<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Kryzysowo</title>
	<atom:link href="http://salon.polonia.net/2008/11/12/kryzysowo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://salon.polonia.net/2008/11/12/kryzysowo/</link>
	<description>Widziane zza Oceanu. O Ameryce i emigracji. Oraz czasami o psach.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 02 Oct 2011 10:00:18 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<item>
		<title>Autor: futrzak</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2008/11/12/kryzysowo/#comment-3803</link>
		<dc:creator><![CDATA[futrzak]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Nov 2008 07:21:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://polonianet.wordpress.com/?p=2711#comment-3803</guid>
		<description><![CDATA[AL: tak, pracuje w Ameryce, wyobraz sobie. Owszem, ten facet z cytowanej wypowiedzi na moim blogu jest jaki jest, ale juz znalazlam klucz do wspolpracy z. 
Pracy narazie nie zmienie albowiem:
- MOJ szef jest bardzo rozsadny
- placa mi szesciocyfrowa pensje
- moge sobie wpisac na CV bardzo mile stanowisko

Po cholere mam se szukac nastepnej roboty, jesli ta nie padnie??? Jesli dodam do tego fakt, ze ucze sie calej masy nowych rzeczy - no jeszcze na mozg  nie upadlam.

Ale, jesli chcesz kontynuowac temat to zapraszam na ninka at mac dot com.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>AL: tak, pracuje w Ameryce, wyobraz sobie. Owszem, ten facet z cytowanej wypowiedzi na moim blogu jest jaki jest, ale juz znalazlam klucz do wspolpracy z.<br />
Pracy narazie nie zmienie albowiem:<br />
- MOJ szef jest bardzo rozsadny<br />
- placa mi szesciocyfrowa pensje<br />
- moge sobie wpisac na CV bardzo mile stanowisko</p>
<p>Po cholere mam se szukac nastepnej roboty, jesli ta nie padnie??? Jesli dodam do tego fakt, ze ucze sie calej masy nowych rzeczy &#8211; no jeszcze na mozg  nie upadlam.</p>
<p>Ale, jesli chcesz kontynuowac temat to zapraszam na ninka at mac dot com.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: A.L.</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2008/11/12/kryzysowo/#comment-3799</link>
		<dc:creator><![CDATA[A.L.]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Nov 2008 04:27:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://polonianet.wordpress.com/?p=2711#comment-3799</guid>
		<description><![CDATA[futrzak: &quot;Nie wszyscy sa tacy latwi we wspolpracy, jak moj szef. Np. jedyny facet od IT, pod piecdziesiatke i z powierzchownosci wojskowy, ma nader interesujacy charakter. Albo mnie lekcewazy, albo nie wiem co uwaza, dosc ze polecenia szefa (ktory jest rownoczesnie jego szefem) na ogol olewa...&quot;

Zmien prace. Ta firma dlugo nie pociagnie, a i pracowac tam to zadna przyjemnosc....]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>futrzak: &#8222;Nie wszyscy sa tacy latwi we wspolpracy, jak moj szef. Np. jedyny facet od IT, pod piecdziesiatke i z powierzchownosci wojskowy, ma nader interesujacy charakter. Albo mnie lekcewazy, albo nie wiem co uwaza, dosc ze polecenia szefa (ktory jest rownoczesnie jego szefem) na ogol olewa&#8230;&#8221;</p>
<p>Zmien prace. Ta firma dlugo nie pociagnie, a i pracowac tam to zadna przyjemnosc&#8230;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: A.L.</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2008/11/12/kryzysowo/#comment-3798</link>
		<dc:creator><![CDATA[A.L.]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Nov 2008 04:07:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://polonianet.wordpress.com/?p=2711#comment-3798</guid>
		<description><![CDATA[futrazk: Naprawde pracujesz w Ameryce?... Cos mi sie nei widzi...

O ile nie pracujesz na godziny i zarabiasz wiecej niz 400 dolcow tygodniowo, nic ci sie za &quot;nadgodziny&quot; nei nalezy. Ani overtime pay, ani dzien wolny, ani bonus, ani nic. Masz dobrego szefa skoro daje ci dzien wolny, i musisz go za to szanowac. Bo zadne dni wolne ci sie nie naleza.

Pracownicy IT naleza do &quot;exempt employees&quot;, czego definicja jest tutaj:

Definition: Exempt employees are those who are exempt from certain wage and hour laws, i.e. overtime pay; usually applies to administrative, executive, or professional employees who receive an annual salary, in equal payments weekly, bi-weekly, or at some other specified time interval.
Also Known As: salaried employee

Examples: Although Jennifer worked 50 hours last week, as an exempt employee she wasn&#039;t eligible for overtime pay.

Oczywiscie, zawsze mozna powiedzec ze sie bedzie pracowalo 40 godzin i nei wiecej. Tylko ze na twoje miejsce bedzie 5 innych ktorzy beda pracowali wiecej niz 40 godzin, bez mrugniecia okiem

A jak idzie o non compete clause: brak non-compete clause w Kalifornijskim prawie oznacza tylko tyle ze nikt ci nei moze zabronic zmiany pracodawcy. Co nei oznacza ze firma nei moze bronic swoich &quot;trade secrets&quot; i ze jak sie do konkurencji przeneisiesz to poprzedni pracodawca nie ma prawa cie zaskarzyc do sadu. Ma prawo, ma... I czesto wygrywa, o czym swiadcza liczne przykaldy.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>futrazk: Naprawde pracujesz w Ameryce?&#8230; Cos mi sie nei widzi&#8230;</p>
<p>O ile nie pracujesz na godziny i zarabiasz wiecej niz 400 dolcow tygodniowo, nic ci sie za &#8222;nadgodziny&#8221; nei nalezy. Ani overtime pay, ani dzien wolny, ani bonus, ani nic. Masz dobrego szefa skoro daje ci dzien wolny, i musisz go za to szanowac. Bo zadne dni wolne ci sie nie naleza.</p>
<p>Pracownicy IT naleza do &#8222;exempt employees&#8221;, czego definicja jest tutaj:</p>
<p>Definition: Exempt employees are those who are exempt from certain wage and hour laws, i.e. overtime pay; usually applies to administrative, executive, or professional employees who receive an annual salary, in equal payments weekly, bi-weekly, or at some other specified time interval.<br />
Also Known As: salaried employee</p>
<p>Examples: Although Jennifer worked 50 hours last week, as an exempt employee she wasn&#8217;t eligible for overtime pay.</p>
<p>Oczywiscie, zawsze mozna powiedzec ze sie bedzie pracowalo 40 godzin i nei wiecej. Tylko ze na twoje miejsce bedzie 5 innych ktorzy beda pracowali wiecej niz 40 godzin, bez mrugniecia okiem</p>
<p>A jak idzie o non compete clause: brak non-compete clause w Kalifornijskim prawie oznacza tylko tyle ze nikt ci nei moze zabronic zmiany pracodawcy. Co nei oznacza ze firma nei moze bronic swoich &#8222;trade secrets&#8221; i ze jak sie do konkurencji przeneisiesz to poprzedni pracodawca nie ma prawa cie zaskarzyc do sadu. Ma prawo, ma&#8230; I czesto wygrywa, o czym swiadcza liczne przykaldy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: futrzak</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2008/11/12/kryzysowo/#comment-3797</link>
		<dc:creator><![CDATA[futrzak]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Nov 2008 03:32:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://polonianet.wordpress.com/?p=2711#comment-3797</guid>
		<description><![CDATA[AL: od ladnych paru lat pracuje mniej-wiecej 40 godzin tygodniowo. Mozna, trzeba tylko odpowiednio wybrac, okreslic dosc jasno warunki i je egzekwowac. Ja tylko w pierwszym startupie pracowalam po 12 godzin dziennie i czasami jeszcze w weekendy. Potem juz sie nie dawalam tak ladowac w bambuko. Zwykle kiedy czas pracy tygodniowo przekroczyl 40 godzin, to sobie zapisywalam ten czas skrzetnie a potem szlam do szefa z prosba o dzien wolny (ktory nie liczylby mi sie do PTO statystyki). Jesli nie bylo ani dni wolnych w zamian, ani bonusow na koniec projektu, to najlepiej szukac se innej pracy.
No chyba, ze ktos lubi, jak sie go doi.

znajomy tez tak niedawno zrobil...zasuwal jak glupi przez 4 lata, bez podwyzek, bez niczego, zarzadano od niego tego samego przez nastepne dwa lata, stwierdzil ze ok, ale chce podwyzke i awans. Szef sie nie zgodzil, to odszedl z tej firmy, zalozyl wlasna, robiaca dokladnie to samo. Jak na dzien dzisiejszy jego wlasna firma ma calkiem niezle perspektywy na bycie kupiona przez Intela...

No, ale to Kalifornia, tu nie ma non-compete clause...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>AL: od ladnych paru lat pracuje mniej-wiecej 40 godzin tygodniowo. Mozna, trzeba tylko odpowiednio wybrac, okreslic dosc jasno warunki i je egzekwowac. Ja tylko w pierwszym startupie pracowalam po 12 godzin dziennie i czasami jeszcze w weekendy. Potem juz sie nie dawalam tak ladowac w bambuko. Zwykle kiedy czas pracy tygodniowo przekroczyl 40 godzin, to sobie zapisywalam ten czas skrzetnie a potem szlam do szefa z prosba o dzien wolny (ktory nie liczylby mi sie do PTO statystyki). Jesli nie bylo ani dni wolnych w zamian, ani bonusow na koniec projektu, to najlepiej szukac se innej pracy.<br />
No chyba, ze ktos lubi, jak sie go doi.</p>
<p>znajomy tez tak niedawno zrobil&#8230;zasuwal jak glupi przez 4 lata, bez podwyzek, bez niczego, zarzadano od niego tego samego przez nastepne dwa lata, stwierdzil ze ok, ale chce podwyzke i awans. Szef sie nie zgodzil, to odszedl z tej firmy, zalozyl wlasna, robiaca dokladnie to samo. Jak na dzien dzisiejszy jego wlasna firma ma calkiem niezle perspektywy na bycie kupiona przez Intela&#8230;</p>
<p>No, ale to Kalifornia, tu nie ma non-compete clause&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: A.L.</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2008/11/12/kryzysowo/#comment-3779</link>
		<dc:creator><![CDATA[A.L.]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Nov 2008 13:20:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://polonianet.wordpress.com/?p=2711#comment-3779</guid>
		<description><![CDATA[futrzak: Jak w starupie zaczyna sie pracwoac 40 godzin tygodniowo, to startup przestaje byc startupem. 

A w NORMALNEJ firmie pracujesz 40 godzin tygodniowo? No to musi co na jakichs peryferiach Silli Valley :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>futrzak: Jak w starupie zaczyna sie pracwoac 40 godzin tygodniowo, to startup przestaje byc startupem. </p>
<p>A w NORMALNEJ firmie pracujesz 40 godzin tygodniowo? No to musi co na jakichs peryferiach Silli Valley <img src='http://s0.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: futrzak</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2008/11/12/kryzysowo/#comment-3777</link>
		<dc:creator><![CDATA[futrzak]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Nov 2008 06:13:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://polonianet.wordpress.com/?p=2711#comment-3777</guid>
		<description><![CDATA[AL: non-compete clause: uproszczony poglad, jasne, ale jednak. 
Co do startupu. Trzeba zasuwac, pewnie, ale odkad zdalam sobie sprawe, ze trzeba zakreslic jasne granice, nie pracuje na ogol wiecej niz 40 godzin tygodniowo, chyba ze jakies emergency a te nie zdarzaja sie zbyt czesto ;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>AL: non-compete clause: uproszczony poglad, jasne, ale jednak.<br />
Co do startupu. Trzeba zasuwac, pewnie, ale odkad zdalam sobie sprawe, ze trzeba zakreslic jasne granice, nie pracuje na ogol wiecej niz 40 godzin tygodniowo, chyba ze jakies emergency a te nie zdarzaja sie zbyt czesto <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: A.L.</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2008/11/12/kryzysowo/#comment-3774</link>
		<dc:creator><![CDATA[A.L.]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Nov 2008 18:53:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://polonianet.wordpress.com/?p=2711#comment-3774</guid>
		<description><![CDATA[futrzak: &quot;Co do Boston area: tak, ale ma ona jedna zasadnicza wade: tam obowiazuje non-competing clause, ktorej nie ma w Kalifornii.&quot;

To dosyc uprosczony poglad:

http://www.andersenalumni.net/%5CCalifornia%20Non-Compete%20Agreements.pdf

Startups: Ja tez pracowalem. I dopoki to nie bedzie MOJ startup, wiecej pracowac nie bede.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>futrzak: &#8222;Co do Boston area: tak, ale ma ona jedna zasadnicza wade: tam obowiazuje non-competing clause, ktorej nie ma w Kalifornii.&#8221;</p>
<p>To dosyc uprosczony poglad:</p>
<p><a href="http://www.andersenalumni.net/%5CCalifornia%20Non-Compete%20Agreements.pdf" rel="nofollow">http://www.andersenalumni.net/%5CCalifornia%20Non-Compete%20Agreements.pdf</a></p>
<p>Startups: Ja tez pracowalem. I dopoki to nie bedzie MOJ startup, wiecej pracowac nie bede.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: futrzak</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2008/11/12/kryzysowo/#comment-3772</link>
		<dc:creator><![CDATA[futrzak]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Nov 2008 18:20:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://polonianet.wordpress.com/?p=2711#comment-3772</guid>
		<description><![CDATA[AL: a bo ja wiem czy praca dla masochisty hobbysty? Ja jestem juz w czwartym. Pierwszy byl success story, wszedl na gielde, zarobil sporo kasy potem niestety board directors zostali przekupieni przez SUNa i koniec. Firma sie rozleciala, bo SUN z kazdej acquisition zrobil sieczke (za wyjatkiem Craya).
Drugi startup - sama zrezygnowalam, ale co sie nauczylam to moje. Trzeci - podobnie. CZwarty - byc moze sie rozleci, ale znow bede miala niezle doswiadczenie na CV a przez ten czas mi placa.
Osobiscie nie widze problemu, poki firma nie moja albo nie mam w niej jakiejs wielkiej ilosci udzialow badz kapitalu zainwestowanego. Jak inaczej zdobedziesz przydatne skills?
Na przyklad w przedostatnim startupie mialam okazje pracowac z Oracle, jboss/tomcat i java application. W warunkach domowych raczej sie nie da tego nauczyc :)
Albo SAN. Tez sie nie da w domu...

Co do programistow: jesli ktos jest programista z wyksztalceniem w computer science a nie zna przynajmniej jednego jezyka obiektowego i jednego niskiego poziomu, jesli nie umie pisac aplikacji pod jakies srodowisko (obojetne, czy bedzie sie akurat specjalizowal w windowsach czy unixie czy embedded systems czy czym innym), to dupa nie programista.
Takze tutaj jakby zgadzamy sie calkowicie :)

Co do Boston area: tak, ale ma ona jedna zasadnicza wade: tam obowiazuje non-competing clause, ktorej nie ma w Kalifornii. Bardzo wielu programistow ktorych znam z tego wlasnie powodu nie ma najmniejszej ochoty sie tam przenosic.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>AL: a bo ja wiem czy praca dla masochisty hobbysty? Ja jestem juz w czwartym. Pierwszy byl success story, wszedl na gielde, zarobil sporo kasy potem niestety board directors zostali przekupieni przez SUNa i koniec. Firma sie rozleciala, bo SUN z kazdej acquisition zrobil sieczke (za wyjatkiem Craya).<br />
Drugi startup &#8211; sama zrezygnowalam, ale co sie nauczylam to moje. Trzeci &#8211; podobnie. CZwarty &#8211; byc moze sie rozleci, ale znow bede miala niezle doswiadczenie na CV a przez ten czas mi placa.<br />
Osobiscie nie widze problemu, poki firma nie moja albo nie mam w niej jakiejs wielkiej ilosci udzialow badz kapitalu zainwestowanego. Jak inaczej zdobedziesz przydatne skills?<br />
Na przyklad w przedostatnim startupie mialam okazje pracowac z Oracle, jboss/tomcat i java application. W warunkach domowych raczej sie nie da tego nauczyc <img src='http://s0.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Albo SAN. Tez sie nie da w domu&#8230;</p>
<p>Co do programistow: jesli ktos jest programista z wyksztalceniem w computer science a nie zna przynajmniej jednego jezyka obiektowego i jednego niskiego poziomu, jesli nie umie pisac aplikacji pod jakies srodowisko (obojetne, czy bedzie sie akurat specjalizowal w windowsach czy unixie czy embedded systems czy czym innym), to dupa nie programista.<br />
Takze tutaj jakby zgadzamy sie calkowicie <img src='http://s0.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Co do Boston area: tak, ale ma ona jedna zasadnicza wade: tam obowiazuje non-competing clause, ktorej nie ma w Kalifornii. Bardzo wielu programistow ktorych znam z tego wlasnie powodu nie ma najmniejszej ochoty sie tam przenosic.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: A.L.</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2008/11/12/kryzysowo/#comment-3771</link>
		<dc:creator><![CDATA[A.L.]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Nov 2008 14:57:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://polonianet.wordpress.com/?p=2711#comment-3771</guid>
		<description><![CDATA[furtrzak: Tak na marginesie &quot;rezygnacji CEO&quot;: proponuje poczytac memuary Carli Fiorina, bylej szefowej Hewlett-Packard na temat tego jakie sa zwyczaje podawania tego faktu do wiadomosci publicznej. Ona omowila podania kumunikatu ze &quot;rezygnuje&quot; a zazadala aby Board powiedzial prawde: ze zostala wyrzucona]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>furtrzak: Tak na marginesie &#8222;rezygnacji CEO&#8221;: proponuje poczytac memuary Carli Fiorina, bylej szefowej Hewlett-Packard na temat tego jakie sa zwyczaje podawania tego faktu do wiadomosci publicznej. Ona omowila podania kumunikatu ze &#8222;rezygnuje&#8221; a zazadala aby Board powiedzial prawde: ze zostala wyrzucona</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: A.L.</title>
		<link>http://salon.polonia.net/2008/11/12/kryzysowo/#comment-3770</link>
		<dc:creator><![CDATA[A.L.]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Nov 2008 14:38:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://polonianet.wordpress.com/?p=2711#comment-3770</guid>
		<description><![CDATA[futrzak: To co zrobil szef Yahoo, nazywa sie wlasnie &quot;wyrzuceniem z trzskiem&quot;. Poczytaj sobie miedzy wierszami. Zawsze jak CEO wylatuje to pisza ze &quot;zrezygnowal&quot;. Taka formula. Zeby dac mu zachowac twarz.

Zas jak idzie o startupy: z kazdych 5 tylko jeden ciagnie dluzej niz 3 lata. Jest to praca dla masochisty/hobbysty.

Mowiac o geografii: nie mialem na mysli pracy zdalnej. Swiat nei koczy sie na Silly Valley, i wlasnie... Silli Valley jest...no, silly... 

Drugie centrum technologii jest w okolicach Bostonu, przy czym zajmuja sie jakby rzeczami bardziej stabilnymi, bo glownie bioinformatyka. W pozostalej czesci New England kwitnie informatyka wspierajaca pzremysl ubezpeiczeniowy, ktora to, mimo upadku AIG, ma sie dobrze (na AIG swiat sie nie konczy). W NYC ciagle poszukuja &quot;quants&quot;.  Nie dalej niz wczoraj dostalem e-majla od rekrutera. Kilka innych z tej samej branzy dostalem z Chicago

Jedyny sposob znalezenia sie na rynku, utrzymania i nie dania sie wyeksportowac do Indii: nalezy wiedziec znacznei wiecej niz php, perl, java script, xml i html. Jezeli sie ma dobre skills, to prace sie znajdzie wszedzie. Albowiem bezrobocie w branzy IT ciagle jest najmniejsze sposrod wszystkich branz i wzroslo zaledwie o poltora procenta]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>futrzak: To co zrobil szef Yahoo, nazywa sie wlasnie &#8222;wyrzuceniem z trzskiem&#8221;. Poczytaj sobie miedzy wierszami. Zawsze jak CEO wylatuje to pisza ze &#8222;zrezygnowal&#8221;. Taka formula. Zeby dac mu zachowac twarz.</p>
<p>Zas jak idzie o startupy: z kazdych 5 tylko jeden ciagnie dluzej niz 3 lata. Jest to praca dla masochisty/hobbysty.</p>
<p>Mowiac o geografii: nie mialem na mysli pracy zdalnej. Swiat nei koczy sie na Silly Valley, i wlasnie&#8230; Silli Valley jest&#8230;no, silly&#8230; </p>
<p>Drugie centrum technologii jest w okolicach Bostonu, przy czym zajmuja sie jakby rzeczami bardziej stabilnymi, bo glownie bioinformatyka. W pozostalej czesci New England kwitnie informatyka wspierajaca pzremysl ubezpeiczeniowy, ktora to, mimo upadku AIG, ma sie dobrze (na AIG swiat sie nie konczy). W NYC ciagle poszukuja &#8222;quants&#8221;.  Nie dalej niz wczoraj dostalem e-majla od rekrutera. Kilka innych z tej samej branzy dostalem z Chicago</p>
<p>Jedyny sposob znalezenia sie na rynku, utrzymania i nie dania sie wyeksportowac do Indii: nalezy wiedziec znacznei wiecej niz php, perl, java script, xml i html. Jezeli sie ma dobre skills, to prace sie znajdzie wszedzie. Albowiem bezrobocie w branzy IT ciagle jest najmniejsze sposrod wszystkich branz i wzroslo zaledwie o poltora procenta</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

