• Strona główna
  • Filmik dnia
  • O Salonie

Salon nowojorski

Widziane zza Oceanu. O Ameryce i emigracji. Oraz czasami o psach.

Kanały:
Wpisy
Komentarze

Na szczęście (nie) znalazł się właściciel

Maj 20, 2009 Autor: salon nowojorski

Wczoraj mniej więcej o siódmej wieczorem – telefon. M. potakuje, odpowiada monosylabami, zadaje jakieś pytania, a mina rzednie mu coraz bardziej. Mniej więcej po 2-minutowej wymianie zdań z osobą na drugim końcu podaje mi słuchawkę i grobowym głosem obwieszcza – znalazła się właścicielka Simby, chcesz oddać? No to pięknie, myślę – całkiem zapomnieliśmy o zdjęciu rozwieszonych parę tygodni temu w okolicy ogłoszeń o znalezionym kocie.

Nie będę ukrywać – pierwsza myśl była taka, że nie, wcale nie chcę oddać, bo Simba jest już moja. Ma w pralni kuwetę, z której grzecznie korzysta, zapas konserw z kurczaka Wellness, oraz doktora tuż za rogiem. Poza tym właśnie odkryła korzyści i przyjemności płynące ze szczotkowania przy pomocy FURminatora – opatentowanej plastikowej szczotki dla zwierzaków, która kosztuje co najmniej dwa razy więcej niż powinna, a którą kupiłam w nadziei, że będzie odpowiednia dla psów. Psy FURminatorem pogardziły, natomiast Simba bez najmniejszych protestów kładzie się na podłodze i poddaje zabiegowi “furminatorowania”.

FURminator

FURminator

Od czasu, kiedy się do nas przybłąkała, przybrała na wadze prawie funt i po trzech dawkach Mita Clear zaświerzbione uszki też są w coraz lepszym stanie. Mamy nasze codzienne rytuały – ja wieczorem przed komputerem, a Simba – na krześle obok. Od czasu do czasu wskakuje na biurko i próbuje pchać łapy na klawiaturę. Mniej więcej co dwa paragrafy robimy przerwę na drapanie Simby po karku, a po jakichś dwudziestu minutach zaczynają się jej zamykać oczy.

Myślałam o tym wszystkim, zanim wzięłam słuchawkę. Ale trudno – jeśli znalazła się właścicielka, to Simba powinna wrócić do swojego domu, co najwyżej z FURminatorem w posagu.

Biorę słuchawkę. Po drugiej stronie pani, która usłyszawszy wymianę zdań między mną a M. od razu przechodzi na polski:

- Gdzie pani mieszka – pyta.
- A pani gdzie – odpowiadam pytaniem na pytanie.
- Tu i tu. Miałam kota, niedawno nam zginął, córka nie może przeboleć i płacze po nocach. Koleżanka zobaczyła ogłoszenie u weterynarza, więc od razu dzwonię.

Okazuje się, że mieszkamy na tej samej ulicy, znamy się z widzenia i mówimy sobie dzień dobry. Zapraszam więc właścicielkę mojego kota do siebie, na oględziny Simby, która właśnie wmiotła kolację i z pełnym brzuchem przechadza się po biurze. Po kilku sekundach już wiemy, że Simba nie jest tej pani, Simba jest nadal moja.

Z czego płynie wniosek, że należy być nader ostrożnym przy formułowaniu życzeń, bo a nuż się spełnią. Be careful what you wish for.

Napisane w Psy, koty i ludzie, Życie w USA | Otagowane FURminator, kot Simba | 8 komentarzy

Odpowiedzi: 8

  1. w dniu Maj 20, 2009 @ 12:34 pm ania

    No, to widze, ze wpadlas juz jak sliwka w kompot. Oficjalnie jestes cat person.


  2. w dniu Maj 20, 2009 @ 6:47 pm ania k

    cat person!


  3. w dniu Maj 20, 2009 @ 7:16 pm Alicja

    Niesamowite! Wygląda na to, że kotka świetnie trafiła!
    Może jesteś podobnie jak ja, a cat and dog person. Nie potrafię dokonać wyboru które zwierzę lubię bardziej, pewnie dlatego, że ja właściwie lubię wszystkie zwięrzęta. Czasem żałuję, że nie studiowałam zoologii.


  4. w dniu Maj 20, 2009 @ 7:40 pm cutie-pie

    no i bardzo dobrze :) ))


  5. w dniu Maj 20, 2009 @ 8:44 pm AnetaCuse

    He he! Miękkie serce, to se kicia wypatrzyła nowe miejsce zamieszkania. Ja też bym chciała kota, ale mam psa i papugę, a papug mógłby tego nie przeżyć :( .


  6. w dniu Maj 21, 2009 @ 6:19 am stardust

    To juz nie ma zadnych watpliwosci, jestes przypisana do kota:) Ale najbardziej podobalo mi sie to przejscie rozmowy na jezyk polski. Ja tez ostatnio coraz czesciej “odkrywam” rodakow w okolicy, a to dwie kasjerki w nowootwatym warzywniaku, a to kelnerka w zaprzyjaznionej knjapce. A dzielnica ciagle uchodzi za grecko-wloska:))


  7. w dniu Maj 21, 2009 @ 8:28 am salon nowojorski

    Fakt, rodaków można spotkać tutaj wszędzie, nie tylko w dzielnicach uważanych za typowo polskie, tak jak Greenpoint czy ostatnio coraz bardziej Ridgewood.

    A kot mój ci jest ;)


  8. w dniu Maj 22, 2009 @ 6:58 pm arle

    Jestes teraz dog and cat person:-)



Komentarze zablokowane.

  • Ostatnio w Salonie

    • Baltic z Bałtyku ma się dobrze
    • Psy rasowe kontra reszta świata
    • W katastrofie Cessny w New Jersey zginęło pięciu Polaków
    • Najlepiej głośno rozedrzeć pysk
    • Koncert “Hope for Haiti Now” w piątek
    • Dokładnie rok temu
    • O psie, który mówił po polsku
    • Kennedy przewraca się w grobie
  • Archiwum

  • Ostatnie komentarze

    wtw on W katastrofie Cessny w New Jer…
    swert on Najlepiej głośno rozedrzeć…
    halina on Baltic z Bałtyku ma się d…
    evek on Baltic z Bałtyku ma się d…
    obserwator on W katastrofie Cessny w New Jer…
    ;( on W katastrofie Cessny w New Jer…
    gośc on W katastrofie Cessny w New Jer…
    gosc on Baltic z Bałtyku ma się d…
  • Polonia.net on Twitter

    • Oscary 2010: Najlepszy film - "The Hurt Locker". W sumie 6 Oscarów dla tego filmu. 3 days ago
    • Oscary 2010: Najlepszy reżyser - Kathryn Bigelow za "The Hurt Locker". 3 days ago
    • Oscary 2010: Najlepsza aktorka - Sandra Bullock w "The Blind Side". 3 days ago
    • Oscary 2010: Najlepszy aktor - Jeff Bridges w "Crazy Heart". 3 days ago
  • RSS Z USA i polonijne

    • Demokraci zakazali "earmarks" — źródła korupcji w Kongresie
    • Rok Chopinowski w Waszyngtonie
    • Rośną wątpliwości w sprawie globalnego ocieplenia
    • Młodzi nielegalni imigranci wychodzą z cienia
    • Imigracyjny dzień Baracka Obamy
  • Czytam

    • Andrew Sullivan
    • Azrael
    • Bartek Węglarczyk
    • Bogdan Miś
    • Daniel Passent
    • Defendo’s Weblog
    • Hardkor – Łysakowski
    • Jabłkowo – nowojorski blog
    • Mashable
    • Mediafun
    • Mondra Gluwka
    • New York Daily Photo
    • Ogólna teoria wszystkiego
    • Paul Krugman
    • Pawian przy drodze
    • Pełna Kultura
    • Photoshop Disasters
    • Proces
    • Rozwój i Świadomość
    • Spin Room
    • Szpitalne życie
    • Sławek Sikora
    • Talking Points Memo
    • Tiger in the cat
    • Łódź na nowo
    • Łódź rysowana światłem
  • My zdies' emigranty

    • (nie)świadome życie
    • Ania K.
    • Bye, bye Poland
    • Doxa o Ameryce
    • Ewwwek w Chicago
    • Fizia
    • Futrzak
    • Haderech czyli droga
    • Hameryka
    • Ice tea junkie
    • Jeż węgierski
    • Kobieta pracująca
    • Marcin z San Francisco
    • Margotek w Szwecji
    • Marzenkowo
    • Miski do mleka
    • Na peryferiach Nowego Jorku
    • Niesekretny dziennik
    • Nowojorskie gadanie
    • Oddalenie.com
    • Przytulanka's Blog
    • Res Varia
    • Sporothrix
    • Stardust
    • Swert
    • talk.polonia.net
    • Windy City
    • Z Hjuston
  • Psie stronki

    • Adopcje psów i kotów
    • Alliance for NYC’s Animals
    • Bobbi and the Strays
    • City Tails
    • DogBlog
    • Dr Michael W. Fox
    • Fotografia psów
    • Mr Baddy i duch Kocurka
    • PeoplePets
    • Petfinder.org
    • Shar Pei od Bonomielli
    • Shih Tzus & Furbabies
    • Szarik.pl
  • Tematy

    Ameryka Emigracja Film Filmiki Internet Kultura Muzyka Nowy Jork Podróże Polityka Polska Psy, koty i ludzie Społeczeństwo Wybory prezydenckie 2008 w USA Życie w USA
  • Autorka bloga zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy według własnego uznania.
  • Blogfrog

    ocena bloga: 52

Blog na WordPress.com.

Motyw: Mistylook wg Sadish.