W momencie, kiedy piszę ten tekst (wtorek, parę minut przed północą), wszystko wskazuje na to, że w dzisiejszych prawyborach Partii Demokratycznej Barack Obama zdobył solidną przewagę nad Hillary Clinton w Wisconsin, gdzie walka toczyła się o 74 delegatów, oraz na Hawajach, gdzie w grę wchodzi 24 delegatów. Nie da się ukryć, że w ostatnich tygodniach Obama złapał wiatr w żagle i porządnie ugruntował swoja przewagę jako kandydat Demokratów.
Jak tak dalej pójdzie, zapewni sobie nominację jeszcze w marcu (wybory w Teksasie i Ohio 4. marca będą praktycznie rzecz biorąc ostatnią deską ratunku dla Hillary) albo najpoóźniej w kwietniu (wybory w Pensylwanii).