• Strona główna
  • Filmik dnia
  • O Salonie

Salon nowojorski

Widziane zza Oceanu. O Ameryce i emigracji. Oraz czasami o psach.

Kanały:
Wpisy
Komentarze

Znowu w Warszawie

Lipiec 2, 2009 Autor: salon nowojorski

Po spędzeniu dziewięciu godzin na pokładzie PLL LOT gdzieś pomiędzy straszliwie zakatarzoną i kaszlającą bez umiaru nastoletnią Rosjanką a parą płaczących maluchów bez większych przygód wylądowałam w Warszawie. Mój bagaż na szczęście też. Lot LOT-em w sumie nie był najgorszy (wylot o czasie i przylot o czasie), choć długo zastanawiałam się, jakiego rodzaju wirusa mogłam złapać ze względu na wyżej opisane sąsiedztwo – zwykły katar czy też swine flu?

Bo nie ulega wątpliwości, że będąc zamkniętym w hermetycznej tubie przez prawie dziewięć godzin człek nie ma szansy, aby uchronić się przed paskudztwami, które inni pasażerowie ze sobą przywlekli, niezależnie od tego, ile butelek Purellu wzięło się z sobą na pokład. Niestety, jest to jeden z głównych minusów podróży transatlantyckich, jeśli oczywiście nie liczyć tego, że samolot może się na przykład rozbić…

Natychmiast po wylądowaniu pierwsze kroki skierowałam do apteki na Nowym Świecie i przez kilka następnych dni profilaktycznie faszerowałam się witaminą C, tabletkami z czosnku oraz Oscillococcinum (chyba tak się to pisze) i Bogu dzięki na nic nie zachorowałam, a od tej podróży minęło już całe pięć dni. Całe lotnisko Okęcie obwieszone jest ulotkami informacyjnymi po angielsku i po polsku, w których prosi się pasażerów przylatujących do Warszawy z USA i Meksyku o kontakt z obsługą lotniska w przypadku zaobserwowania objawów takich, jak ból gardła, katar oraz kaszel. Nie wątpię, że zakatarzona Rosjanka z mojego samolotu tam właśnie skierowała swoje pierwsze kroki na gościnnej polskiej ziemi.

Oto pewna zaobserwowana na lotnisku JFK scena: czterosobowa rodzina podróżująca do Polski – tatuś i mamusia koło czterdziestki oraz dwójka pociech – mniej więcej 11-letni chłopiec oraz kilkuletnia dziewczynka. Wszystko wyglądało normalnie do momentu, kiedy ojciec nie zwrócił uwagi synowi, aby ten nie biegał po poczekalni jak tabun dzikich koni. W tym momencie wybuchła histeria – chłopak zaczął tupać nogami (tak jak może tupać rozkapryszony dwulatek, tylko że chlopiec był dużo starszy i ważył pewnie koło 50 kg) i drzeć się na całe gardło tak, że słychać było chyba w całym terminalu nr 4.

Po chwili rodzice wraz z bagażem podręcznym i pociechami przenieśli się na drugi koniec sali, tak więc pasażerowie z mojego końca poczekalni odetchnęli z ulgą – wycia nie było już słychać tak wyraźnie, a jedynie w bardziej przytłumionej wersji, bo z daleka. Można było w spokoju oglądać na ekranie wielkiego telewizora wiadomości CNN, w których właśnie informowano o tym, że Michael Jackson w stanie krytycznym trafił do szpitala. Dopiero kiedy rozpoczęła się odprawa miałam okazję zaobserwować dalszy ciąg tej sceny rodzinnej: na ławce wrzeszczący 11-latek, a obok niego – zapłakana matka szeptem błagająca syna “kochanie, błagam Cię, BŁAGAM CIĘ, przestań – wszyscy się na nas patrzą”.

Niestety, z mizernym skutkiem. No cóż, jestem ostatnią osobą, która czułaby się kompetentna do udzielania komukolwiek porad na temat wychowywania dzieci, ale ten gówniarz zdecydowanie zasłużył, aby mu przyłoić pasem. Trudno, napisałam rzecz politycznie niepoprawną, ale niech już tak zostanie.

Tyle na temat podróży, natomiast jeśli chodzi o wrażenia z samego pobytu w Polsce – c.d.n.

Napisane w Podróże, Polska, Warszawa | Otagowane czerwiec w Warszawie, PLL LOT, podroze do Polski, Polskie Linie Lotnicze LOT | 18 komentarzy

Odpowiedzi: 18

  1. w dniu Lipiec 2, 2009 @ 11:09 am ewa

    Gratulacje, Szefowo,ze dolecialas w calosci !
    Ja tez lece JUTRO w to samo miejsce i pewnie bedziemy sobie deptac po pietach na Krakowskim Przedmiesciu albo na Podwalu albo gdzies w okolicach Garwolina ,na przyklad.:)
    Anyway- gdzie blisko Starowki jest jakas kafejka internetowa ,wiesz moze?
    Albo jakis inny hotspot?
    Moja Mama uznala,ze do niczego jej TO niepotrzebne ,no i musze znalezc jakis inny kontakt ze swiatem.

    Samoloty teraz zapchane do ostatniego miejsca .
    Mimo kryzysu ekonomicznego ludzie do Polski lataja nadal –
    a ja juz zapomnialam,jak bardzo zroznicowana jest Polonia
    pod kazdym wzgledem- lacznie z higiena osobista.
    Uff….zakup maski blokujacej nie tylko wirusy pewnie bylby bardzo wskazany.:((


  2. w dniu Lipiec 2, 2009 @ 11:38 am gucio

    w czasie lotu
    a po
    dezynsekcja dezynfekcja i deratyzacja
    samych przyjemnosci na wakacjach w ojczyznie


  3. w dniu Lipiec 2, 2009 @ 12:36 pm kw

    Życzę Ci przyjemnego pobytu. Jak będziesz miała czas, ochotę i okazję to przejdź się do księgarni i donieś nam czy pojawiły się jakieś ciekawe książki albo muzyka.


  4. w dniu Lipiec 2, 2009 @ 2:12 pm salon nowojorski

    Ewa – na Starówce był (chyba jeszcze jest) bar o nazwie “Metal Bar” z dostępem do Internetu. Korzystałam z niego w zeszłym roku łącząc przyjemne z pożytecznym, natomiast w tym miałam dostęp do Internetu w hotelu, więc nie sprawdzałam. Na Nowym Świecie jest Starbucks, więc może tam także? Różne centra handlowe mają także hot-spoty, np. centrum handlowe Arkadia przy Jana Pawła II. Zajrzyj też tutaj: http://www.computerworld.pl/hotspot/1.html

    Chwilowo opuściłam stolicę, ale wrócę tam jeszcze co najmniej raz przed wyjazdem z Polski.

    kw- jeśli chodzi o zakupy książkowe i płytowe, na razie byłam w Empiku tylko w biegu, ale mam zamiar spędzić tam więcej czasu przy najbliższej okazji. Wyszła jakaś nowa antologia Mrożka, muszę się przyjrzeć temu wydaniu.

    gucio – z tą dezynfekcją to nie żarty, bo w Nowym Jorku jest teraz podobno plaga bed bugs (pluskwy?), które ludzie podobno często przywożą w bagażu z egzotycznych podróży. Ale to w końcu Polska, więc miejmy nadzieję, że nie będzie tak źle.


    • w dniu Lipiec 2, 2009 @ 3:05 pm ewa

      Dzieki Szefowo,
      mieszkanie mamy na Waskim Dunaju – wiec na Starowce bedziemy wieczorami codziennie – dobrze wiedziec,ze jest taki Metal Bar; zaraz ide googlowac gdzie to dokladnie jest.

      Jak ciezko przedostac sie na druga strone Wisly , teraz kiedy most Slasko-Dabrowski w remoncie ?

      Czy na Krakowskim dalej stoja stragany z ksiazkami ktore juz sa wykupione w ksiegarniach ?
      Czy tez moze teraz juz / thanks Internet ,NOT / nikt ksiazek nie kupuje?

      A zreszta co ja sie pytam – pojutrze sama zobacze.:)


  5. w dniu Lipiec 2, 2009 @ 3:52 pm kw

    Pluskwy robią spustoszenie prawie wszędzie. W Toronto jest plaga od kilku lat, więc w NYC na pewno też.


  6. w dniu Lipiec 2, 2009 @ 6:00 pm bigapple1

    ciekawe, ze bachory dra sie tylko w stanach i w europie. w takich np. indiach (a i w chinach, tajlandii, laosie, birmie -wiem od tych, co sporo czasu tam spedzili) dzieci z zasady raczej nie placza. nie przestaje mnie to fascynowac.


  7. w dniu Lipiec 2, 2009 @ 9:53 pm Jan Książka

    Jest prawdopodobnym, ze ten chlopiec mogl byc niepelnosprawny. Pozdrawiam serdecznie :)


    • w dniu Lipiec 3, 2009 @ 4:28 pm salon nowojorski

      Jeśli chłopiec był niepełnosprawny to oczywiście mój komentarz jest nie tylko nie na miejscu, ale jest wręcz kretyński. Choć wątpię, że tak było faktycznie – na początku dzieciak zachowywał się zupełnie normalnie, piekło wybuchło dopiero w momencie, kiedy ojciec zwrócił mu na coś tam uwagę. A zresztą – kto to wie, może jestem w błędzie.

      Chłopiec na pewno spędza teraz miłe chwile u stęsknionych dziadków w Polsce :)


  8. w dniu Lipiec 2, 2009 @ 9:55 pm Jan Książka

    Pardon me, milego pobytu w Starym Kraju Salonie Nowojorski :)


  9. w dniu Lipiec 3, 2009 @ 12:55 am ania k

    ach, dawno nie lecialam LOT-em (z zachodzniego wybrzeza do Poznania najlepiej Lufthansa) i az lza sie w oku kreci, te polonijne wojaze….milego pobytu i pisz, pisz jak najwiecej!


  10. w dniu Lipiec 3, 2009 @ 6:39 pm Jan Książka

    Jesli juz jestesmy przy podrozach samolotami, to streszcze humorystyczny wierszyk o “zlodzieju” ciasteczek:

    Oczekujaca na samolot kobieta kupila ksiazke i torebke ciasteczek. Usiadla, zaglebila sie w lekturze i zaczela spozywac pszepyszne ciasteczka. Nagle katem oka zauwazyla, ze siedzacy obok mezczyzna rowniez siega po ciasteczka i natychmiast pomyslala, ze jest bezczelny ale nie miala smialosci zwrocic mu uwagi. W momencie, gdy w opakowaniu zostalo tylko jedno ciasteczko, mezczyzna siegnal po nie, przelamal na pol, jedna polowke odlozyl do torebki a druga spozyl. Kobieta przewrocila oczyma myslac, ze tupet mezczyzny jest bez granic. W tym momencie zapowiedziano jej samolot, wstala i miala wielka ochote powiedziec mezczyznie kilka mocnych slow ale w tym momencie zauwazyla, ze jej torebka z ciasteczkami lezala nieotwarta kolo jej bagazu podrecznego :)


  11. w dniu Lipiec 4, 2009 @ 3:09 pm miskidomleka

    Było też zgrabne opowiadanie Archera z tym motywem, tyle, że nie z ciasteczkami.


  12. w dniu Lipiec 8, 2009 @ 10:17 pm Jan Książka

    No to podziel sie prosze, chetnie poczytam, Miskidomleka :)


  13. w dniu Lipiec 9, 2009 @ 9:11 pm miskidomleka

    To był zbiorek p.t. “Kołczan pełen strzał”, opowiadanie “Błąd Septimusa”. Niektóre inne ze zbiorku też nieźle się czyta. Żadna wielka literatura, ale, jak powiedziałem, zgrabne.


  14. w dniu Lipiec 16, 2009 @ 10:22 pm Jan Książka

    W niedziele wylatujemy do grodu Kraka. Wprawdzie zabieram ciekawa ksiazke ale zadnych ciasteczek i strzal, bo jedzenia i broni przewozic nie wolno. Dziekuje za tytul zbiorku. Nie omieszkam sie z nim zapoznac. Wlasnie myslalem o zakupieniu jakiejs nowej pozycji … tzn. zgrabnej pozycji. Dziekuje i pozdrawiam serdecznie :)


    • w dniu Lipiec 22, 2009 @ 11:12 am ewa

      No i jak Szefowo?
      Dalej w Ojczyznie?

      Bo ja bylam,lazilam i wrocilam.
      I przysieglabym ze albo mi nogi troche urosly albo LOT zmniejszyl odleglosci miedzy fotelami.
      Co przy 10+ godzinach w powietrzu robi kolosalna roznice.

      Taki dlugodystansowy lot zmienia radykalnie moje poglady na pieniazki.

      Tzn.normalnie ludziom nie zazdroszcze milionow – ale kiedy patrze na I klase vs.coach – to na pare godzin chetnie bym zostala zgnilym kapitalistom co sie po rozkladanych klubowych fotelach rozwala popijajac drinki serwowane w szkle a nie kubeczkach do plukania zebow.

      Ale bylo,minelo – Warszawa jest piekna ,elegancka – wreszcie tak jak byc powinno.


  15. w dniu Lipiec 30, 2009 @ 5:40 pm ania

    Ile w tej Warszawie jeszcze bedziesz?



Komentarze zablokowane.

  • Ostatnio w Salonie

    • Baltic z Bałtyku ma się dobrze
    • Psy rasowe kontra reszta świata
    • W katastrofie Cessny w New Jersey zginęło pięciu Polaków
    • Najlepiej głośno rozedrzeć pysk
    • Koncert “Hope for Haiti Now” w piątek
    • Dokładnie rok temu
    • O psie, który mówił po polsku
    • Kennedy przewraca się w grobie
  • Archiwum

  • Ostatnie komentarze

    wtw on W katastrofie Cessny w New Jer…
    swert on Najlepiej głośno rozedrzeć…
    halina on Baltic z Bałtyku ma się d…
    evek on Baltic z Bałtyku ma się d…
    obserwator on W katastrofie Cessny w New Jer…
    ;( on W katastrofie Cessny w New Jer…
    gośc on W katastrofie Cessny w New Jer…
    gosc on Baltic z Bałtyku ma się d…
  • Polonia.net on Twitter

    • Oscary 2010: Najlepszy film - "The Hurt Locker". W sumie 6 Oscarów dla tego filmu. 3 days ago
    • Oscary 2010: Najlepszy reżyser - Kathryn Bigelow za "The Hurt Locker". 3 days ago
    • Oscary 2010: Najlepsza aktorka - Sandra Bullock w "The Blind Side". 3 days ago
    • Oscary 2010: Najlepszy aktor - Jeff Bridges w "Crazy Heart". 3 days ago
  • RSS Z USA i polonijne

    • Amerykanka z Filadelfii rekrutowała terrorystów
    • Schumer: ustawa imigracyjna coraz bliżej
    • Dlaczego Farrah Fawcett pominięto na Oscarach?
    • Toyota – chwile grozy na autostradzie (Wideo)
    • Konserwatywny senator przyznał, że jest gejem
  • Czytam

    • Andrew Sullivan
    • Azrael
    • Bartek Węglarczyk
    • Bogdan Miś
    • Daniel Passent
    • Defendo’s Weblog
    • Hardkor – Łysakowski
    • Jabłkowo – nowojorski blog
    • Mashable
    • Mediafun
    • Mondra Gluwka
    • New York Daily Photo
    • Ogólna teoria wszystkiego
    • Paul Krugman
    • Pawian przy drodze
    • Pełna Kultura
    • Photoshop Disasters
    • Proces
    • Rozwój i Świadomość
    • Spin Room
    • Szpitalne życie
    • Sławek Sikora
    • Talking Points Memo
    • Tiger in the cat
    • Łódź na nowo
    • Łódź rysowana światłem
  • My zdies' emigranty

    • (nie)świadome życie
    • Ania K.
    • Bye, bye Poland
    • Doxa o Ameryce
    • Ewwwek w Chicago
    • Fizia
    • Futrzak
    • Haderech czyli droga
    • Hameryka
    • Ice tea junkie
    • Jeż węgierski
    • Kobieta pracująca
    • Marcin z San Francisco
    • Margotek w Szwecji
    • Marzenkowo
    • Miski do mleka
    • Na peryferiach Nowego Jorku
    • Niesekretny dziennik
    • Nowojorskie gadanie
    • Oddalenie.com
    • Przytulanka's Blog
    • Res Varia
    • Sporothrix
    • Stardust
    • Swert
    • talk.polonia.net
    • Windy City
    • Z Hjuston
  • Psie stronki

    • Adopcje psów i kotów
    • Alliance for NYC’s Animals
    • Bobbi and the Strays
    • City Tails
    • DogBlog
    • Dr Michael W. Fox
    • Fotografia psów
    • Mr Baddy i duch Kocurka
    • PeoplePets
    • Petfinder.org
    • Shar Pei od Bonomielli
    • Shih Tzus & Furbabies
    • Szarik.pl
  • Tematy

    Ameryka Emigracja Film Filmiki Internet Kultura Muzyka Nowy Jork Podróże Polityka Polska Psy, koty i ludzie Społeczeństwo Wybory prezydenckie 2008 w USA Życie w USA
  • Autorka bloga zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy według własnego uznania.
  • Blogfrog

    ocena bloga: 52

Blog na WordPress.com.

Motyw: Mistylook wg Sadish.