Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Podróże’ Category

Oto proszę Państwa mamy czerwiec, a w mojej książce – jak czerwiec, to Polska. Jeśli nie początek lub środek, to przynajmniej koniec miesiąca. Bilet kupiłam jakieś dwa tygodnie temu, tradycyjnie LOT-em, bo jest potem o czym pisać… Wzięłam pod uwagę różne opcje na wybrany przeze mnie termin, ale okazało się, że akurat na te daty LOT jest najtańszy, więc lecę za „jedyne” 1080 USD z JFK do WAW.

(więcej…)

Read Full Post »

Wczoraj w nocy wróciłam z Omniture Summit w Salt Lake City – trzydniowej konferencji na temat marketingu internetowego, o której wspominałam tu przy innej okazji. Program był bardzo rozbudowany, całe trzy dni zajęte od rana do wieczora, a czasami nawet dłużej, bo wieczorami mieliśmy różne imprezy, lekko zakrapiane alkoholem. Piszę „lekko zakrapiane”, bo rzecz działa się w malowniczym stanie Utah, który słynie z dość rygorystycznie przestrzeganych przepisów dotyczących sprzedaży i konsumpcji alkoholu.
(więcej…)

Read Full Post »

Niedziela

Uprzemie donosze, ze zyje, ledwo bo ledwo – ale zyje 😉 Wrocilam do Nowego Jorku rowno tydzien temu, bez wiekszych przygod, o ile nie liczyc nadzwyczajnej gorliwosci, z jaka sluzby celne na JFK kontrolowaly w tym dniu walizki wielu podroznych przylatujacych z Warszawy. W poszukiwaniu sausage oraz fruit. Trase Warszawa-Nowy Jork przemierzam od wielu lat, czesto kilka razy w roku i tym razem pierwszy raz zdarzylo mi sie, ze po przylocie odstawiono mnie z walizkami do drugiej kolejki w celu przeswietlenia bagazu (to z reguly jest zarezerwowane dla pasazerow przybywajacych z Kolumbii oraz Tajlandii – z wiadomych powodow).
(więcej…)

Read Full Post »

Od kilku dni jestem w Polsce i nie mam dostępu do Internetu. A dokładniej – mam dostęp, ale bardzo wolny, bo wygląda to tak, że do swojej Motoroli ładuję kartę SIM Orange Free na Kartę i podłączam kablem USB do laptopa. Mam w ten sposób dość prowizoryczny modem, którym łączę się z Internetem jak przez zwykły staroświecki dial-up. Laptop ma wewnętrzne gniazdo SIM, kartę bezprzewodową, mam też modem bezprzewodowy Huawei, ale nie udało mi się tego uruchomić, bo sterownik, który ściągnęłam ze strony producenta, jakoś nie chce mi się zainstalować na Windows Vista.
(więcej…)

Read Full Post »

Słynny włoski projektant mody Valentino ma sześć mopsów (czyli pugs), z których każdy nosi imię zaczynające się na literę M – Milton, Monty, Maude, Margot, Maggie, Molly.  Jeżdżą z nim w podróże, latają samolotem, rozwalają na siedzeniach w prywatnym odrzutowcu, obgryzają zaprojektowane przez Mistrza torebki. Jednym słowem – robią co chcą i kiedy chcą. Pisze o tym NY Magazine (Video: A Puppytastic Preview of the New Valentino Documentary) przy okazji wzmianki o nowym filmie dokumentalnym o życiu Valentino pt. Valentino: The Last Emperor.

Krótki klip z filmu poniżej. Nie mogłam się powstrzymać:) Tylko zastanawiam się, gdzie jest ten szósty, bo widzę tylko pięć?

Read Full Post »

Bieda zdobi?

Redaktorzy indyjskiej edycji czasopisma Vogue wykazali się godną pozazdroszczenia (a może ubolewania) kreatywnością przy aranżowaniu sesji zdjęciowej, której efekty możemy podziwiać w ostatnim numerze tego czasopisma, przez wielu uważanego za „biblię” mody.
(więcej…)

Read Full Post »

Czy próbowaliście kiedyś pokazać komuś Nowy Jork w dwa dni? Nie? To lepiej nie próbujcie, bo jest to zajęcie tak samo łatwe w realizacji, jak przepychanie wielbłąda przez ucho igielne, ale za to o wiele bardziej wyczerpujące. Niedawno, w ramach dwudniowego przystanku w kilkutygodniowej podróży po Stanach, odwiedziła mnie koleżanka ze szkolnych lat, wraz ze swoją sympatyczną rodzinką. Przypadło mi więc w udziale praktycznie niewykonalne zadanie pokazania komuś mojego ukochanego miasta w ciągu 48 godzin. Oczywiście tylko z tej najlepszej strony i bez konieczności tłumaczenia, że nawet na bardzo przyzwoitym i bezpiecznym Rego Park w środku nocy może się zdarzyć strzelanina.

(więcej…)

Read Full Post »

Blog uaktualniany raz na dwa miesiace mozna o kant d… potluc i przyznaje racje wszystkim, ktorzy sa takiego zdania i dali temu wyraz w swoich komentarzach tutaj. Z drugiej jednak strony, najpierw zyjemy, tak jak potrafimy i jak „jest nam dane”, a dopiero w nastepnej kolejnosci – blogujemy, nawet jesli jestesmy blogerami z pasja, czyli w pewnym sensie – ekshibicjonistami.

W polowie czerwca wyjechalam do Polski na kilkutygodniowy urlop. Wrocilam z niego z masa milych wspomnien, ale tez z dosc paskudnym przeziebieniem, z ktorym walcze juz prawie cztery tygodnie. Niestety, od paru lat kazda tego typu infekcja trwa u mnie minimum 3 do 4 tygodni i zdecydowanie zbyt czesto konczy sie zapaleniem oskrzeli, bezobjawowym zapaleniem pluc lub tez ogolna degrengolada, zazwyczaj znajdujaca swoj final w leczeniu antybiotykami. Wczoraj byl breathing test, jutro – przeswietlenie pluc, a pojutrze – badanie krwi.

Jak to wszystko jakos przezyje, odezwe sie za kilka dni. Pozdrawiam wszystkich, ktorzy tutaj zagladali, nawet jesli tak naprawde od prawie dwoch miesiecy nie ma tutaj nic do czytania.

Do nastepnego razu!
Agnieszka

Read Full Post »

mormon_choir.jpg… w malowniczym stanie Utah, na konferencji zorganizowanej przez Omniture – firmę, z której oprogramowania korzystamy i z którą dość blisko współpracujemy. Program zajęć mamy tutaj bogaty, więc nie mam zbyt wiele czasu nie tylko na blogowanie, ale nawet na włączenie komputera w celu sprawdzenia poczty. Z Nowego Jorku leci się tutaj prawie pięć godzin – pomyśleć, że w tym czasie mogłabym się prawie znaleźć w Paryżu.  Albo w Londynie. Ale na pociechę mam tyle, że mogłam przynajmniej nacieszyć oko krajobrazami z okien samolotu – jezioro Salt Lake i zachód słońca nad Górami Skalistymi. (więcej…)

Read Full Post »

Angielski dla prostytutek?

Ten filmik jest tak dziwaczny, że poważnie zastanawiam się, czy ktoś go nakręcił dla hecy, czy też jest to faktycznie lekcja angielskiego dla japońskich gejsz. Jest też trzecia możliwość – jest to lekcja angielskiego nie dla gejsz, ale dla prostytutek „z wyższej półki”, które chcą uchodzić za gejsze albo wprowadzają takie elementy do swoich usług dla zachodnich klientów. (Wiem, że wiecie, że gejsze nie były i nie są prostytutkami, wspominam tylko na wszelki wypadek, jakby ktoś zapomniał…)

No cóż, nie udało mi się ustalić kim jest grupa docelowa filmiku, ale slang jest autentyczny, gdyby ktoś miał co do tego wątpliwości – przynajmniej dwie pierwsze lekcje;)

Do następnego razu!
Agnieszka

Read Full Post »

« Newer Posts - Older Posts »