Feeds:
Wpisy
Komentarze

Kolejna sztucznie rozdmuchana „afera”: opisując brak różnicy między McCainem a Bushem Obama posłużył się wczoraj idiomem put a lipstick on a pig. Teraz od Alaski po Florydę niesie się wrzask, że Obama porównał Sarę Palin do świni i że obraża kobiety, sypią się oskarżenia o seksizm, męski szowinizm itp. Bo Palin nosi szminkę. Oraz na konwencji Republikanów błysnęła dowcipem: What is the difference between a hockey mom and a pit bull? Lipstick.
Czytaj dalej »

Nowe iPody

Jestem pewnie jedną z dziesięciu osób w całym Nowym Jorku, które nie mają jeszcze iPoda ani innego odtwarzacza MP3. Chyba bardziej z braku czasu niż ze skąpstwa, chociaż oczywiście zawsze też szkoda mi było pieniędzy na tego typu gadżety, jako że mogłam je wydać na przykład na psiego fryzjera. iPod Nano – $150-$200. Wizyta u fryzjera (groomer) dla dwóch shih-tzu – $130 razem z napiwkiem. Wykąpane i wyfiokowane piesy z czerwonymi kokardkami na głowach, a ja na kanapie z lampką dobrego Sauvignon Blanc (zamiast łamać sobie krzyż przy psich kąpielach) – priceless.
Czytaj dalej »

Jezus kontra Piłat

Muszę powiedzieć, że kiedy oglądałam konwencję Republikanów, byłam lekko zaszokowana złośliwością Giulianiego i Palin pod adresem community organizers, czyli ludzi, którzy działają społecznie w swoich środowiskach. Oczywiście chodziło o to, żeby ośmieszyć Obamę, który jak wiadomo przez kilka lat zajmował się działalnością społeczną, i żeby pokazać, że tego typu zajęć nie powinno się traktować poważnie.  Hmm, wychodzi na to, że jak ktoś robi coś dla innych i nie bierze za to kasy, to jest zwykłym naiwniakiem.

Czytaj dalej »

Za swoje wystąpienie na konwencji Republikanów Sarah Palin zebrała mnóstwo pochwał, i to nie tylko ze strony konserwatywnych zwolenników swojej partii. Oto Palin – gubernator najsłabiej zaludnionego stanu w USA i w sumie nieznany polityk „znikąd”, a do tego kobieta – bez najmniejszych oporów dobiera się do skóry elitom medialnym i swoim oponentom, którzy odważyli się zadawać niewygodne pytania na temat jej dotychczasowej działalności politycznej i kwalifikacji na stanowisko wiceprezydenta. Nawet ci, którzy Palin nie lubią, niechętnie przyznają, że przemówienie było wygłoszone sprawnie i kompetentnie, a Palin na pewno nie zrobiła wrażenia zastraszonej nowicjuszki.

Czytaj dalej »

Czekamy na Hannę

Niedziela rano: Piekny sloneczny dzien:)

16:45: Leje i wieje, zgodnie z przewidywaniami. Hanna, Hania, Haneczka!


Czytaj dalej »

Blogerzy Vanity Fair przygotowali interesujący opis kreacji oraz biżuterii (wraz z ich cenami), które Laura Bush i Cindy McCain miały na sobie w pierwszym dniu zakończonej właśnie konwencji Partii Republikańskiej (Cindy McCain’s $300,000 Outfit). Nie najgorzej, jak na partię, która reklamuje się jako partia walcząca z elitami i mająca zrozumienie dla problemów ciężko pracujących Amerykanów – ironizuje Vanity Fair.
Czytaj dalej »

John McCain robi wszystko, co w ludzkiej mocy, aby zdystansować się od rządów George’a Busha, podkreślając, że jego polityka – o ile zostanie prezydentem – nie będzie miała nic wspólnego z tym, co działo się w Stanach przez ostatnich osiem lat. Tym bardziej zabawna jest gafa, którą wczoraj popełnił gubernator Pensylwanii Tom Ridge. Freud miałby na pewno coś do powiedzenia na ten temat:

A tutaj mamy najlepszy moim zdaniem moment z drugiego (trzeciego?) dnia konwencji Partii Republikańskiej – podczas kiedy mamusia miesza Demokratow z błotem, mała Piper poprawia fryzurę swojemu 5-miesięcznemu bratu Trigowi. McCain powinien ją zatrudnić jako stylistykę:)

Drugi dzień konwencji Partii Republikańskiej w St. Paul i Minneapolis i więcej tego samego: John McCain obniży podatki i ograniczy wydatki rządu, John McCain stworzy nowe miejsca pracy, John McCain nakopie terrorystom po tyłku, John McCain zapewni bezpieczeństwo wszystkim Amerykanom. Jednym słowem, kiedy wejdzie do Białego Domu, cudownie oczyści stajnię augiaszową pozostawioną przez Busha, Cheney’a i s-kę. Widzieliśmy wczoraj i Carli Fiorinę (była prezes Hewlett Packard), i Meg Whitman (była prezes eBay-a). Ale bohaterami wieczoru byli bez wątpienia Mitt Romney, Rudy Giuliani, oraz Sarah Palin.
Czytaj dalej »

W pewne słoneczne sierpniowe popołudnie postanowiliśmy urwać się z pracy i spędzić resztę dnia na Coney Island.  Manhattan, Bronx i Greenpoint (tak, właśnie Greenpoint) pędzą i przyspieszają coraz bardziej, a na Coney Island czas stanął w miejscu i wszystko jest tak, jak było dawniej. Rozrzucone na dużym terenie wesołe miasteczko ze słynnym drewnianym Cyclonem oraz Wonder Wheel kusi wszystkich chętnych, którzy chcieliby sobie podnieść poziom adrenaliny, a w pamiętających lata 50. ubiegłego stulecia drewnianych budkach nęcą egzotyczne gatunki brooklyńskiego piwa, którego poza Coney Island nie uświadczysz nigdzie.
Czytaj dalej »