
Queens: na stacjach benzynowych brak paliwa
Sześć dni temu huragan spustoszył wiele nisko położonych dzielnic Nowego Jorku, ale miasto walczy ze skutkami żywiołu i ci, którzy mieszkają tutaj, widzą poprawę. Oczywiście chciałoby się, żeby prąd był już wszędzie, żeby benzynę można było kupić bez stania w kilkugodzinnych kolejkach, żeby nikt nie musiał mieszkać w tymczasowych schroniskach, żeby jeździły wszystkie linie metra, żeby zrobiono porządek z szabrownikami. Tak dobrze jeszcze nie jest, ale widać postęp i jest nadzieja, że będzie lepiej.
(więcej…)



Pomyślałam, że z okazji huraganu Irene wypada przerwać trwający od trzech miesięcy blogowy celibat i napisać, jak to z tym huraganem naprawdę było, przynajmniej tutaj, gdzie mieszkam (centralna część Queensu). Wszystko wskazuje bowiem na to, że sporą część komentarzy na temat huraganu można by z grubsza podzielić na dwie grupy: jedni jeszcze parę godzin po przejściu huraganu przez Nowy Jork piszą o paraliżu miasta,