• Strona główna
  • O Salonie
  • Wideo dnia

Salon Nowojorski

Widziane zza Oceanu. O Ameryce i emigracji. Oraz czasami o psach.

Kanały:
Wpisy
Komentarze

Czekając na Gustava

Sierpień 31, 2008 Autor: salon nowojorski

Wszyscy mamy jeszcze świeżo w pamięci sceny sprzed trzech lat, kiedy to huragany „Katrina” i „Rita” spustoszyły Nowy Orlean i sporą część Luizjany. Blisko 30 tysięcy ludzi stłoczonych w zupełnie nieprzystosowanej do tego celu hali Louisiana Superdome. Ludzie umierający na wózkach inwalidzkich. Zalane miasto, zwłoki na ulicach – wszystko przy kompromitującym braku reakcji i nieudolności agencji miejskich, stanowych i federalnych, ale za to w obecności kamer telewizyjnych.


Kiedy na przełomie sierpnia i września 2005 r. oglądaliśmy te obrazki na ekranach naszych telewizorów, nie mogliśmy uwierzyć, że takie rzeczy mogą się dziać nie gdzieś daleko, w bliżej niezidentyfikowanym kraju trzeciego świata, ale tutaj, w Stanach.

Trzy lata później potężny huragan „Gustav” zbliża się do Nowego Orleanu, ale tym razem wszystko wygląda inaczej. Burmistrz Ray Nagin zarządził obowiązkową ewakuację tego ponad 300-tysięcznego miasta. Zorganizowano transport dla tych, którzy nie są w stanie ewakuować się sami – przygotowano 700 autobusów, pociągi Amtraku, a nawet samoloty, które wywiozą ich w głąb lądu. Nowy Orlean jest jednym z wielu miast w południowej Luizjanie, które zarządziły przymusową ewakuację po tym, jak „Gustav” uderzył w Kubę z prędkością ponad 150 mil na godzinę. Ci, którzy zdecydują się pozostać w mieście mimo oficjalnego nakazu ewakuacji, zrobią to na własne ryzyko i nie będą mogli liczyć na pomoc służb miejskich.

MICHAEL DeMOCKER / THE TIMES-PICAYUNE / At a public evacuation point at the Dryades YMCA in Central City, Kristin Walker, 14, kisses her dog Missy as they await a bus to the Union Passenger Station for evacuation.

Podobno trzy lata temu blisko połowa ludzi, którzy zdecydowali się pozostać we własnych domach w Nowym Orleanie mimo zbliżającej się „Katriny” zrobiła to, bo nie chciała porzucić swoich zwierząt domowych, i w rezultacie ludzie ginęli razem ze swoimi psami i kotami. Teraz władze miejskie wyznaczyły specjalne schroniska, gdzie ludzie mogą zabrać swoje czworonogi (Nola – Pets and Animals).

Pamiętacie może historię Snowballa – małego białego pieska, który przed huraganem „Katrina” wraz ze swoim kilkuletnim właścicielem i jego rodzicami trafił do Superdome w Nowym Orleanie? Kiedy po pięciu dniach piekła rozpoczęto ewakuację ludzi uwięzionych w Superdome, do autobusów nie pozwolono zabrać żadnych zwierząt. Policjant wyrwał psa z rąk dzieciaka, który tak długo i rozpaczliwie krzyczał „Snowball! Snowball!”, aż zaczął wymiotować. A wszystko zarejstrowały kamery telewizji CBS. Historia Snowballa niestety nie skończyła się happy endem, bo pies nigdy nie wrócił do swojego właściciela i nie wiadomo, co się z nim stało.

Myślę, że to jest bardzo ważna sprawa dla każdego, kto ma psa albo kota – co zrobić w sytuacji, kiedy trzeba szybko opuścić miejsce zamieszkania i kiedy nie ma zbyt wiele czasu na przygotowania. Jak przewieźć zwierzaka, co ze sobą zabrać, jak zwiększyć jego szanse na przeżycie?  Podstawa – to dobrej jakości klatka albo specjalną torba do transportu zwierząt (w rodzaju tych wymaganych przez linie lotnicze), bo bez niej najczęściej w ogóle nie da się wejść do pociągu lub autobusu. Do tego lekarstwa, świadectwa szczepień, jedzenie, oczywiście obroża i smycz. Warto o tym pomyśleć, nawet jeśli wydaje się nam, że nas to nie dotyczy.

Do następnego razu!
Agnieszka

  • Share this:
  • StumbleUpon
  • Digg
  • Reddit

Napisane w Ameryka, Psy, koty i ludzie, Życie w USA | Otagowane ewakuacja Nowego Orleanu, huragan Gustav, Nowy Orlean, sztorm stulecia | 2 komentarzy

Odpowiedzi: 2

  1. w dniu Sierpień 31, 2008 @ 1:42 pm kw

    Nasz pies nie mieści się do żadnych klatek, bo waży 100 lbs…


  2. w dniu Sierpień 31, 2008 @ 7:17 pm salon nowojorski

    100 lbs to spore bydlatko:) Moje waza 12 (ten mniejszy) oraz 14 (grubasek). Nie wiem, jakie sa zasady transportu takich duzych psow – linie lotnicze na pewno maja jakies przystosowane do tego celu klatki. Miejmy nadzieje, ze nie bedziesz musial sie ze swoim psem nigdzie ewakuowac.

    Moje „fur babies” przylecialy z Florydy liniami Delta w jednej torbie, na pokladzie samolotu pod siedzeniem z przodu. Jakos to przezyly, ale to tylko 2,5 godziny lotu.



Możliwość komentowania jest wyłączona.

  • twitter.com/polonianet youtube.com/poloniavideo flickr/salon
    polonia.net »
  • Ostatnio w Salonie

    • W Polskę idziemy, drodzy panowie, w Polskę
    • W USA wygrał Kaczyński
    • Polski alfabet podróżny
    • Wyniki wyborów wśród Polonii amerykańskiej
    • Salon na urlopie
    • Lady Gaga „Alejandro”
    • Nie ma czasu
    • Chceta wojny, mata wojnę
  • Archiwum

  • Ostatnie komentarze

    kuba on W Polskę idziemy, drodzy panow…
    Krakowiaczek on Wyniki wyborów wśród Polonii…
    Marta on W Polskę idziemy, drodzy panow…
    telemach on W Polskę idziemy, drodzy panow…
    mroova on W Polskę idziemy, drodzy panow…
    salon nowojorski on Polski alfabet podróżny
    Alicja on Polski alfabet podróżny
    Jan Ksiazka on W Polskę idziemy, drodzy panow…
  • Polonia.net on Twitter

    • Wielka Depresja na kolorowych fotografiach ze zbiorów Biblioteki Kongresu http://bit.ly/bKzDFJ 1 month ago
    • Ślub Chelsea Clinton. http://bit.ly/apsdHv 1 month ago
    • Nowojorski kongresman Peter King chce śledztwa w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem http://bit.ly/cLHVY4 2 months ago
    • Fajerwerki w Nowym Jorku z okazji Święta Niepodległości - zobacz wideo http://bit.ly/9KvnMl 2 months ago
  • Czytam

    • Andrew Sullivan
    • Azrael
    • Bartek Węglarczyk
    • Between Blank Pages
    • Bogdan Miś
    • Daniel Passent
    • Defendo’s Weblog
    • Hardkor – Łysakowski
    • Jabłkowo – nowojorski blog
    • Laudate
    • Mashable
    • Mediafun
    • Michałkiewicz
    • Mondra Gluwka
    • New York Daily Photo
    • Ogólna teoria wszystkiego
    • Paul Krugman
    • Pawian przy drodze
    • Pełna Kultura
    • Photoshop Disasters
    • Proces
    • Rozwój i Świadomość
    • Skuteczny e-marketing
    • Spin Room
    • Szpitalne życie
    • Sławek Sikora
    • Talking Points Memo
    • Tiger in the cat
    • Toteramy, odsłona druga
    • Łódź na nowo
    • Łódź rysowana światłem
  • My zdies' emigranty

    • (nie)świadome życie
    • Ania K.
    • Doxa o ekonomii
    • Ewwwek w Chicago
    • Futrzak
    • Haderech czyli droga
    • Hameryka
    • Ice tea junkie
    • Jeż węgierski
    • Kobieta pracująca
    • Marcin z San Francisco
    • Marzenkowo
    • Miski do mleka
    • Na peryferiach Nowego Jorku
    • New York Streets
    • Nowojorskie gadanie
    • Oddalenie.com
    • Przytulanka's Blog
    • Res Varia
    • Sporothrix
    • Stardust
    • Swert
    • talk.polonia.net
    • Windy City
    • Z Hjuston
  • Psie stronki

    • Adopcje psów i kotów
    • Alliance for NYC’s Animals
    • Bobbi and the Strays
    • City Tails
    • DogBlog
    • Dr Michael W. Fox
    • Fotografia psów
    • PeoplePets
    • Petfinder.org
    • Shar Pei od Bonomielli
    • Shih Tzus & Furbabies
    • Szarik.pl
  • Tematy

    Ameryka Emigracja Film Filmiki Internet Kultura Muzyka Nowy Jork Podróże Polityka Polska Psy, koty i ludzie Społeczeństwo Wybory prezydenckie 2008 w USA Życie w USA
  • Drogi Czytelniku! Pamiętaj, że mój blog świadczy o mnie, zaś Twój komentarz - o Tobie.

Blog na WordPress.com.

Theme: Mistylook by Sadish.