<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Nie rób dzisiaj tego, co jutro zrobią za ciebie inni</title>
	<atom:link href="http://salon.polonia.net/2009/10/22/nie-rob-dzisiaj-tego-co-jutro-zrobia-za-ciebie-inni/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://salon.polonia.net/2009/10/22/nie-rob-dzisiaj-tego-co-jutro-zrobia-za-ciebie-inni/</link>
	<description>Widziane zza Oceanu. O Ameryce i emigracji. Oraz czasami o psach.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 24 Jul 2010 19:54:54 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<item>
		<title>Autor: gościu</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2009/10/22/nie-rob-dzisiaj-tego-co-jutro-zrobia-za-ciebie-inni/#comment-5853</link>
		<dc:creator>gościu</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Nov 2009 17:02:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://salon.polonia.net/?p=5574#comment-5853</guid>
		<description>Alicja nie opisuj tutaj tych bajeczek bo sama to niczego nie doszłaś.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Alicja nie opisuj tutaj tych bajeczek bo sama to niczego nie doszłaś.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kw</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2009/10/22/nie-rob-dzisiaj-tego-co-jutro-zrobia-za-ciebie-inni/#comment-5820</link>
		<dc:creator>kw</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Oct 2009 00:21:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://salon.polonia.net/?p=5574#comment-5820</guid>
		<description>Jasne... Detroit sie zamieni w ziemie miodem plynaca.... Jednak poki co w samym miescie maja 30% bezrobocie i mysle, ze jeszcze przez dobrych kilka lat beda miec duzy problem. Koncze temat, przepraszam, ale nie mam ochoty na zlote mysli.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jasne&#8230; Detroit sie zamieni w ziemie miodem plynaca&#8230;. Jednak poki co w samym miescie maja 30% bezrobocie i mysle, ze jeszcze przez dobrych kilka lat beda miec duzy problem. Koncze temat, przepraszam, ale nie mam ochoty na zlote mysli.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Alicja</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2009/10/22/nie-rob-dzisiaj-tego-co-jutro-zrobia-za-ciebie-inni/#comment-5819</link>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Oct 2009 21:39:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://salon.polonia.net/?p=5574#comment-5819</guid>
		<description>W Detroit też można i za jakiś czas okaże się, kto miał świetny pomysł, a kto nie. Miasto ma super tanią ziemię i posiadłości, może okazać się tanim miejscem magazynowania dóbr i towarów (a to przecież kosztuje kupę pieniędzy). Ktoś wybuduje tam na przykład nowe centrum handlowe na miarę największego w Ameryce, ludzie zaczną się zjeżdżać, powstaną hotele i tak dalej. Mandaryńskie określenie słowa &quot;kryzys&quot; to połączenie dwóch sylab, z których jedna to &quot;niebezpieczeństwo&quot;, a druga to &quot;punkt krytyczny&quot;. Obecny kryzys to świetna okazja do oczyszczenia i wstrząśnięcia tak zwanym systemem. Na pewno poleje się dużo krwi, ale przecież i tak te nadmuchane wartości domów i te wielkie zarobki za proste, automatyczne czasem prace musiały się kiedyś skończyć.
Nawet i w Iowie i w Montanie można znaleźć pracę, tylko przede wszystkim potrzebne jest dobre podejście. Powiedziałabym, że uogólniając to emigranci  takie  właśnie podejście mają, ale jest i trochę wyjątków. Bardzo podziwiam znajomego, o którym pisałam wyżej, przed nim naprawdę to czapka z głowy i aż dech zapiera. Facet ma przed sobą światłą przyszłość, na pewno.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W Detroit też można i za jakiś czas okaże się, kto miał świetny pomysł, a kto nie. Miasto ma super tanią ziemię i posiadłości, może okazać się tanim miejscem magazynowania dóbr i towarów (a to przecież kosztuje kupę pieniędzy). Ktoś wybuduje tam na przykład nowe centrum handlowe na miarę największego w Ameryce, ludzie zaczną się zjeżdżać, powstaną hotele i tak dalej. Mandaryńskie określenie słowa &#8222;kryzys&#8221; to połączenie dwóch sylab, z których jedna to &#8222;niebezpieczeństwo&#8221;, a druga to &#8222;punkt krytyczny&#8221;. Obecny kryzys to świetna okazja do oczyszczenia i wstrząśnięcia tak zwanym systemem. Na pewno poleje się dużo krwi, ale przecież i tak te nadmuchane wartości domów i te wielkie zarobki za proste, automatyczne czasem prace musiały się kiedyś skończyć.<br />
Nawet i w Iowie i w Montanie można znaleźć pracę, tylko przede wszystkim potrzebne jest dobre podejście. Powiedziałabym, że uogólniając to emigranci  takie  właśnie podejście mają, ale jest i trochę wyjątków. Bardzo podziwiam znajomego, o którym pisałam wyżej, przed nim naprawdę to czapka z głowy i aż dech zapiera. Facet ma przed sobą światłą przyszłość, na pewno.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kw</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2009/10/22/nie-rob-dzisiaj-tego-co-jutro-zrobia-za-ciebie-inni/#comment-5818</link>
		<dc:creator>kw</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Oct 2009 19:35:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://salon.polonia.net/?p=5574#comment-5818</guid>
		<description>Stokrotne dzieki za zmiane ikonek! 

Co do pracy to jasne, mozna zmieniac, tyle, ze latwiej zejsc ze 100K na 50-60K niz z 50 na 30 na przyklad, a niestety ta druga grupa wydaje sie byc bardziej typowa. Nie kazdy sie nadaje do zakladania wlasnego biznesu, poza tym wiele zalezy od tego gdzie sie mieszka. W Toronto albo NYC zawsze mozna cos znalezc, ale w Detroit?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Stokrotne dzieki za zmiane ikonek! </p>
<p>Co do pracy to jasne, mozna zmieniac, tyle, ze latwiej zejsc ze 100K na 50-60K niz z 50 na 30 na przyklad, a niestety ta druga grupa wydaje sie byc bardziej typowa. Nie kazdy sie nadaje do zakladania wlasnego biznesu, poza tym wiele zalezy od tego gdzie sie mieszka. W Toronto albo NYC zawsze mozna cos znalezc, ale w Detroit?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Alicja</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2009/10/22/nie-rob-dzisiaj-tego-co-jutro-zrobia-za-ciebie-inni/#comment-5817</link>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Oct 2009 03:17:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://salon.polonia.net/?p=5574#comment-5817</guid>
		<description>Dokładnie tak jest. Sama napisałaś, że teraz jesteś lepiej przygotowana na ewentualne najgorsze niż kiedyś, więc tak to właśnie działa. Ja na szczęście nie muszę się martwić o dom, no ale żeby tu mieszkać, muszę płacić bardzo słone podatki. I jakbym straciła pracę, to musiałabym być paralitykiem, żeby nie zarabiać na życie tak, aby dzieci nakarmić i podatki od posiadłości zapłacić. Będzie lepiej na pewno. Pozdrawiam i życzę samych najlepszych rzeczy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dokładnie tak jest. Sama napisałaś, że teraz jesteś lepiej przygotowana na ewentualne najgorsze niż kiedyś, więc tak to właśnie działa. Ja na szczęście nie muszę się martwić o dom, no ale żeby tu mieszkać, muszę płacić bardzo słone podatki. I jakbym straciła pracę, to musiałabym być paralitykiem, żeby nie zarabiać na życie tak, aby dzieci nakarmić i podatki od posiadłości zapłacić. Będzie lepiej na pewno. Pozdrawiam i życzę samych najlepszych rzeczy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: salon nowojorski</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2009/10/22/nie-rob-dzisiaj-tego-co-jutro-zrobia-za-ciebie-inni/#comment-5816</link>
		<dc:creator>salon nowojorski</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Oct 2009 23:15:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://salon.polonia.net/?p=5574#comment-5816</guid>
		<description>Podzielam Twoje zdanie, że w dzisiejszych realiach - jeśli się straci pracę - nie można upierać się, że tylko ten zawód i tylko za takie pieniądze. Zawsze myślami wracam do swoich amerykańskich początków, kiedy to różnie bywało i jakoś korona z głowy mi nie spadła przez to, że pracowałam fizycznie. I co ciekawe, mam z tego okresu wiele dobrych wspomnień.

Niedawno NYT opublikował bardzo dobry artykuł na temat tego, że w wielu przypadkach ludzie, którzy zarabiali 100 tys. lub więcej i stracili pracę, po prostu nie mają szansy, aby znaleźć równie dobrze płatne zajęcie. Wielu po prostu przyjmuje to do wiadomości i pracuje za 50-60 procent starej pensji. Być może jest to &quot;American spirit&quot;, ale myślę też, że imigranci, którzy z niejednego pieca chleb jedli, też nie mają problemu z dostosowaniem swoich oczekiwań do realiów życia.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Podzielam Twoje zdanie, że w dzisiejszych realiach &#8211; jeśli się straci pracę &#8211; nie można upierać się, że tylko ten zawód i tylko za takie pieniądze. Zawsze myślami wracam do swoich amerykańskich początków, kiedy to różnie bywało i jakoś korona z głowy mi nie spadła przez to, że pracowałam fizycznie. I co ciekawe, mam z tego okresu wiele dobrych wspomnień.</p>
<p>Niedawno NYT opublikował bardzo dobry artykuł na temat tego, że w wielu przypadkach ludzie, którzy zarabiali 100 tys. lub więcej i stracili pracę, po prostu nie mają szansy, aby znaleźć równie dobrze płatne zajęcie. Wielu po prostu przyjmuje to do wiadomości i pracuje za 50-60 procent starej pensji. Być może jest to &#8222;American spirit&#8221;, ale myślę też, że imigranci, którzy z niejednego pieca chleb jedli, też nie mają problemu z dostosowaniem swoich oczekiwań do realiów życia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Alicja</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2009/10/22/nie-rob-dzisiaj-tego-co-jutro-zrobia-za-ciebie-inni/#comment-5815</link>
		<dc:creator>Alicja</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Oct 2009 19:40:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://salon.polonia.net/?p=5574#comment-5815</guid>
		<description>Mam znajomego, który jakiś czas temu stracił pracę w zawodzie z zakresu medycyny (w szczególności bio-tech). Szukał, szukał i szukał pracy w zawodzie, a że nie chciał się przeprowadzać (dzieci, szkoły etc.), to poszukiwania miał utrudnione. Po jakimś czasie podjął decyzję, że chce utrzymać jednak dom i zabrał się za pracę fizyczną robiąc landscaping. Poprawiła mu się sylwetka, pracuje na świeżym powietrzu, na pewno nie zarabia kokosów. Dojazd do pracy kosztował go sporo, więc sprzedał samochód i kupił motocykl i ma zamiar dojeżdżać do pracy nawet w trakcie pory deszczowej. Nie wiem ile zarabia, ale pracuje długie godziny i w pewnym sensie czeka na to, aż kryzys minie i ma nadzieję wskoczyć do swojej dawnej dziedziny. Z jednej strony można twierdzić, że praca w landscaping w Kalifornii jest &quot;outsourced&quot; bo wykonują ją w wielkiej części Meksykanie. A mój znajomy nie jest z Meksyku. Patrzy na swoje obecne zatrudnienie jako po prostu praca z której udaje się jego rodzinie wyżyć. Żona też pracuje, part-time, więc na pewno nie jest im łatwo. Ale jego podejście bardzo napawa mnie optymizmem i wielkim szacunkiem. Ja bardzo cenię sobie tzw. American spirit i ten człowiek jest jego dobrym przykładem. Nic go nie zatrzyma i zawsze sobie poradzi. I jak kiedyś coś podobnego przydarzy mu się jeszcze raz, to będzie wiedział, że da sobie radę. I Ty podobnie, gdyby miało zdarzyć się najgorsze (co do pracy), to jestem przekonana, że sobie bardzo dobrze poradzisz. Z Twojego blogu emanuje optymizm również i jego obecność ułatwi Ci wszystko. Głowa do góry, kiedy zamykają się jedne drzwi, to otwiera się inne okno. Trzeba jedynie być otwartym na wiele i być bardziej optymistą niż pesymistą. Życzę Ci jednak, aby Twoja praca pozostawała bez zmian, a co najwyżej, abyś doświadczyła podwyżek! :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mam znajomego, który jakiś czas temu stracił pracę w zawodzie z zakresu medycyny (w szczególności bio-tech). Szukał, szukał i szukał pracy w zawodzie, a że nie chciał się przeprowadzać (dzieci, szkoły etc.), to poszukiwania miał utrudnione. Po jakimś czasie podjął decyzję, że chce utrzymać jednak dom i zabrał się za pracę fizyczną robiąc landscaping. Poprawiła mu się sylwetka, pracuje na świeżym powietrzu, na pewno nie zarabia kokosów. Dojazd do pracy kosztował go sporo, więc sprzedał samochód i kupił motocykl i ma zamiar dojeżdżać do pracy nawet w trakcie pory deszczowej. Nie wiem ile zarabia, ale pracuje długie godziny i w pewnym sensie czeka na to, aż kryzys minie i ma nadzieję wskoczyć do swojej dawnej dziedziny. Z jednej strony można twierdzić, że praca w landscaping w Kalifornii jest &#8222;outsourced&#8221; bo wykonują ją w wielkiej części Meksykanie. A mój znajomy nie jest z Meksyku. Patrzy na swoje obecne zatrudnienie jako po prostu praca z której udaje się jego rodzinie wyżyć. Żona też pracuje, part-time, więc na pewno nie jest im łatwo. Ale jego podejście bardzo napawa mnie optymizmem i wielkim szacunkiem. Ja bardzo cenię sobie tzw. American spirit i ten człowiek jest jego dobrym przykładem. Nic go nie zatrzyma i zawsze sobie poradzi. I jak kiedyś coś podobnego przydarzy mu się jeszcze raz, to będzie wiedział, że da sobie radę. I Ty podobnie, gdyby miało zdarzyć się najgorsze (co do pracy), to jestem przekonana, że sobie bardzo dobrze poradzisz. Z Twojego blogu emanuje optymizm również i jego obecność ułatwi Ci wszystko. Głowa do góry, kiedy zamykają się jedne drzwi, to otwiera się inne okno. Trzeba jedynie być otwartym na wiele i być bardziej optymistą niż pesymistą. Życzę Ci jednak, aby Twoja praca pozostawała bez zmian, a co najwyżej, abyś doświadczyła podwyżek! <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: futrzak</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2009/10/22/nie-rob-dzisiaj-tego-co-jutro-zrobia-za-ciebie-inni/#comment-5814</link>
		<dc:creator>futrzak</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Oct 2009 18:09:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://salon.polonia.net/?p=5574#comment-5814</guid>
		<description>Salon:
bezpieczna i przyzwoicie platna praca to jedno...
.. a drugie, jakie sa ograniczenia przy pewnych zawodach.
Np. w tej chwili zrobic licencje na elektryka, hydraulika etc. jest prawie niemozliwe, bo musisz byc na apprentice ok. 2 lata, a nikt na apprentice nie przyjmuje...
A bez licencji nie dostaniesz oficjalnej pracy, wiec godziwe warunki sa niedosiegalne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Salon:<br />
bezpieczna i przyzwoicie platna praca to jedno&#8230;<br />
.. a drugie, jakie sa ograniczenia przy pewnych zawodach.<br />
Np. w tej chwili zrobic licencje na elektryka, hydraulika etc. jest prawie niemozliwe, bo musisz byc na apprentice ok. 2 lata, a nikt na apprentice nie przyjmuje&#8230;<br />
A bez licencji nie dostaniesz oficjalnej pracy, wiec godziwe warunki sa niedosiegalne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: salon nowojorski</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2009/10/22/nie-rob-dzisiaj-tego-co-jutro-zrobia-za-ciebie-inni/#comment-5813</link>
		<dc:creator>salon nowojorski</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Oct 2009 17:51:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://salon.polonia.net/?p=5574#comment-5813</guid>
		<description>Ok, nie ma sprawy, ikonki komentujących wymieniłam na bardziej abstrakcyjne, chociaż te mordki z dziwnymi minami były takie jakby bardziej &quot;ludzkie&quot; ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ok, nie ma sprawy, ikonki komentujących wymieniłam na bardziej abstrakcyjne, chociaż te mordki z dziwnymi minami były takie jakby bardziej &#8222;ludzkie&#8221; <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kw</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2009/10/22/nie-rob-dzisiaj-tego-co-jutro-zrobia-za-ciebie-inni/#comment-5812</link>
		<dc:creator>kw</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 24 Oct 2009 02:28:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://salon.polonia.net/?p=5574#comment-5812</guid>
		<description>Nie na temat: Okrutnie mnie irytuje ikona przy moich komentarzach. Da sie to jakos zmienic?

Na temat: z zawodow komputerowych to pewnie nie da sie wyeksportowac ludzi od &quot;opieki&quot; nad systemem, bo jednak chyba lepiej miec kogos na miejscu. Wiem, ze mozna zdalnie, ale jak padnie dysk w serwerze to jednak trudno kogos posylac z Indii. Niby serwery tez mozna wyslac w cholere, ale na to to chyba wiele firm sie nie zdecyduje, bo kto zagwarantuje bezpieczenstwo danych w takiej sytuacji.

Podobno to co studiuje, czyli &quot;information studies&quot; to praca przyszlosci. Pozyjemy zobaczymy :/</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie na temat: Okrutnie mnie irytuje ikona przy moich komentarzach. Da sie to jakos zmienic?</p>
<p>Na temat: z zawodow komputerowych to pewnie nie da sie wyeksportowac ludzi od &#8222;opieki&#8221; nad systemem, bo jednak chyba lepiej miec kogos na miejscu. Wiem, ze mozna zdalnie, ale jak padnie dysk w serwerze to jednak trudno kogos posylac z Indii. Niby serwery tez mozna wyslac w cholere, ale na to to chyba wiele firm sie nie zdecyduje, bo kto zagwarantuje bezpieczenstwo danych w takiej sytuacji.</p>
<p>Podobno to co studiuje, czyli &#8222;information studies&#8221; to praca przyszlosci. Pozyjemy zobaczymy :/</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
