Oto proszę Państwa mamy czerwiec, a w mojej książce – jak czerwiec, to Polska. Jeśli nie początek lub środek, to przynajmniej koniec miesiąca. Bilet kupiłam jakieś dwa tygodnie temu, tradycyjnie LOT-em, bo jest potem o czym pisać… Wzięłam pod uwagę różne opcje na wybrany przeze mnie termin, ale okazało się, że akurat na te daty LOT jest najtańszy, więc lecę za “jedyne” 1080 USD z JFK do WAW.
Napisane w Podróże, Życie w USA | Otagowane podroze do Polski, Polskie Linie Lotnicze LOT | Komentarzy: 33 »
Parę minut po trzeciej przybiegł kolega z informacją, że mniej więcej za godzinę będzie u nas spotkanie z laureatami American Idol – tak, liczba mnoga nie jest tutaj pomyłką, bo mieli przyjechać obydwaj – Kris Allen i Adam Lambert. W ciągu ostatnich pięciu lat miałam kilka okazji, aby z bliska przyjrzeć się różnym gwiazdom i gwiazdeczkom mniejszego lub większego formatu, i jest to niewątpliwie jeden z większych atutów wykonywanej przeze mnie pracy. Ale Adam Lambert – u nas, dzisiaj?! Prawdziwy szok.
Czytaj dalej »
Napisane w Ameryka, Muzyka, Nowy Jork | Otagowane Adam Lambert, Adam Lambert i Queen, American Idol, amerykański Idol, Kris Allen | Komentarzy: 8 »
Wczoraj nie było normalnego porannego pomiaukiwania za drzwiami i dopominania się o jedzonko. Kiedy zeszłam na dół, okazało się, że Simba w nocy wymiotowała i że półprzytomna leży w swojej ulubionej kryjówce. Delikatnie ją stamtąd wyciągnęliśmy, ale nie była w stanie ustać na nogach – łapy się pod nią ugięły i upadła na brzuch. Parę minut przed dziesiątą wsadziłam ją do torby i zaniosłam do naszego weterynarza, który wczoraj na szczęście był w gabinecie. Okazało się, że bidula ma wysoką gorączkę i przerażająco słabe wyniki badań krwi świadczące o silnej infekcji niewiadomego pochodzenia.
Na miejscu dostała antybiotyk w zastrzyku oraz drugi w tabletce do podawania w domu. Dieta w postaci rosołku Rebound Critical Care, wymieszanego z odrobinką specjalnego jedzenia w puszce, które najpierw podawałam jej strzykawką, a które później zaczęła sama wyjadać z miseczki – 2-3 łyżki stołowe co dwie, trzy godziny, wczoraj i dzisiaj. Dzisiaj rano wyglądała już lepiej, dopominała się nawet o śniadanie, ale na razie wolę się nie cieszyć, aby się później nie rozczarować. Jutro idziemy do weta i wtedy zobaczymy.
Napisane w Psy, koty i ludzie, Życie w USA | Komentarzy: 10 »
Lubię długie weekendy w mieście. Podczas gdy większość nowojorczyków już w piątek koło południa wsadza tyłki w samochody i jedzie byle dalej, ja zostaję w Nowym Jorku, nigdzie się nie spieszę, nie stoję w żadnych korkach. Miasto mam wtedy dla siebie – żadnego tłoku ani kolejek, wszędzie cisza i spokój, a Nowy Jork jest wtedy piękny. Najpierw wieszamy przed domem wielką amerykańską flagę, a potem można zaczynać grillowanie.
Czytaj dalej »
Napisane w szybkie gotowanie, Życie w USA | Otagowane gotowanie na grillu, krewetki z grilla, Memorial Day, potrawy z grilla, szybkie dania, szybkie gotowanie | Komentarzy: 5 »
Fotografie ze zbiorów Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych można oglądać na Flickr od blisko półtora roku (w sumie ponad 6 tys. zdjęć), ale wczoraj dodano do nich specjalną mini-kolekcję poświęconą czasom Wielkiej Depresji, i okresowi zaraz po, łącznie ze słynnym portretem Migrant Mother autorstwa Dorothei Lange. Ta najnowsza kolekcja nosi tytuł FSA/OWI Favorites (FSA = Farm Security Administration, OWI = Office of War Information) i zawiera w sumie 25 fotografii ze zbiorów Biblioteki, w tym dziesięć uchodzących za najbardziej popularne. Kto lubi doszukiwać się polskich akcentów, znajdzie tutaj coś dla siebie.
Czytaj dalej »
Napisane w Ameryka | Otagowane Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych, największa biblioteka świata, polonica w kolekcji Biblioteki Kongresu | Komentarzy: 8 »
Wczoraj mniej więcej o siódmej wieczorem – telefon. M. potakuje, odpowiada monosylabami, zadaje jakieś pytania, a mina rzednie mu coraz bardziej. Mniej więcej po 2-minutowej wymianie zdań z osobą na drugim końcu podaje mi słuchawkę i grobowym głosem obwieszcza – znalazła się właścicielka Simby, chcesz oddać? No to pięknie, myślę – całkiem zapomnieliśmy o zdjęciu rozwieszonych parę tygodni temu w okolicy ogłoszeń o znalezionym kocie.
Czytaj dalej »
Napisane w Psy, koty i ludzie, Życie w USA | Otagowane FURminator, kot Simba | Komentarzy: 8 »
Nie mogę sobie odmówić przyjemności zamieszczenia tego klipa (nagranie studyjne, a nie wersja live z dzisiejszego finału American Idol). Jest to moim zdaniem najlepsza interpretacja całego sezonu.
Adam Lambert i Mad World:
All around me are familiar faces
Worn out places, worn out faces
Bright and early for their daily races
Goin’ nowhere, goin’ nowhere
Their tears are fillin’ up their glasses
No expression, no expression
Hide my head I want to drown my sorrow
No tomorrow, no tomorrow
And I find it kind of funny
I find it kind of sad
The dreams in which I’m dyin’
Are the best I’ve ever had
I find it hard to tell you
‘Cause I find it hard to take
When people run in circles
It’s a very, very
Mad world, mad world
Mad world, mad world
Children waitin’ for the day they feel good
Happy birthday, happy birthday
Made to feel the way that every child should
Sits and listen, sits and listen
Went to school and I was very nervous
No one knew me, no one knew me
Hello teacher tell me what’s my lesson?
Look right through me, look right through me
And I find it kind of funny
I find it kind of sad
The dreams in which I’m dyin’
Are the best I’ve ever had
I find it hard to tell you
‘Cause I find it hard to take
When people run in circles
It’s a very, very
Mad world, mad world
Mad world, mad world
And I find it kind of funny
I find it kind of sad
The dreams in which I’m dyin’
Are the best I’ve ever had
I find it hard to tell you
‘Cause I find it hard to take
When people run in circles
It’s a very, very
Mad world, mad world
Mad world, mad world
A raunchy young world
Mad world
\
Napisane w Ameryka, Muzyka | Otagowane Adam Lambert, American Idol, Mad World, Mad World lyrics | Komentarzy: 9 »
Jeszcze kilka miesięcy temu prasa w Polsce rozpisywała się na temat spodziewanej fali powrotów na Ojczyzny łono emigrantów, którzy wyjechali z kraju po wejściu Polski do UE. No bo na Zachodzie kryzys i recesja, a u nas nie. Okazuje się jednak, że te masowe powroty jakoś do tej pory się nie zmaterializowały – owszem, wracają ludzie, którzy wyjechali do Anglii czy Irlandii (Islandię lepiej dyskretnie przemilczeć) w momencie, kiedy koniunktura w tych krajach już się załamała i którzy przy ogólnym bezrobociu nie znaleźli pracy. Ale procentowo tych powracających jest niewielu.
Napisane w Emigracja | Otagowane Polacy na emigracji, polscy emigranci, polska emigracja | Komentarzy: 5 »
Po sobotnim biegu boli mnie krzyż, a jak wiadomo, kiedy człowieka boli krzyż to pisać się nie da. Nie da się pisać, ale co gorsza nici także z Pilates po pracy, bo nie ma mowy, abym dzisiaj była w stanie robić mostki albo pompki. Zamiast własnej “tfurczości”, proponuję kawałek polskiej klasyki filmowej z niezapomnianym Franciszkiem Pieczką:
,
Napisane w Film | Otagowane Franciszek Pieczka, Konopielka, Pambuk | Komentarzy: 7 »
Wczoraj byliśmy na Lymphomathonie – podobnie jak w zeszłym roku, 5-kilometrowa trasa prowadziła z South Street Seaport przez Dolny Manhattan mniej więcej do połowy Brooklyn Bridge i z powrotem do punktu wyjściowego. Fajna sprawa – kilkuset ochotników zobowiązało się do zbierania funduszy dla Lymphoma Research Foundation i wzięło udział w biegu, a właściwie w marszu.
Napisane w Nowy Jork, Życie w USA | Otagowane Brooklyn Bridge, Lymphomathon nowojorski, Nowy Jork widziany z Brooklyn Bridge, South Street Seaport | Komentarzy: 7 »





