Archive for Grudzień 2008
Wujaszek Jay objaśnia wydarzenia mijającego roku
Posted in Salon on 2008/12/31|
Szczęśliwszego Nowego
Posted in Emigracja, Salon on 2008/12/31| 3 Komentarze »
Żegnaj 2008, byłeś taki sobie, chociaż biorąc pod uwagę różne okoliczności i zawirowania, miałeś potencjał, żeby być jeszcze gorszy. Powiem szczerze, że płakać po Tobie nie będę i mam nadzieję, że 2009 będzie lepszy od wszystkich poprzednich 🙂
Białystok prawie jak Nowy Jork?
Posted in Polska, Salon, Społeczeństwo, tagged Białystok, grupa Eskadra, logo Białegostoku, plagiat Wschodzący Białystok, wschodzący Białystok on 2008/12/31| 2 Komentarze »
Tu wschodzące słońce i tam wschodzące słońce, tu złociste promienie i tam złociste promienie – białostoccy internauci wyszperali kilka dni temu, że nowe logo ich rodzinnego miasta jest trochę mniej oryginalne i „świeże” niż by się mogło na pierwszy rzut oka wydawać. Mocno bowiem przypomina logo pewnej znanej nowojorskiej organizacji. Jakiej? The Lesbian, Gay, Bisexual and Transgender Community Center.
(więcej…)
Już po strachu
Posted in Psy, koty i ludzie, Salon, tagged choroby shih tzu, Shih-tzu on 2008/12/30| 8 Komentarzy »
Jakąś godzinę temu odebrałam Joey’ego od weterynarza. Na szczęście wszystko odbyło się bez komplikacji – zrobiono mu trzy zdjęcia rentegnowskie i pobrano wymaz z gardła i krtani, pod narkozą – chyba częściową, bo doktor określił to jako sedation, ale nie zapytałam o szczegóły. Rentgen wykazał, że nasz pies ma pewną wadę anatomiczną w formie zwężenia tchawicy na odcinku piersiowym i wet uważa, że to właśnie jest przyczyną tych trudności z oddychaniem.
(więcej…)
Chory pies
Posted in Psy, koty i ludzie, Salon, tagged moje psy, Shih-tzu on 2008/12/30| 2 Komentarze »
Rozchorował się nam pies – Joey, czyli ten, który do tej pory był zdrów jak rzepka i nie wymagał żadnych specjalnych zabiegów, jeśli nie liczyć wizyty kontrolnej u weterynarza raz na pół roku i szczepień na różne psie choroby. Jakoś do tej pory omijały go choróbska częste u psów rasy shih tzu. Shih tzu, podobnie jak spokrewnione z nimi pekińczyki oraz lhasa apso, często cierpią na choroby dróg oddechowych, ze względu na charakterystyczną dla tej rasy budowę czaszki, w której nosek jest spłaszczony, a górna szczęka oraz głowa – krótkie. U starszych psów czasem pojawia się chrapanie, charczenie, a w poważniejszych przypadkach nawet problemy z tchawicą wymagające interwencji chirurgicznej.
(więcej…)
Znowu mija rok
Posted in Salon, Życie w USA, tagged Nowy Rok, przemijanie on 2008/12/30|
Prezenty
Posted in Emigracja, Salon, Życie w USA, tagged Bożonarodzeniowe prezenty, pod choinkę, prezenty gwiazdkowe, prezenty świąteczne on 2008/12/29| 6 Komentarzy »
Dzisiaj kochani będzie o prezentach świątecznych – tych, które w tym roku dostałam. Większość trafiła do mnie z własnoręcznie opracowanej i wręczonej zainteresowanym „prezentodawcom” listy. Część została podarowana mnie samej przeze mnie samą, ale nie widzę w tym nic zdrożnego, bo któż zrozumie kobietę lepiej niż ona sama. Były także bardzo miłe i całkowicie niespodziewane niespodzianki! Wszystkie sobie bardzo chwalę i z wszystkich już korzystam/używam/czytam/słucham.
(więcej…)
Wesołych Świąt!
Posted in Emigracja, Salon on 2008/12/24| 6 Komentarzy »
Kochani! Życzę Wam pięknych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia, dużo zdrowia, miłości i radości. Życzeń noworocznych chwilowo jeszcze nie składam, bo mam nadzieję, że przed Nowym Rokiem uda mi się jeszcze coś napisać. Wiem, że w ostatnich tygodniach specjalnie nie popisałam się w Salonie ani kreatywnością, ani wylewnością, ale jest to niestety siła wyższa. Dzisiaj jeszcze jestem w pracy, ale kończę już za jakąś godzinkę, więc mam nadzieję, że Wigilia u nas jednak będzie, nawet jeśli z przygotowaniami jestem w lesie.
(więcej…)
Niedziela
Posted in Nowy Jork, Podróże, Salon on 2008/12/07| 96 Komentarzy »
Uprzemie donosze, ze zyje, ledwo bo ledwo – ale zyje 😉 Wrocilam do Nowego Jorku rowno tydzien temu, bez wiekszych przygod, o ile nie liczyc nadzwyczajnej gorliwosci, z jaka sluzby celne na JFK kontrolowaly w tym dniu walizki wielu podroznych przylatujacych z Warszawy. W poszukiwaniu sausage oraz fruit. Trase Warszawa-Nowy Jork przemierzam od wielu lat, czesto kilka razy w roku i tym razem pierwszy raz zdarzylo mi sie, ze po przylocie odstawiono mnie z walizkami do drugiej kolejki w celu przeswietlenia bagazu (to z reguly jest zarezerwowane dla pasazerow przybywajacych z Kolumbii oraz Tajlandii – z wiadomych powodow).
(więcej…)