin jest rzeczywiście uderzające. Czytaj dalej »
Pobudka o 6:30. Wyleźć z pierza zawsze jest ciężko, ale w taki szaro-ponury dzień gorzej niż zwykle. Myję zęby, zakładam portki i złażę na dół. Bruno wyleguje się na kocu, przeciąga i wystawia brzuch do drapania. Joey biega, jak szalony: obgryzanie butów i zabawek, dzikie podskoki i ogólne lizidupstwo. Po krótkich pertraktacjach zakładamy smycze i idziemy. Prosto przed siebie. Czytaj dalej »
Nie ma to jak nowojorska prasa lokalna. Gazeta NY Daily News opisuje taką oto z życia wziętą historię, która niewątpliwie rozjaśni wam dzisiejsze pochmurne i ponure popołudnie: biszonek na załączonym zdjęciu uratował na Brooklynie 85-letniego dziadka, który przewrócił się we własnym mieszkaniu i przez kilka godzin nie mógł wstac. Mieszkająca na tym samym piętrze właścicielka psa wyprowadzała go rano na spacer, jednak biszonek nie tylko uprzejmie i stanowczo odmówił wejścia do windy, ale wręcz zaciągnął swoją panią pod drzwi dziadkowego mieszkania. Czytaj dalej »
Czy w Polsce jest teraz przyjęte, aby w telewizji o politykach mówić „pan”, „pani” zamiast po prostu imię plus nazwisko albo samo nazwisko? Oczywiście nie mam tutaj na myśli formy grzecznościowej przy bezpośrednim zwracaniu się do danej osoby, ale zwroty w rodzaju „pani Clinton napisała”, „pan McCain powiedział”… Bartosz Węglarczyk z Wyborczej zamieścił dzisiaj na swoim blogu 3-minutowy klip, na którym jakaś „pani z telewizji” przeprowadza z nim wywiad na temat amerykańskich wyborów i w prawie każdym pytaniu mamy coś w rodzaju „czy pan McCain uległ modzie, pan McCain wybrał panią Palin, Obama walczył z panią Clinton” itd. (Fenomen gubernator Palin). Czytaj dalej »