Od niedzieli zdmuchnęło nam tutaj w Stanach dwa całkiem spore biznesy – bank inwestycyjny Lehman Brothers ogłosił wczoraj bankructwo, a firma Merrill Lynch została kupiona przez Bank of America. W ostatniej chwili i w akcie desperacji. A jeśli ktoś nie czytał wczorajszych gazet, to dodam jeszcze, że Hewlett Packard zwalnia ponad 25 tys. pracowników. Wszystko to nie powstrzymało jednak Johna McCaina od zachwalania „zdrowych podstaw” amerykańskiej gospodarki.
Nie trzeba było zbyt długo czekać na odpowiedź ze sztabu Obamy:
Wczoraj rozpoczął się nowy sezon Saturday Night Live (23:30 EST na NBC). I to jak się rozpoczął:) W poniższej scenie Tina Fey występuje jako Sarah Palin, a Amy Poehler – jako Hillary Clinton. Prawie popłakałam się ze śmiechu. A swoją drogą podobieństwo między Fey i Palin jest rzeczywiście uderzające.
Kolejna sztucznie rozdmuchana „afera”: opisując brak różnicy między McCainem a Bushem Obama posłużył się wczoraj idiomem put a lipstick on a pig. Teraz od Alaski po Florydę niesie się wrzask, że Obama porównał Sarę Palin do świni i że obraża kobiety, sypią się oskarżenia o seksizm, męski szowinizm itp. Bo Palin nosi szminkę. Oraz na konwencji Republikanów błysnęła dowcipem: What is the difference between a hockey mom and a pit bull? Lipstick.
Muszę powiedzieć, że kiedy oglądałam konwencję Republikanów, byłam lekko zaszokowana złośliwością Giulianiego i Palin pod adresem community organizers, czyli ludzi, którzy działają społecznie w swoich środowiskach. Oczywiście chodziło o to, żeby ośmieszyć Obamę, który jak wiadomo przez kilka lat zajmował się działalnością społeczną, i żeby pokazać, że tego typu zajęć nie powinno się traktować poważnie. Hmm, wychodzi na to, że jak ktoś robi coś dla innych i nie bierze za to kasy, to jest zwykłym naiwniakiem.