Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Podróże’ Category

Słynny włoski projektant mody Valentino ma sześć mopsów (czyli pugs), z których każdy nosi imię zaczynające się na literę M – Milton, Monty, Maude, Margot, Maggie, Molly.  Jeżdżą z nim w podróże, latają samolotem, rozwalają na siedzeniach w prywatnym odrzutowcu, obgryzają zaprojektowane przez Mistrza torebki. Jednym słowem – robią co chcą i kiedy chcą. Pisze o tym NY Magazine (Video: A Puppytastic Preview of the New Valentino Documentary) przy okazji wzmianki o nowym filmie dokumentalnym o życiu Valentino pt. Valentino: The Last Emperor.

Krótki klip z filmu poniżej. Nie mogłam się powstrzymać:) Tylko zastanawiam się, gdzie jest ten szósty, bo widzę tylko pięć?

Reklamy

Read Full Post »

Bieda zdobi?

Redaktorzy indyjskiej edycji czasopisma Vogue wykazali się godną pozazdroszczenia (a może ubolewania) kreatywnością przy aranżowaniu sesji zdjęciowej, której efekty możemy podziwiać w ostatnim numerze tego czasopisma, przez wielu uważanego za „biblię” mody.
(więcej…)

Read Full Post »

Czy próbowaliście kiedyś pokazać komuś Nowy Jork w dwa dni? Nie? To lepiej nie próbujcie, bo jest to zajęcie tak samo łatwe w realizacji, jak przepychanie wielbłąda przez ucho igielne, ale za to o wiele bardziej wyczerpujące. Niedawno, w ramach dwudniowego przystanku w kilkutygodniowej podróży po Stanach, odwiedziła mnie koleżanka ze szkolnych lat, wraz ze swoją sympatyczną rodzinką. Przypadło mi więc w udziale praktycznie niewykonalne zadanie pokazania komuś mojego ukochanego miasta w ciągu 48 godzin. Oczywiście tylko z tej najlepszej strony i bez konieczności tłumaczenia, że nawet na bardzo przyzwoitym i bezpiecznym Rego Park w środku nocy może się zdarzyć strzelanina.

(więcej…)

Read Full Post »

Blog uaktualniany raz na dwa miesiace mozna o kant d… potluc i przyznaje racje wszystkim, ktorzy sa takiego zdania i dali temu wyraz w swoich komentarzach tutaj. Z drugiej jednak strony, najpierw zyjemy, tak jak potrafimy i jak „jest nam dane”, a dopiero w nastepnej kolejnosci – blogujemy, nawet jesli jestesmy blogerami z pasja, czyli w pewnym sensie – ekshibicjonistami.

W polowie czerwca wyjechalam do Polski na kilkutygodniowy urlop. Wrocilam z niego z masa milych wspomnien, ale tez z dosc paskudnym przeziebieniem, z ktorym walcze juz prawie cztery tygodnie. Niestety, od paru lat kazda tego typu infekcja trwa u mnie minimum 3 do 4 tygodni i zdecydowanie zbyt czesto konczy sie zapaleniem oskrzeli, bezobjawowym zapaleniem pluc lub tez ogolna degrengolada, zazwyczaj znajdujaca swoj final w leczeniu antybiotykami. Wczoraj byl breathing test, jutro – przeswietlenie pluc, a pojutrze – badanie krwi.

Jak to wszystko jakos przezyje, odezwe sie za kilka dni. Pozdrawiam wszystkich, ktorzy tutaj zagladali, nawet jesli tak naprawde od prawie dwoch miesiecy nie ma tutaj nic do czytania.

Do nastepnego razu!
Agnieszka

Read Full Post »

mormon_choir.jpg… w malowniczym stanie Utah, na konferencji zorganizowanej przez Omniture – firmę, z której oprogramowania korzystamy i z którą dość blisko współpracujemy. Program zajęć mamy tutaj bogaty, więc nie mam zbyt wiele czasu nie tylko na blogowanie, ale nawet na włączenie komputera w celu sprawdzenia poczty. Z Nowego Jorku leci się tutaj prawie pięć godzin – pomyśleć, że w tym czasie mogłabym się prawie znaleźć w Paryżu.  Albo w Londynie. Ale na pociechę mam tyle, że mogłam przynajmniej nacieszyć oko krajobrazami z okien samolotu – jezioro Salt Lake i zachód słońca nad Górami Skalistymi. (więcej…)

Read Full Post »

Angielski dla prostytutek?

Ten filmik jest tak dziwaczny, że poważnie zastanawiam się, czy ktoś go nakręcił dla hecy, czy też jest to faktycznie lekcja angielskiego dla japońskich gejsz. Jest też trzecia możliwość – jest to lekcja angielskiego nie dla gejsz, ale dla prostytutek „z wyższej półki”, które chcą uchodzić za gejsze albo wprowadzają takie elementy do swoich usług dla zachodnich klientów. (Wiem, że wiecie, że gejsze nie były i nie są prostytutkami, wspominam tylko na wszelki wypadek, jakby ktoś zapomniał…)

No cóż, nie udało mi się ustalić kim jest grupa docelowa filmiku, ale slang jest autentyczny, gdyby ktoś miał co do tego wątpliwości – przynajmniej dwie pierwsze lekcje;)

Do następnego razu!
Agnieszka

Read Full Post »

Projektantom mody najwyrazniej znudziło się prezentowanie ciuchów przy udziale żywionych papierosami i szampanem anorektycznych modelek. Wychudzone kończyny, zapadnięte policzki oraz interesująca bladość lica przestały robić na kimkolwiek wrażenie, bo to przecież norma – na pokazach mody przynajmniej. Aby osiągnąć zamierzony efekt, trzeba więc korzystać z mocniejszych środków wyrazu.

Najlepiej z Apokalipsy rodem. W tym tygodniu na pokazie w Paryżu brytyjski projektant John Galliano zaprezentował tę oto kolekcję mody męskiej na sezon jesienno-zimowy 2008:

To drugie zdjęcie niewątpliwie przypomina inne, opublikowane wcześniej przy zdecydowanie mniej radosnej okazji (Guantanamo? Abu Ghraib?) No cóż, jesli projektanci mody wykorzystują swoje pokazowe kolekcje do bardziej lub mniej dyskretnego komentowania wojen i polityki jest to niewątpliwie znak, że koniec świata jest już bliski, niezależnie od tego, czy autorem pomysłu jest Galliano czy też United Colors of Benetton.

Pozostaje tylko czekać, aż kolekcja pojawi się na ulicach Paryża i Nowego Jorku, bowiem nic tak nie poprawia kobiecie apetytu przed śniadaniem, jak przystojniak w majtkach i siekierą w plecach, ewentualnie z pętlą na szyi (rogi u mężczyzny są natomiast zdecydowanie mniej intrygujące…). Szkoda, że nasz nadwiślanski klimat ogranicza tego rodzaju kreatywność, a dodanie kalesonów do tego stroju niestety popsuje efekt.

Do następnego razu!
Agnieszka

Read Full Post »

« Newer Posts - Older Posts »