Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Emigracja’ Category

staropolski_wielkanoc.jpgArtykuł pod takim mniej więcej tytułem czytałam niedawno na polskim portalu finansowym Money.pl. „Dolary szybko tanieją. Money.pl radzi, co mogą zrobić ci, którzy jeszcze je mają.” Drodzy eksperci finansowi z kraju – nie traćcie czasu i nie zaprzątajcie sobie głowy proponowaniem skomplikowanych rozwiązań dla tak prostych problemów, jak nadmiar amerykańskich pieniędzy w polskiej kieszeni. Posłuchajcie rady osoby, która dolarów potrafi się pozbyć jak mało kto.

(więcej…)

Read Full Post »

pazura.jpgPolscy dziennikarze czasem zapominają, że Ameryki się nie podbija bez podbijania Amerykanów. Raz na jakiś czas przy okazji tournee polskiego artysty po Stanach (czytaj: po polskich klubach w Chicago, Nowym Jorku ewentualnie w New Jersey i na Florydzie), jakaś polska gazeta informuje swoich czytelników o oszałamiających sukcesach, jakie „nasi” odnoszą za Oceanem. Ostatnio taki właśnie tekst popełnił „Dziennik” do spółki z „Faktem”, zamieszczając następującą notkę na temat występów Cezarego Pazury w USA pt. „Pazura podbija Amerykę”.

(więcej…)

Read Full Post »

jakub_t.jpgW zadumę połączoną z niedowierzaniem wprawiły mnie informacje prasowe o marszu protestacyjnym zorganizowanym w Poznaniu w obronie Jakuba T., skazanego w Anglii na podwójne dożywocie za brutalny gwałt popełniony na 48-letniej mieszkance Exeter. „Wolność dla Jakuba”, „Proces poszlakowy – wyrok pokazowy”, „Brak sprawiedliwości – sprawca na wolności” – porywające hasła, w sam raz na duży i widoczny z daleka transparent (takie najlepiej wyglądają później w telewizji), szkoda tylko, że w obronie bezsensownej sprawy.
(więcej…)

Read Full Post »

polowanie.jpg„Na zająca idź ze szwagrem, ale na niedźwiedzia z bratem” – trójka Polaków z New Jersey (w tym dwóch braci) najwidoczniej wzięła sobie to przysłowie do serca, bo jak informuje prasa lokalna, właśnie dosięgła ich ręka sprawiedliwości za nielegalny odstrzał dzikiej zwierzyny na terenie Garden State. Dzisiejszy „Nowy Dziennik” donosi co następuje:

Polacy z New Jersey ukarani za kłusownictwo

Za zabicie bez pozwolenia jelenia i niedźwiedzia trzej mężczyźni muszą zapłacić łączną karę w wysokości 6310 dolarów. Trzej Polacy z West Milford w New Jersey – 25-letni Piotr S., jego 27-letni brat Vincenty oraz 29-letni kuzyn Dariusz B. – stanęli w konsekwencji przed sądem i przyznali się do winy.

(więcej…)

Read Full Post »

Po wczorajszym superwtorku Amerykanie są zasypywani podsumowaniami, kto i na kogo głosował. Dowiedzieliśmy się, że wśród Demokratów białe kobiety najchętniej głosowały na Hillary Clinton, emeryci – podobnie, natomiast studenci – na Obamę. Z kolei wśród Republikanów wyborcy o konserwatywnych poglądach oddali swoje głosy na Mike’a Huckabee, a ci bardziej umiarkowani – na Johna McCaina. Z tym Huckabee to jest w ogóle dziwna sprawa – facet jest bardzo utalentowanym mówcą (jakby nie było – kaznodzieja) i sama kilka razy łapałam się na tym, że słucham jego przemówień i wywiadów z otwartymi ustami, mimo że jego poglądy raczej średnio mi odpowiadają.
(więcej…)

Read Full Post »

Noworocznie

Informuję, że ostatnia ponad miesięczna przerwa w funkcjonowaniu Salonu właśnie dobiegła końca. Grudzień był mocno zwariowany, nie tyle ze względu na święta, co przez różne większe i mniejsze projekty, którym musiałam poświęcić zdecydowanie więcej czasu, niż bym chciała. Mam nadzieję, że w Nowym Roku to ja zapanuję nad robotą, a nie robota nade mną i że wystarczy czasu na bardziej regularne pisanie.

Tymczasem w Nowym Roku życzę wszystkim dużo zdrówka, miłości i cierpliwości oraz wszystkiego, czego Wam w życiu brakuje.

Do następnego razu!
Agnieszka

Read Full Post »

Angielski wcale nie jest taki trudny trudny, podstawy można opanować w stopniu płynnym w stosunkowo krótkim czasie i bez specjalnego wysiłku. Pod warunkiem oczywiście, że zachowamy wszystkie wyniesione z języka ojczystego „przerywniki”, które uczynią naszą angielszczyznę bardziej zrozumiałą dla każdego Anglika czy innego tubylca. Niedowiarkom polecam poniższe wideo ilustrujące, jak to robić skutecznie. Przyjemnego słuchania;)

Do następnego razu!
Agnieszka

Read Full Post »

O tej sprawie było głośno parę tygodni temu – w październiku na lotnisku w Vancouver policja kanadyjska użyła  elektrycznego paralizatora (tasera) wobec 40-letniego emigranta z Polski Roberta Dziekańskiego. Mężczyzna nie przeżył. Wczoraj kanadyjskie media pokazały nakręcony amatorską kamerą przez naocznego świadka film przedstawiający cały incydent. Film w wersji 10-minutowej trafił już do YouTube (jest i smutny, i drastyczny, dlatego nie zamieszczam go bezpośrednio tutaj, a jedynie podaję link): http://www.youtube.com/watch?v=QPCgwCS3viQ

Smutne i przerażające jest to, że dla tego człowieka jego pierwsza podróż samolotem okazała się ostatnią. Podobno po wylądowaniu w Vancouver ponad dziesięć godzin spędził na hali odbioru bagażu, bo po prostu nie umiał z niej wyjść. Nie mówił po angielsku, a nikomu z obsługi lotniska czy kanadyjskich władz imigracyjnych nie przyszło do głowy, aby zainteresować się człowiekiem, który przez wiele godzin błąkał się po lotnisku nie wiedząc co robić. W końcu po wielu godzinach czekania zaczął przeklinać po polsku, przewracać krzesła, zachowywać się agresywnie, choć nie wiem, czy na tyle agresywnie, aby usprawiedliwiło to użycie wobec niego tasera przez policję.

Po drugiej stronie przez wiele godzin czekała na niego matka. Nie mogła nawet potwierdzić, czy jej syn był na pokładzie tego samolotu czy nie, bo nie chciano jej udzielić żadnych informacji.   Zginął człowiek – przez zbieg nieszczęśliwych przypadków, nieznajomość języka i brak dobrej woli ze strony ludzi, którzy mogli zareagować, kiedy był jeszcze na to czas, ale tego nie zrobili.

Do następnego razu!
Agnieszka

Read Full Post »

Polacy mają prawo wkurzać się na Amerykanów o przestarzałe F-16 kupione za ciężkie miliardy,  przeżarte rdzą Hummery Humvees i ogólne traktowanie sojusznika „per noga”, mimo to nieszczególnie ucieszyła mnie informacja, że podczas wczorajszej wizyty w Londynie Donald Tusk zapowiedział, iż nie będzie prosił Amerykanów o zniesienie wiz dla Polaków (Tusk o stanowczej polityce zagranicznej). Przyszły rząd Tuska nie będzie ubiegać się o zniesienie wiz z następującego powodu:

Jeżeli amerykańskie przepisy są tak skonstruowane, że nie pozwalają na to (zniesienie wiz dla Polaków – PAP), to damy sobie bez tego radę (…) Mój rząd na pewno będzie ze Stanami Zjednoczonymi rozmawiał inaczej – oświadczył Tusk na spotkaniu w ratuszu w dzielnicy Ealing w zachodnim Londynie.

Damy sobie bez tego radę? Rozumiem, że „my” – to przyszły rząd, bo ja na przykład nie jestem w stanie dać sobie „bez tego” rady i to już od momentu, kiedy to kilka lat temu 74-letni ojciec M. dostał w Konsulacie w Krakowie odmowę wizy z uzasadnieniem, że… mógłby podjąć nielegalną pracę w USA. Po dwóch listach protestacyjnych wysłanych do Konsulatu sprawę udało się przepchnąć i przekonać konsula, że starszy pan „po skefrach” („skefro”= scaffolding = rusztowanie) skakał nie będzie, ale konieczność korespondencyjnego „obcowania” z amerykańskimi biurokratami w tych okolicznościach nie jest czymś, co wspominam szczególnie miło.

Tego typu deklaracje z ust przyszłego premiera brzmią świetnie i są nagradzane gromkimi brawami, jeśli wygłaszane są na Wyspach Brytyjskich, a na sali obecni są Polacy mieszkający w Londynie, jednak trudno liczyć na podobny entuzjazm po naszej – gorszej – stronie Oceanu. Polacy w Stanach, którzy głosowali na PO (wiem, wiem – byliśmy tutaj w mniejszości), zapewne spodziewali się, że przyszły rząd będzie reprezentował ich interesy tak samo, jak interesy polskich emigrantów w Irlandii czy Wielkiej Brytanii. Okazuje się jednak, że szybko wylano nam na głowę kubeł zimnej wody i przypomniano, gdzie jest nasze miejsce.

Dla nas zniesienie wiz do Stanów jest ważne, bo w Polsce mamy rodziny, krewnych i przyjaciół i chcielibyśmy, żeby mogli nas tutaj odwiedzać bez konieczności przechodzenia przez upierdliwe procedury wizowe w konsulatach amerykańskich. Oczywiście to nie polski rząd te procedury wymyślił i nie polski rząd zadecyduje o tym, czy wizy zostaną zniesione czy nie, ale jeśli już teraz ogłasza się, że nie będzie starań z polskiej strony w celu rozwiązania tej kwestii, to chyba na całej sprawie można już postawić krzyżyk.

Polacy na Wyspach dostaną w prezencie od nowego rządu abolicję podatkową („to już macie załatwione”), a my w Stanach – wizową figę z makiem.

Do następnego razu!
Agnieszka

Read Full Post »

Dzisiaj od rana tak jakoś szaro tutaj i nijako. Zdjęcia poniżej robiłam w Central Park w sobotę rano, zaraz po głosowaniu w Konsulacie. Październik tutaj oznacza obowiązkową wyprawę w poszukiwaniu kolorów jesieni. W ostatni weekend nie było ich jeszcze za bardzo widać w Central Park, bo w tym roku lato mieliśmy tutaj wyjątkowo długie i uparte.

IMG_0447

IMG_0454

IMG_0462

IMG_0441

IMG_0443

Z dużą ulgą zamykam wątek wyborczy w moim blogu. Naród przemówił, szpetny emigrant namieszał, a teraz przez jakiś czas potrwają polityczne rachunki sumienia, podsumowania i różne płacze nad rozlanym mlekiem. Wkrótce jednak wszystko wróci do normy, a emigranci pozostaną tam, gdzie byli. W naturze Polaka leży krytyka rządu sprawującego w danej chwili władzę, co w pewnym sensie tłumaczy „wahadłowe” wyniki kolejnych wyborów (prawica-lewica-prawica-lewica), a czy te wybory są wyjątkowe i czy coś się pod tym względem w kraju zmieni, czas pokaże.

Do następnego razu!
Agnieszka

Read Full Post »

« Newer Posts - Older Posts »