Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Kultura’ Category

pazura.jpgPolscy dziennikarze czasem zapominają, że Ameryki się nie podbija bez podbijania Amerykanów. Raz na jakiś czas przy okazji tournee polskiego artysty po Stanach (czytaj: po polskich klubach w Chicago, Nowym Jorku ewentualnie w New Jersey i na Florydzie), jakaś polska gazeta informuje swoich czytelników o oszałamiających sukcesach, jakie „nasi” odnoszą za Oceanem. Ostatnio taki właśnie tekst popełnił „Dziennik” do spółki z „Faktem”, zamieszczając następującą notkę na temat występów Cezarego Pazury w USA pt. „Pazura podbija Amerykę”.

(więcej…)

Reklamy

Read Full Post »

Oscary rozdane

oscars2008_no_country.jpgWielkim zwycięzcą dzisiejszej oscarowej nocy jest film „No Country for Old Men” („To nie jest kraj dla starych ludzi”), nagrodzony w czterech kategoriach – najlepszego filmu, najlepszego reżysera, najlepszego scenariusza adaptowanego oraz najlepszego aktora w roli drugoplanowej. Oscara otrzymała krótkometrażowa animacja „Piotruś i wilk” w reżyserii Suzy Templeton, współprodukowana przez łódzkie studio Se-ma-for, ale to nie jest polski film, więc lepiej powstrzymać się z otwieraniem szampana z tej okazji;)

„Katyń” Wajdy Oscara nie dostał, ale czy można było oczekiwać, że Oscara dostanie film, którego prawie nikt w Stanach nie widział, a najwyżej słyszał o nim co nieco, a raczej niewiele? Spośród pięciu nominowanych do Oscara filmów nieanglojęzycznych tylko polski film nie ma jeszcze amerykańskiego dystrybutora, w związku z czym nie był w USA pokazywany, jeśli nie liczyć jednej publicznej projekcji w National Geographic Society, zorganizowanej w lutym przez Akademię Filmową w ramach przeglądu nominowanych zagranicznych filmów.

(więcej…)

Read Full Post »

LL jako MM

nymag_cover.jpgLindsay Lohan jako Marilyn Monroe? Owszem, jest to możliwe – w swoim najnowszym numerze New York Magazine publikuje zdjęcia 21-letniej amerykańskiej gwiazdki sfotografowanej w pozach przypominających ostatnie legendarne zdjęcia Marilyn Monroe, zrobione w czasie sesji fotograficznej w hotelu Bel-Air w 1962 r. – sześć tygodni przed jej śmiercią.
(więcej…)

Read Full Post »

susan_jacoby.jpgGdyby polegać na niektórych europejskich źródłach, stopniowanie przymiotnika „głupi” wyglądałoby tak, jak w powyższym tytule, z uwzględnieniem odpowiedniej wersji językowej oczywiście. W Europie od pewnego czasu panuje moda na pisanie o amerykańskiej głupocie, analfabetyzmie wtórnym, braku zainteresowania czymkolwiek, itd. Wynikałoby z tego, że przeciętny Amerykanin – to nie tylko osobnik nie umiejący czytać ani pisać i nie będący w stanie wypełnić formularza na prawo jazdy, ale także hałaśliwy, opychający się hamburgerami i ogólnie obleśny.
(więcej…)

Read Full Post »

Projektantom mody najwyrazniej znudziło się prezentowanie ciuchów przy udziale żywionych papierosami i szampanem anorektycznych modelek. Wychudzone kończyny, zapadnięte policzki oraz interesująca bladość lica przestały robić na kimkolwiek wrażenie, bo to przecież norma – na pokazach mody przynajmniej. Aby osiągnąć zamierzony efekt, trzeba więc korzystać z mocniejszych środków wyrazu.

Najlepiej z Apokalipsy rodem. W tym tygodniu na pokazie w Paryżu brytyjski projektant John Galliano zaprezentował tę oto kolekcję mody męskiej na sezon jesienno-zimowy 2008:

To drugie zdjęcie niewątpliwie przypomina inne, opublikowane wcześniej przy zdecydowanie mniej radosnej okazji (Guantanamo? Abu Ghraib?) No cóż, jesli projektanci mody wykorzystują swoje pokazowe kolekcje do bardziej lub mniej dyskretnego komentowania wojen i polityki jest to niewątpliwie znak, że koniec świata jest już bliski, niezależnie od tego, czy autorem pomysłu jest Galliano czy też United Colors of Benetton.

Pozostaje tylko czekać, aż kolekcja pojawi się na ulicach Paryża i Nowego Jorku, bowiem nic tak nie poprawia kobiecie apetytu przed śniadaniem, jak przystojniak w majtkach i siekierą w plecach, ewentualnie z pętlą na szyi (rogi u mężczyzny są natomiast zdecydowanie mniej intrygujące…). Szkoda, że nasz nadwiślanski klimat ogranicza tego rodzaju kreatywność, a dodanie kalesonów do tego stroju niestety popsuje efekt.

Do następnego razu!
Agnieszka

Read Full Post »

9-minutowy filmik sprzed kilku lat, w którym Tom Cruise pod niebiosa wysławia zalety scjentologii, raz pojawia się na YouTube, Google Video i w kilku innych tego typu serwisach, a raz znika. Okazuje się, że wyznawcy scjentologii bardzo nie lubią jak się z nich stroi żarty – a niezmiennie taki właśnie obrót przybierają komentarze na temat filmiku – tak więc różne internetowe wersje szybko znikają z serwerów. Są usuwane na życzenie Kościoła Scjentologicznego (albo jak twierdzą niektórzy – sekty), który posiada prawa autorskie do tego dziela.

Póki co, filmik można obejrzeć na stronie Gawkera, choć niewiadomo jak długo jeszcze:
http://gawker.com/5002269/the-cruise-indoctrination-video-scientology-tried-to-suppress Trzeba go obejrzeć, bo okazuje się, że nie tylko zwykli zjadacze chleba pozwalają zrobić sobie wodę z mózgu, ale zdarza się to także możnym tego świata.


Akurat zbiegło się to w czasie z publikacją w Stanach nieautoryzowanej biografii aktora autorstwa Andrew Mortona („Tom Cruise: An Unauthorized Biography”). W książce pojawiaję się między innymi stwierdzenia takie jak to, że Tom i jego żona Katie sypiali w różnych skrzydłach wielkiego domu Cruise’a przez cały okres ciąży Katie oraz że ich córeczka Suri tak naprawdę nie jest dzieckiem Toma, lecz poczęta została przy pomocy <i>in vitro</i> z użyciem zamrożonej spermy Rona Hubbarda, który jest założycielem i „ojcem duchowym” scjentologii…

A książka Mortona, która dzisiaj pojawiła się na rynku, jest już na 5. miejscu listy bestsellerów księgarni Amazon.com. Czyżby zanosiło się na kolejny proces o zniesławienie?

Do następnego razu!
Agnieszka

Read Full Post »

Święto Dziękczynienia czyli Thanksgiving jest moim ulubionym amerykańskim świętem, między innymi dlatego, że nie muszę go porównywać z niczym, co pamiętam z Polski. Cierpię bowiem na dość powszechną emigracyjną przypadłość, która sprawia, że większość obchodzonych tutaj w Stanach świąt jakoś mi tak blado wypada w porównaniu z polską wersją. Wielkanoc? Przechodzi prawie niezauważona, bo to tylko jeden dzień – niedziela jak każda inna. Boże Narodzenie? W Stanach to po prostu politycznie poprawny Holiday Season. W tym kraju niektóre wrażliwe gardła nie są w stanie wydusić z siebie Merry Christmas, aby nie zrobić afrontu tym, którzy akurat obchodzą Hanukkah i Kwanzaa.

A Thanksgiving to takie właśnie refleksyjne i nie narzucające żadnej politycznej poprawności święto, kiedy to można się spokojnie objadać indykiem, opychać słodkimi ziemniakami i popijając wino wybranego koloru zastanawiać się, czy w naszym życiu jest cokolwiek, za co tak naprawdę powinniśmy być losowi wdzięczni. I z żadną ojczyzną, „synczyzną” czy czymkolwiek polskim się w ogóle nie kojarzy, co akurat w tym kontekście uważam za rzecz pozytywną.

thanks.jpg

Jeśli chodzi o indyka, już jakiś czas temu zarzuciłam zwyczaj pieczenia całego ptaszyska, bo przy dwuosobowym gospodarstwie domowym oznacza to wielkie marnotrawstwo (nawet jeśli ma się gości), nie mówiąc już o godzinach zmarnotrawionych w kuchni. Potem człowiek pakuje resztki takiego nieboszczyka na zamrażalnik i przypomina sobie o nich dopiero w okolicach Wielkanocy, przy okazji wiosennych porządków i sprzątania lodówki. Ostatni raz całego indyka piekliśmy cztery lata temu – zrobiła go moja mama podczas swojej pierwszej i jak do tej pory jedynej wizyty w Stanach. Indyk mamy był przepyszny i jest to jeden z dwóch powodów, dla których Święto Dziękczynienia anno domni 2003 pamiętam lepiej niż wszystkie pozostałe.

W tym roku będzie pierś indyka na słodko z farszem jabłkowo-żurawinowym, pierś indyka w sosie czosnkowym (poprawka – tej nie było, bo nie chciało mi się gotować), ziemniaki pieczone z tymiankiem, sos grzybowy (z polskich prawdziwków!) i parę innych dań, jako że przy stole będą też wegetarianie. O ile czas mi pozwoli, postaram się co nieco sfotografować zanim zostanie pożarte przez domowników i gości.

Zbliża się czwarta, więc pędzę do kuchni. Dla tych, którzy dzisiaj świętują – Happy Thanksgiving!

Do następnego razu!
Agnieszka

Read Full Post »

« Newer Posts - Older Posts »