Polskie portale internetowe prześcigają się w pomysłach – kto pokaże najbardziej interesujące zdjęcie nieboszczyka, kto wymyśli najbardziej sensacyjny tytuł, kto poda najwięcej pikantnych szczegółów – na przykład, jaki dźwięk wydawały pękające kręgi szyjne. Mówię oczywiście o dokonanej dziś rano w Iraku egzekucji Saddama Husajna.
Wirtualna Polska: Telewizja pokazała Saddama z pętlą na szyi, świadkowie opisują egzekucję, do tego zdjęcie Saddama z pętlą na szyi (a jakże) plus trzy galerie fotograficzne, jedna pod znamiennym tytułem Saddam w cieniu szubienicy. Onet nieco bardziej powściągliwie: Saddam Husajn zostal stracony, ale ta powściągliwość na tytule się kończy, bo zdjęcie Saddama z pętlą na szyi oczywiście jest, do tego towarzyszące fotoreportaże. Ale nikt nie pobije Wyborczej, która na głównej stronie prezentuje zdjęcie Saddama nie przed egzekucją, ale tuż po. Dla zainteresowanych jest także wideo – wolałam nie sprawdzać, co na nim jest.
Wyjaśniam, że nie chodzi mi tutaj o to, czy Saddam powinien zostać stracony czy nie – skoro takie jest prawo w Iraku, tak się stać musiało, niezależnie od tego, jakie zdanie ma na ten temat Unia Europejska. Nie mam też zamiaru komentować, w jaki sposób został przeprowadzony sam proces w okupowanym (albo jak ktoś woli – wyzwolonym) Iraku. Chodzi mi o styl, w jakim utrzymane są komentarze na temat tej egzekucji w mediach – im więcej krwawych szczegołów, tym lepiej, bo większe szanse na zwiększenie oglądalności. Teraz tylko czekać, aż sfilmowana w całości egzekucja pojawi się na YouTube.
Wszystko to budzi wielki niesmak.
Do następnego razu!
Agnieszka











