Feeds:
Wpisy
Komentarze

Veni, vidi, wróciłam

Wróciłam do NYC już tydzień temu, ale jak to zwykle po urlopie dość trudno było mi się zorganizować z różnymi sprawami. Lot z Warszawy do Nowego Jorku – bez większych niespodzianek. Miałam okazję odświeżyć swoją mocno przyrdzewiałą znajomość rosyjskiego, bo moją sąsiadką w samolocie była pewna bardzo rozmowna rosyjskojęzyczna Łotyszka, której tradycyjne LOT-owskie menu pt. „kurczak czy wołowina” niewiele mówiło, natomiast курица или говядина – jak najbardziej. Potem przyszła kolej na красное вино oraz страну гражданства, jako że z niewyjaśnionych powodów akurat na tym rejsie LOT-u formularze celne i wizowe oferowano wyłącznie w języku polskim.
Czytaj dalej »

Powiem szczerze, że jest to moje ulubione amerykańskie święto, a tak się akurat składa, że w tym roku już drugi raz z rzędu spędzam je w Polsce. Święto Dziękczynienia jest piękną amerykańską tradycją, której nie udało się tak całkiem skomercjalizować, spieniężyć i „upaczkowić” i przywołuje wiele pozytywnych skojarzeń związanych z Ameryką.
Czytaj dalej »

Minął właśnie pierwszy tydzień mojego urlopu w Polsce, więc czas coś na ten temat napisać. Pozostawiam w spokoju temat świńskiej grypy, braku szczepionek i edukacyjnych pogadanek pani minister zdrowia, bo kilka dni spędzonych na ojczyzny łonie oraz lektura kilku blogów promujących spiskową teorię dziejów (słyszeliście, że pod Krakowem coś rozpylają z samolotów, pewnie wirusa?) przekonało mnie, że nie należy przesadzać z zachwalaniem osiągnięć współczesnej medycyny podczas gdy miód i czosnek przecież też swoje robią. No i niech tak zostanie.
Czytaj dalej »

Wielki krok do przodu – czytam właśnie, że demokratom udało się wczoraj wieczorem formalnie otworzyć debatę nad ustawą o reformie służby zdrowia (Senate Votes to Open Health Care Debate). Wniosek przeszedł stosunkiem głosów 60 do 39 – fakt dość istotny jako że potrzebne było minimum… 60 głosów. Oczywiście od otwarcia debaty w Senacie do gotowej ustawy czekającej na podpis prezydenta droga daleka (a w tym przypadku nawet bardzo daleka), ale jednak jest to wielki postęp, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę wcześniejsze głosy przeciwników ustawy, którzy byli zdania, że nie ma ona w Senacie najmniejszych szans i jest dead on arrival.
Czytaj dalej »

Polaku lecz się sam

Polacy to jednak bardzo cierpliwy naród – dochodzę do takiego wniosku obserwując, co się dzieje w Polsce w czasie obecnej epidemii grypy. Przyleciałam do Warszawy kilka dni temu i akurat trafiłam na taki ciekawy moment, kiedy z tygodnia na tydzień podwaja się liczba osób chorych na grypę, co zresztą dziwne nie jest, bo na półkuli północnej mamy teraz sezon grypowy. Na każdym dosłownie kroku widzi się osoby kichające, prychające i zakatarzone – warszawscy taksówkarze, pasażerowie w tramwaju i w pociągu dalekobieżnym. Człowiek zaczyna się poważnie zastanawiać, czy jest sens w ogóle wychodzić z domu.
Czytaj dalej »

Przestawiamy DNS

Siedzimy i przestawiamy DNS-y dla Polonia.net, dlatego też Salon będzie pojawiał się i znikał przez najbliższych kilka albo i kilkanaście godzin, zanim się wszystko wyczyści w pamięciach i routerach. Powinnam była wywiesić tutaj tabliczkę z napisem „Remanent”, jak zrobiła koleżanka z bloga obok, ale mam nadzieję, że nie potrwa to zbyt długo. Blog będzie nadal hostowany na WordPressie, ale z powodów wszelako-rozmaitych jesteśmy w trakcie przenoszenia wszystkich stronek ze starego (bardzo starego) miejsca w nowe. Jeśli na jakiś czas znikniemy z linii, przynajmniej będziecie wiedzieli dlaczego.

Kołacz zwany pracą

Ostatnie dwa tygodnie upłynęły mi na zmianę na kończeniu kilku dużych projektów oraz czytaniu informacji prasowych i blogowych na temat zwolnień w firmie. Nie jest łatwo skupić się na szukaniu błędów w czymiś kodzie, a tym bardziej na beztroskim blogowaniu, jeśli wisi człowiekowi nad głową ewentualność zasilenia kilkunastu milionów amerykańskich bezrobotnych. Zwolnienia zaczęły się u nas w ubiegłym tygodniu i niestety pracę straci kilkaset osób – w Nowym Jorku, Kalifornii i paru innych miejscach. W Europie też, ale tam wszystko trochę dłużej potrwa ze względu na obowiązujące w UE przepisy. Nasz dział w tym roku ominęło to wątpliwe wyróżnienie, chociaż tak naprawdę nie jestem pewna, czy za tydzień albo miesiąc nie dowiemy się, że jednak nastąpiła zmiana planu.
Czytaj dalej »

A teraz, drogie dzieci, będzie pogadanka bez morału o korzyściach płynących z globalizacji i outsourcingu. Jak zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, więc wszystko wygląda fantastycznie, kiedy dostaje się premie za znalezienie taniej siły roboczej za którąś z kolei granicą, natomiast jeśli samemu jest się tą drogą siłą roboczą tu na miejscu, wygląda to trochę mniej ciekawie. Nie ma co owijać kota w bawełnę – to, co programista w USA robi za minimum 70-80 tys. dolarów rocznie (odpowiednio więcej w zależności od kwalifikacji i regionu), plus opłacane przez pracodawcę bardzo drogie w Stanach ubezpieczenie zdrowotne, płatny urlop i fanaberie cywilizacyjne w formie ubezpieczenia od wypadków i na życie, wyjazdów szkoleniowych, dotowanej stołówki itd., programista w Indiach z uśmiechem na twarzy wykona za jedną trzecią tej sumy.
Czytaj dalej »

Wczoraj przyszła w poczcie gruba koperta z dość szczegółowym opisem obowiązującego od przyszłego roku planu ubezpieczeniowego w firmie. Lektura w sam raz na weekend 😉 Jak można się było spodziewać, od Nowego Roku wszystkie koszta idą w górę, i to bardzo, a pracownicy będą musieli pokrywać z własnej kieszeni dużo większy procent nie tylko składek ubezpieczeniowych, ale i rachunków. Drożeje wszystko – plan medyczny, dentystyczny i okulistyczny.
Czytaj dalej »

Skandynawscy ekscentrycy po raz kolejny wprawili świat w osłupienie: pokojową Nagrodę Nobla dostał Barack Obama! W uzasadnieniu Komitet Noblowski napisał między innymi (cytuję za Rzeczpospolitą):

Obama jako prezydent stworzył nowy klimat w polityce międzynarodowej. Wielostronna dyplomacja odzyskała centralną pozycję, z naciskiem na rolę, jaką mogą odgrywać Narody Zjednoczone i inne instytucje międzynarodowe. Dialog i negocjacje są preferowane jako instrument rozwiązywania nawet najtrudniejszych konfliktów międzynarodowych.

Wizja świata wolnego od broni nuklearnej jest potężnym bodźcem dla negocjacji w sprawie rozbrojenia i kontroli zbrojeń. Dzięki inicjatywie Obamy USA odgrywają teraz bardziej konstruktywną rolę w stawianiu czoła wielkim wyzwaniom klimatycznym, wobec których stoi świat. Demokracja i prawa człowieka mają być umocnione.

Bardzo rzadko się zdarza, żeby ktoś w takim stopniu jak Obama przykuł uwagę świata i dał ludziom nadzieję na lepszą przyszłość. Jego dyplomacja jest oparta na koncepcji (zakładającej), że ci, którzy mają przewodzić światu, muszą to czynić na podstawie wartości i postaw podzielanych przez większość ludności świata.

Od 108 lat norweski Komitet Noblowski stara się stymulować dokładnie tę politykę międzynarodową i te postawy, których Obama jest teraz głównym rzecznikiem świata.

Rozbieranie tego Nobla na czynniki pierwsze już się rozpoczęło – że przedwczesny, że niezasłużony, że polityczny. Ale przecież pokojowy Nobel od dawien dawna jest nie tylko symboliczny, ale i polityczny, skąd więc zaskoczenie, że w tym roku też tak się stało? I kto powiedział, że Nobla nie można przyznać za dobre chęci? 😉

Komitet Noblowski ogłasza swoją decyzję: