Pobudka o 6:30. Wyleźć z pierza zawsze jest ciężko, ale w taki szaro-ponury dzień gorzej niż zwykle. Myję zęby, zakładam portki i złażę na dół. Bruno wyleguje się na kocu, przeciąga i wystawia brzuch do drapania. Joey biega, jak szalony: obgryzanie butów i zabawek, dzikie podskoki i ogólne lizidupstwo. Po krótkich pertraktacjach zakładamy smycze i idziemy. Prosto przed siebie.
(więcej…)
Archive for Wrzesień 2008
Miasto, miasto
Posted in Nowy Jork, Psy, koty i ludzie, Salon, tagged metro nowojorskie, Queens on 2008/09/12| 4 Komentarze »
Mały pies a cieszy
Posted in Nowy Jork, Psy, koty i ludzie, Salon, tagged biszonek, pies on 2008/09/11| 7 Komentarzy »
Nie ma to jak nowojorska prasa lokalna. Gazeta NY Daily News opisuje taką oto z życia wziętą historię, która niewątpliwie rozjaśni wam dzisiejsze pochmurne i ponure popołudnie: biszonek na załączonym zdjęciu uratował na Brooklynie 85-letniego dziadka, który przewrócił się we własnym mieszkaniu i przez kilka godzin nie mógł wstac. Mieszkająca na tym samym piętrze właścicielka psa wyprowadzała go rano na spacer, jednak biszonek nie tylko uprzejmie i stanowczo odmówił wejścia do windy, ale wręcz zaciągnął swoją panią pod drzwi dziadkowego mieszkania.
(więcej…)
Pan kandydat powiedział
Posted in Salon, Społeczeństwo on 2008/09/11| 1 Comment »
Czy w Polsce jest teraz przyjęte, aby w telewizji o politykach mówić „pan”, „pani” zamiast po prostu imię plus nazwisko albo samo nazwisko? Oczywiście nie mam tutaj na myśli formy grzecznościowej przy bezpośrednim zwracaniu się do danej osoby, ale zwroty w rodzaju „pani Clinton napisała”, „pan McCain powiedział”… Bartosz Węglarczyk z Wyborczej zamieścił dzisiaj na swoim blogu 3-minutowy klip, na którym jakaś „pani z telewizji” przeprowadza z nim wywiad na temat amerykańskich wyborów i w prawie każdym pytaniu mamy coś w rodzaju „czy pan McCain uległ modzie, pan McCain wybrał panią Palin, Obama walczył z panią Clinton” itd. (Fenomen gubernator Palin).
(więcej…)
Nowe iPody
Posted in Muzyka, Salon, Życie w USA, tagged iPod, iPod Nano, iPod Touch, nowe iPody on 2008/09/09| 12 Komentarzy »
Jestem pewnie jedną z dziesięciu osób w całym Nowym Jorku, które nie mają jeszcze iPoda ani innego odtwarzacza MP3. Chyba bardziej z braku czasu niż ze skąpstwa, chociaż oczywiście zawsze też szkoda mi było pieniędzy na tego typu gadżety, jako że mogłam je wydać na przykład na psiego fryzjera. iPod Nano – $150-$200. Wizyta u fryzjera (groomer) dla dwóch shih-tzu – $130 razem z napiwkiem. Wykąpane i wyfiokowane piesy z czerwonymi kokardkami na głowach, a ja na kanapie z lampką dobrego Sauvignon Blanc (zamiast łamać sobie krzyż przy psich kąpielach) – priceless.
(więcej…)
Czekamy na Hannę
Posted in Nowy Jork, Psy, koty i ludzie, Salon, Życie w USA, tagged huragan Hanna, Nowy Jork, Queens, sztorm tropikalny Hanna on 2008/09/06|
Niedziela rano: Piekny sloneczny dzien:)
16:45: Leje i wieje, zgodnie z przewidywaniami. Hanna, Hania, Haneczka!
Co się nosi w wielkim świecie
Posted in Salon, Społeczeństwo, tagged Cindy McCain, konwencja republikańska, Laura Bush on 2008/09/05| 1 Comment »
Blogerzy Vanity Fair przygotowali interesujący opis kreacji oraz biżuterii (wraz z ich cenami), które Laura Bush i Cindy McCain miały na sobie w pierwszym dniu zakończonej właśnie konwencji Partii Republikańskiej (Cindy McCain’s $300,000 Outfit). Nie najgorzej, jak na partię, która reklamuje się jako partia walcząca z elitami i mająca zrozumienie dla problemów ciężko pracujących Amerykanów – ironizuje Vanity Fair.
(więcej…)
John McCain czy… John Bush?
Posted in Salon, wybory prezydenckie, tagged George Bush, John McCain, Wybory prezydenckie on 2008/09/05|
John McCain robi wszystko, co w ludzkiej mocy, aby zdystansować się od rządów George’a Busha, podkreślając, że jego polityka – o ile zostanie prezydentem – nie będzie miała nic wspólnego z tym, co działo się w Stanach przez ostatnich osiem lat. Tym bardziej zabawna jest gafa, którą wczoraj popełnił gubernator Pensylwanii Tom Ridge. Freud miałby na pewno coś do powiedzenia na ten temat:
Kolejna sztucznie rozdmuchana „afera”: opisując brak różnicy między McCainem a Bushem Obama posłużył się wczoraj idiomem put a lipstick on a pig. Teraz od Alaski po Florydę niesie się wrzask, że Obama porównał Sarę Palin do świni i że obraża kobiety, sypią się oskarżenia o seksizm, męski szowinizm itp. Bo Palin nosi szminkę. Oraz na konwencji Republikanów błysnęła dowcipem: What is the difference between a hockey mom and a pit bull? Lipstick.
Muszę powiedzieć, że kiedy oglądałam konwencję Republikanów, byłam lekko zaszokowana złośliwością Giulianiego i Palin pod adresem community organizers, czyli ludzi, którzy działają społecznie w swoich środowiskach. Oczywiście chodziło o to, żeby ośmieszyć Obamę, który jak wiadomo przez kilka lat zajmował się działalnością społeczną, i żeby pokazać, że tego typu zajęć nie powinno się traktować poważnie. Hmm, wychodzi na to, że jak ktoś robi coś dla innych i nie bierze za to kasy, to jest zwykłym naiwniakiem.