• O Salonie
  • Galeria Salonu
  • PoloniaVideo
  • Polonia.net
  • Kontakt

Salon Nowojorski

Widziane zza Oceanu. O Ameryce i emigracji. Oraz czasami o psach.

Kanały:
Wpisy
Komentarze
« JibJab podsumowuje rok 2009
Sylwester na Times Square – transmisja na żywo w Internecie »

Co się stało z Naszą Klasą?

Grudzień 29, 2009 Autor: salon nowojorski

Nie wiem, co się stało z Waszą klasą, ale z moją stało się to: zaczęło mi ubywać znajomych. Już zacierałam ręce, że jeszcze trochę, a dociągnę do setki i pod względem liczby znajomych dorównam przynajmniej niektórym koleżankom z liceum, a tu nagle znajomi z Naszej Klasy zaczęli mi padać jak muchy… Jeden, drugi, trzeci zlikwidował swoje konto. Przeglądam fora szkolne i klasowe – tu „konto usunięte”, tam „konto usunięte”, a jeszcze gdzie indziej koleżanka pisze praktycznie sama do siebie, tak już od paru miesięcy. Świński pomór czy program ochrony świadków?

Szczerze mówiąc, mnie Nasza Klasa też jakby się lekko opatrzyła – słowo „opatrzyć się” jest sympatycznie staroświeckie, w odróżnieniu od takiego na przykład „znudzić się”, które kojarzy się z siedzącym za biurkiem osobnikiem o wyrazie twarzy mopsa (wyraz twarzy mopsa wygląda dobrze jedynie na mopsie). O ile dwa lata temu doznałam olśnienia, że oto znalazł się cudowny sposób na odnalezienie znajomych, z którymi od lat nie miałam kontaktu, o tyle teraz uświadomiłam sobie, że – o zgrozo – z tych odszukanych po latach znajomości tak naprawdę niezbyt wiele wynika.

Poza nielicznymi wyjątkami oczywiście, bo jakieś wyjątki zawsze muszą być. Czyżby więc prawdą było to, że statystycznie rzecz biorąc miłość kończy się po dwóch latach, a potem pozostaje tylko przyzwyczajenie ;)

Mniej więcej półtora roku temu był jeden moment radosnej, choć krótkotrwałej, euforii związanej ze spotkaniem naszo-klasowym, dość sympatycznym nawet, i obietnicami, że na pewno zorganizujemy następne. Ale na tym jednym spotkaniu się skończyło i coś mi się wydaje, że trochę potrwa zanim dojdzie do następnego. Nikt oczywiście nie mówi tego głośno, bo przecież nie wypada, ale takie spotkania po latach po prostu uświadamiają ludziom, jak bardzo wszyscy się zmienili, nie zawsze na korzyść. Siedząc w knajpie przy butelce po cichu myślimy o tym, że oto nasze pociągi już dawno odjechały ze stacji. We wszystkie strony świata.

Wyjechałam z Polski kilkanaście lat temu i mam takie a nie inne podejście do różnych spraw, które moim nowym-starym znajomym odszukanym przez Naszą Klasę może wydać się dziwne lub niezrozumiałe, do czego oczywiście mają prawo. I vice versa – mnie na przykład średnio leżą pytania mocno osobiste zadawane z zatroskaną miną przez ludzi, których nie widziałam co najmniej od czasu wyjazdu do Stanów i z którymi nie przyjaźniłam się nawet wtedy, kiedy byliśmy gówniarzami. Bo prawda jest taka, że każdy z nas, niezależnie od tego, gdzie osiadł na stałe, ma grupę przyjaciół i znajomych – z podstawówki, z liceum, ze studiów – z którymi od dawna utrzymuje kontakt i których nie musiał odszukiwać przez Internet.

Tuż przed świętami zaczęłam zaglądać na Naszą Klasę trochę częściej niż zwykle i z pewnym zaskoczeniem stwierdziłam, że wiele osób uznaje teraz skrzynkę pocztową na N-K za sposób porozumiewania się tak samo niezawodny, jak telefon lub email. A ja powiadomienia, że ktoś mi przysłał wiadomość na N-K wyłączyłam tak dawno, że nawet nie pamiętam kiedy i nie mam zamiaru włączać ich ponownie, tak więc te wiadomości zdarza mi się odczytywać z kilkutygodniowym opóźnieniem.

Pod koniec ubiegłego roku moja skrzynka na N-K została zasypana życzeniami świątecznymi i noworocznymi. Darowanemu koniowi w zęby zaglądać się nie powinno, a tym bardziej narzekać, że ktoś przesyła życzenia, ale faktem jest, że trzy czwarte tych życzeń zostało wysłanych metodą copy and paste, aby w jak najkrótszym czasie załatwić jak największą liczbę interesantów wszystkim wysyłając to samo i nie dopisując nawet w nagłówku „Droga Agnieszko”. Kopiujemy i wklejamy, naciskamy guzik „Wyślij”, kopiujemy i wklejamy, naciskamy guziki „Wyślij”…

W tym roku życzeń świątecznych w skrzynce na N-K miałam zdecydowanie mniej (a nie mówiłam, że po dwóch latach miłość się kończy?), ale za to zaobserwowałam nowość w formie życzeń składanych w komentarzach do profilu, z wyszukanymi rysunkami ASCII-art. Kopiowanymi, wklejanymi i przesyłanymi dalej…

Oczywiście Nasza Klasa była, jest i będzie, podobnie jak tysiące uzależnionych od niej użytkowników i generowane przez nich terabajty danych, ale zastanawiam się, czy aby na pewno nie ma związku między zamykaniem kont na N-K a tym, że pewna część osób uznała, iż czas i energię jednak bardziej opłaca się inwestować w znajomości z realu.

P.S. Nie mogę sobie odmówić przyjemności zamieszczenia tego:

40.725572 -73.862489

Oceń ten wpis:

Share this:

  • Facebook
  • Twitter
  • Email
  • Więcej
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • Digg
  • LinkedIn

Dodaj do ulubionych:

Lubię
Bądź pierwszą osobą, która doda ten do listy ulubionych.

Napisane w Nasza-Klasa.pl, Polska | Otagowane nasza klasa, nasza klasa blog, nasza klasa poczta, opinie o Naszej Klasie | 14 komentarzy

Odpowiedzi: 14

  1. w dniu Grudzień 29, 2009 @ 4:53 pm AnetaCuse

    A ja nie mogę się oprzeć wrażeniu, że N-K nie jest to podtrzymywania znajomości, ale do podglądania. Mówię po sobie. Wiem, że z większością „znajomych” nie mamy sobie wiele do powiedzenia, ale miło jest popatrzeć, zobaczyć co z nich wyrosło, jak wyglądają ich dzieci, itp.


  2. w dniu Grudzień 29, 2009 @ 5:08 pm ania

    Dokladnie. A juz najbardziej do podgladania „bylych” i ich zon oraz dzieci :)


  3. w dniu Grudzień 29, 2009 @ 5:11 pm salon nowojorski

    Ciekawe, ciekawe. A czy jak już podglądacie tych „byłych” i ich żony, to czy najpierw zaznaczacie sobie w ustawieniach prywatności „Nie pokazuj innym, że oglądałem ich profil…”, żeby nie zostawić odcisków palców;)


  4. w dniu Grudzień 29, 2009 @ 5:20 pm AnetaCuse

    Ja tam jawnie podglądam ;) .


  5. w dniu Grudzień 29, 2009 @ 5:33 pm futrzak

    Mnie portale spolecznosciowe jakos nie pociagaja.
    NK ma do tego absolutnie koszmarny interfejs, w zasadzie do niczego sie specjalnie nie nadaje – no chyba ze lubimy pasjami tracic czas.

    facebook jest o wiele sensowniejszy (dla mnie przynajmniej) bo po pierwsze moge sie latwo skontaktowac ze wszystkimi znajomymi plus oglosic cos w stylu „dzis o piatej w La Bamba”.
    Podobnie, publikowanie zdjec gdziekolwiek indziej a potem wklejenie linku jest proste i dziala bez pudla.

    Czyli, sluzy mi to do kontaktow ze znajomymi a potem kontunuacji w rzeczywistosci. Na Nasza Klase jak zajrze raz na miesiac to jest dobrze.
    Konto zalozylam tylko i wylacznie dlatego, ze rodzina z Polski sie mnie czepiala.


  6. w dniu Grudzień 29, 2009 @ 8:21 pm salon nowojorski

    Jeśli chodzi o portale społecznościowe, to doceniam użyteczność Linkedin – ze względu na możliwość nawiązywania oraz podtrzymywania kontaktów zawodowych, oraz Facebooka – ze względu na przyjazny interfejs właśnie i ogólnie dobre usability.

    N-K wciągnęła mnie na samym początku, ale wydaje mi się, że kto się miał zapisać, to się już zapisał i trudno będzie o dalszy rozwój bez gruntownego przebudowania pewnych funkcji i zintegrowania z serwisami zewnętrznymi typu Twitter, Youtube czy platformy blogowe chociażby (polski Blox czy amerykański WordPress).

    A N-K na razie próbuje dusić się we własnym sosie i dlatego tak jak piszecie zrobił się z tego fajny serwis do podglądania starych znajomych, zwłaszcza że dużo ludzi bardzo ufnie wrzuca tam na przykład własne zdjęcia ślubne czy zdjęcia swoich dzieciaków.


  7. w dniu Grudzień 29, 2009 @ 9:11 pm kuba

    Do NK trzeba podchodzić z dystansem dla mnie to dobry sposób na przechowywanie starych i różnych innych znajomości w jednym „kufrze” i nic więcej nie oczekuje od tego portalu,myślę też że za 10… lat to może być dla mnie świetną pamiątką. Profil na NK to również wizytówka każdego Polaka trudno jej nie mieć,nie rozumiem dlaczego ktoś zamyka swój profil.Mam tez profil na facebooku ale tam mam tylko kilku znajomych.


  8. w dniu Grudzień 30, 2009 @ 8:38 am gosc

    wg mnie NK „przejadla” sie ze wzgledu na zbyt wiele, niepotrzebnych funkcji
    gdyby zachowala swoja wersje pierwotna mysle,ze ludziska by nie odchodzili

    osobiscie, udalo nam sie zrobic 4 spotkania klasowe, po 2 z podstawowki co po 30 paru latach jest nie lada „wyczynem” i 2 ze sredniej
    skonczylo sie na zapowiedziach na nastepne ze szkoly sredniej

    przykro mi bylo jako organizatorowi jak przyjechala miss klasowa ,w ktorej „kochali” sie wszyscy chlopcy w wieku 13 lat a po dekadach nikt nie potrafil jej rozpoznac (sama nie rozpoznalam), tak bardzo sie zmienila na niekorzysc, nie ze sie przytylo ale ze sie bardzo schudlo i postarzalo , widac kolo 50 lepiej miec troszke tluszczyku niz go wogole nie miec
    zeby uniknac przykrych sytuacji od razu informowalam to jest …..

    NK byla swietna forma do odnalezienia znajomych po latach i jestem wdzieczna ,ze odnalazlam osoby do ktorych byc moze nie udaloby sie dotrzec po wielu latach

    agnieszka
    to ze Ci znajomi ubywaja to trudno ,ale ja pamietam jak sama usunelam z listy „znajomych” z polowe , bo to jacy sa moi znajomi jesli wogole sie do mnie nie odzywaja ? nawet slowa nie napisza przez rok, a podgladaczy nie potrzebuje ;)
    lista znajomych to nie jest ranking kto ma ich wiecej

    teraz mi sie „ostalo” jakis 50 , ale wiem ,ze to jesli nie przyjaciele( kilku) to choc sa znajomi ,z ktorymi mam jakis kontakt

    Szczesliwego Nowego Roku z klasa! ,niekoniecznie z NK


  9. w dniu Grudzień 30, 2009 @ 11:06 am Sebastian

    Czytając miałem wrażenia że czytam własne przemyślenia. ;) Mam zupełnie to samo nawet spotkanie klasowe odbyło się według tego samego schematu, a od jakiegoś czasu Naszą – Klasę traktuję jak skrzynkę pocztową. Po prostu chyba moda na NK minęła – no cóż panta rhei jak mawiał Heraklit. ;-)


  10. w dniu Grudzień 30, 2009 @ 1:26 pm Tribudragon

    hehe…

    w roku Fejsbuka i Twittera posiadanie konta na NK to maly obciach.

    wyglada na to, ze masz Kolezanki na poziomie -:)

    Happy New Year !!!


    • w dniu Grudzień 30, 2009 @ 2:45 pm gosc

      dlaczego my mamy ulegac fejsbukowi ,twitterowi ?

      my polacy , nie gesi , „swoj jezyk” mamy

      NK, GG,skype i nic nam wiecej nie potrzeba


  11. w dniu Grudzień 30, 2009 @ 1:58 pm salon nowojorski

    @Tribudragon: Myślę, że akurat z poziomem to nie ma nic wspólnego. Dobrych parę milionów Polaków założyło sobie konta w N-K, bo N-K jako pierwsza dała możliwość szukania znajomych z dawnych lat, a później zrobił się z tego po prostu portal społecznościowy.

    Jeśli chodzi o polski rynek, to Twitter dopiero raczkuje, wystarczy popatrzeć, ilu „followers” na Twitterze ma Rzeczpospolita, Wyborcza, Onet czy Wirtualna Polska.

    Ale macie rację, że jak N-K nie zacznie się rozwijać w jakimś sensownym kierunku (nie mam tu na myśli sprzedaży wirtualnych misiaczków), to Facebook go wykosi, także na polskim rynku. Pamiętacie Classmates.com? No właśnie.


  12. w dniu Styczeń 1, 2010 @ 11:31 pm resvaria

    Ja konto w NK mam po to, zeby moc sie komunikowac z ludzmi z podstawowki i liceum. Mam tam dwa zdjecia i nic poza tym. Uwazam, ze to wlasnie do tego ma sluzyc, ale cos mi sie zdaje, ze NK ma ambicje, zeby zamienic sie w polska odmiane Facebooka. Tyle, ze jak to z imitacjami bywa, jakosc nie ta. Poki co na FB malo kto w Polsce ma konto, wiec nie wiem czy sie to kiedys zmieni. Allegro tez nie uleglo Ebayowi, choc interfejs ma toporny.

    Dwa dni temu pewien kolega z liceum poslal mi wiadomosc na konto NK:
    „CZESC K, ROBIE ZESTAWIENIE NASZEJ KLASY I POTRZEBUJE TWOICH DANYCH-ADRES ZAMIESZKANIA, TEL.KOMORKOWY,TEL.DOMOWY I E-MEIL. DO SIEGO ROKU”

    Niecierpie kiedy ludzie pisza duzymi literami, ale pal licho. Moj problem polega na tym, ze za diabla nie widze powodu, dla ktorego mam podawac wszystkie swoje namiary koledze z klasy. Po co? Ci z ktorymi utrzymuje blizszy kontakt maja, innym nie potrzeba. Nie rozumiem po co to komu??


  13. w dniu Styczeń 3, 2010 @ 10:03 am salon nowojorski

    W Stanach to najczęściej kończy się tak, że przychodzi wielka firma i wykupuje w końcu mniejszą konkurencję za grube pieniądze. Ale w Polsce to różnie bywa, bo tak jak napisałeś. Allegro i N-K – „małe, ale zuchwałe” ;)



Możliwość komentowania jest wyłączona.

  • twitter.com/polonianet youtube.com/poloniavideo flickr/salon
    polonia.net »
  • Polonia.net on Twitter

    • "Come on Get Higher" by Matt Nathanson-great song. @kelly_clarkson is next, can't wait! http://t.co/DjpvfQrm 2 weeks ago
    • Matt Nathanson singing right now. 2 weeks ago
    • We're at Radio City waiting for Kelly Clarkson concert! Love her songs! 2 weeks ago
    • If you get a DM saying that "someone is saying terrible things about you", do not click on the link. It's a scam. 3 weeks ago
    • Lodz - the Hollywood of Poland. One of "The 45 Places to Go in 2012" recommended by NYT. http://t.co/40CA6P7C 3 weeks ago
    Follow @polonianet
  • Wpisz adres email, aby otrzymywać zawiadomienia o nowych tekstach Salonu.

    Join 21 other followers

  • Ostatnio w Salonie

    • Basia w „BB King Blues Club & Grill”
    • Śladem polskich nazwisk na tablicach 9/11 Memorial w Nowym Jorku
    • Nowy Jork przed dziesiątą rocznicą 9/11
    • Trasa koncertowa Basi w USA
    • Święto Pracy bez pracy
  • Ostatnie komentarze

    ewasasiadka on Śladem polskich nazwisk na tab…
    Jan Ksiazka on Nowy Jork przed dziesiątą rocz…
    Jan Ksiazka on Nowy Jork przed dziesiątą rocz…
    A.L. on Basia w „BB King Blues C…
    A.L. on Basia w „BB King Blues C…
    salon nowojorski on Basia w „BB King Blues C…
    w. on Basia w „BB King Blues C…
    resvaria on Śladem polskich nazwisk na tab…
    salon nowojorski on Śladem polskich nazwisk na tab…
    salon nowojorski on Śladem polskich nazwisk na tab…
  • Archiwum

  • Ameryka

    • Gawker
    • Gothamist
    • Jezebel
    • New York: Guest of a Guest
    • Newyorkology
  • Czytam

    • Andrew Sullivan
    • Azrael
    • Between Blank Pages
    • Bogdan Miś
    • Daniel Passent
    • Defendo’s Weblog
    • Hardkor – Łysakowski
    • Jabłkowo – nowojorski blog
    • Laudate
    • Mashable
    • Mediafun
    • Michałkiewicz
    • Mondra Gluwka
    • New York Daily Photo
    • Nieman Journalism Lab
    • Ogólna teoria wszystkiego
    • Paul Krugman
    • Pawian przy drodze
    • Pełna Kultura
    • Photoshop Disasters
    • Proces
    • Rozwój i Świadomość
    • Skuteczny e-marketing
    • Spin Room
    • Szpitalne życie
    • Sławek Sikora
    • Talking Points Memo
    • Tiger in the cat
    • Toteramy, odsłona druga
    • Łódź na nowo
    • Łódź rysowana światłem
  • My zdies' emigranty

    • (nie)świadome życie
    • Ania K.
    • Doxa o ekonomii
    • Futrzak
    • Haderech czyli droga
    • Hameryka
    • Jeż węgierski
    • Kobieta pracująca
    • Marcin z San Francisco
    • Marzenkowo
    • Miski do mleka
    • Na peryferiach Nowego Jorku
    • New York Streets
    • Nowojorskie gadanie
    • Oddalenie.com
    • Res Varia
    • Sporothrix
    • Stardust
    • Swert
    • Windy City
    • Z Hjuston
  • Psie stronki

    • Adopcje psów i kotów
    • Alliance for NYC’s Animals
    • Bobbi and the Strays
    • City Tails
    • DogBlog
    • Dr Michael W. Fox
    • Fotografia psów
    • PeoplePets
    • Petfinder.org
    • Shar Pei z Bonomielli
    • Shih Tzus & Furbabies
    • Sweet Furr
    • Szarik.pl
  • Tematy

    Ameryka Emigracja Film Filmiki Internet Kultura Muzyka Nowy Jork Podróże Polityka Polska Psy, koty i ludzie Społeczeństwo Wybory prezydenckie 2008 w USA Życie w USA
  • Drogi Czytelniku! Pamiętaj, że mój blog świadczy o mnie, zaś Twój komentarz - o Tobie.

Blog na WordPress.com.

Theme: MistyLook by Sadish.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Silnik: WordPress.com
loading Anuluj
Post was not sent - check your email addresses!
Email check failed, please try again
Sorry, your blog cannot share posts by email.