• Strona główna
  • O Salonie
  • Wideo dnia

Salon Nowojorski

Widziane zza Oceanu. O Ameryce i emigracji. Oraz czasami o psach.

Kanały:
Wpisy
Komentarze

Mam to gdzieś i nie wracam

Kwiecień 14, 2008 Autor: salon nowojorski

Podobno wracają do Polski i nie do końca wiadomo, czy bardziej z powodu padającego na pysk funta oraz dolara, czy też za sprawą tzw. cudu Tuska (jak ktoś zna definicję, niech do mnie napisze).  Z Ameryki – już od pewnego czasu, a teraz podobno także z Wysp. Jeszcze niedawno media brytyjskie załamywały ręce nad najazdem Polaków na Wyspy, a tutaj okazuje się, że polskie pospolite ruszenie co prawda nadal trwa, ale tym razem w drugą stronę – Polacy z Anglii pakują funciaki do walizek i z Wysp grzeją z powrotem do Polski.

W ostatnich miesiącach brytyjskie media coraz częściej z niepokojem wspominają o tym, że polscy emigranci zaczynają wracać do domu. Z niepokojem, bo to oznacza, że na Wyspach będzie trudniej o tanią i wykwalifikowaną siłę roboczą. (Wielki powrót z Wysp)

Powyższe wnioski Gazeta Wyborcza wyciągnęła na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród grupy złożonej z nieco ponad tysiąca polskich emigrantów przebywających czasowo w Wielkiej Brytanii. Gazeta zapewne uznała, że tych paru gości, którzy nabawiwszy się żylaków na zmywaku w Londynie zdecydowało się na powrót, to oznaka jakiegoś poważnego trendu dziejowego, kto wie –  może nawet  kolejnej wędrówki ludów?

Ale, ale, zostawmy GW w spokoju, bo dziennikarz też człowiek i na chleb z gorzałą musi zarobić, a komu w drogę, temu trampki na nogę. Ja w myślach wracałam do Polski wiele, wiele razy, ale jest co najmniej kilka powodów, dla których jednak nigdy tego nie zrobiłam, za co jestem wdzięczna zarówno Allachowi, jak i Bogu Emilowi;)

Przede wszystkim, średnio przemawia do mnie wizja kolejnej emigracji, bo powrót do Polski po piętnastu latach w Stanach nie byłby niczym innym, jak emigracją i zaczynaniem wszystkiego od zera. Nie zapominajmy, że w Polsce ludzie po 35. roku życia tak naprawdę nie mają czego szukać. Polska jest – i pewnie długo jeszcze pozostanie – krajem, w którym po trzydziestce jest się uznawanym za osobę w średnim wieku, a po czterdziestce pozostaje już jedynie opieka nad dziećmi oraz wnukami, o ile oczywiście się takowe ma. A jak się nie ma, należy być przygotowanym na wyrazy współczucia składane przy każdej okazji (oraz bez okazji) przez osoby nieznajome, aczkolwiek życzliwe.

Sprawa pieniędzy – w Stanach niezależnie od inflacji, obecnej recesji i różnych takich nadal żyje się lepiej, taniej i wygodniej niż w Polsce. Tutaj nie muszę mieć pół miliona w gotówce w lokalnej walucie, żeby żyć jak człowiek. Wystarczy, że mam pracę z ubezpieczeniem zdrowotnym, nie za dużo długów i dobrą historię kredytową. A w Polsce?  Skromne mieszkanie w dużym mieście - to wydatek rzędu 400-600 tys. złotych, wyposażenie tego mieszkania – kolejne 100 tys., samochód – jakieś 50 tys., do tego niezbędna jest spora suma na koncie w banku, żeby jakoś przeżyć te długie miesiące bez pracy (w teoretycznej sytuacji powrotu).

Praca? Don’t get me started. Jest mało prawdopodobne, że mając zero układów i znajomości w Polsce mogłabym robić to, co od wielu lat z powodzeniem robię w Nowym Jorku. Nie mam dyplomu informatyka, ale od dziesięciu lat pracuję tutaj w zawodzie programisty i w ciągu tych dziesięciu lat na żadnej rozmowie kwalifikacyjnej ani razu nie padło pytanie o mój dyplom. Zawsze zgodnie z prawdą informowałam o swoim humanistycznym wykształceniu z Polski, co każdy potencjalny pracodawca przyjmował do wiadomości jako rzecz normalną i nie wzbudzającą sensacji. Pytano mnie o konkrety – portfolio, doświadczenie, znajomość nowych technologii i na tej podstawie podejmowano decyzję o przyjęciu do pracy.

Co prawda fajniej było spędzać urlopy w Europie w czasach, kiedy nasze amerykańskie pieniądze były w Europie warte trochę więcej. Ale przeżyjemy i to – następnym razem zamiast pieniędzy do Polski zabiorę ze sobą walizkę pełną iPodów:)

Do następnego razu!
Agnieszka

  • Share this:
  • StumbleUpon
  • Digg
  • Reddit

Napisane w Ameryka, Emigracja, Nowy Jork, Polska, Społeczeństwo | Otagowane emigracja do USA, Polacy na Wyspach, Polacy w USA, polscy emigranci w Anglii | 8 komentarzy

Odpowiedzi: 8

  1. w dniu Kwiecień 14, 2008 @ 11:03 pm kw

    Wiesz, ja bym był ostrożny z tymi prognozami. ‘Wyborcza’, mimo, że bardzo ją cenię, od samego początku uderza w katastroficzne tony w temacie emigracji. Kiedyś według nich wszyscy wyjezdżali a teraz wszyscy wracają. Słucham na bieżąco (codziennie) BBC i jakoś do tej pory nie spotkałem ani jednej wzmianki na temat rzekomego odpływu Polaków z UK. Wręcz odwrotnie: ostatnio był program o tym jak to otwierają się kolejne polskie sklepy i knajpy z komentarzem, że polska świeża imigracja czuje się na wyspach coraz lepiej. Poza tym ludzie przywieźli dzieci, założyli rodziny, kupują domy… Nie sądzę, żeby nagle wszystkim się odwidziało, zwłaszcza, że w Polsce, czego by w Wyborczej nie pisali, nadal trudno o dobrze płatną pracę. Nie mówiąc o świadczeniach społecznych…
    Pożyjemy zobaczymy, ale wydaje mi się, że polska społeczność w UK jest czymś co już na stałe będzie jednym z elementów tamtejszej mozaiki. Wrócą ci, którzy nie znają języka, nie mają kwalifikacji albo rzeczywiście nie są w stanie poradzić sobie z tęsknotą. A potem pewnie i tak część z nich wróci do UK, bo dojdą do wniosku, że nad Wisła wcale nie jest tak cudownie…


  2. w dniu Kwiecień 14, 2008 @ 11:17 pm salon nowojorski

    Masz racje, ze latwo jest wpasc w pulapke uogolniania. Kiedys mowilo sie o „masowej” emigracji, teraz zas – o „masowych” powrotach, a prawda jak zwykle lezy posrodku.

    Poza tym zawsze jest grupa ludzi, ktorzy z zalozenia wyjezdzaja tylko „na chwile” – to zapewne ci, ktorzy teraz wracaja.

    Pozdrowienia!


  3. w dniu Kwiecień 15, 2008 @ 6:04 am hlb

    mysle ze sprawa re-emigracji to jest ciekawy problem, sam chce cos u siebie napisac o tym, ale nie umiem sie zabrac. dzieki za male przypomnienie o temacie:)

    raczej nie przenosza sie z UK do polski (o ile nie jest to kolejny dziennikarski wymysl) ludzie ktorzy w UK po prostu zyja w sposob normalny, robia jakies plany itd.

    kto nie przelicza na zlotowki i bardziej interesuje go to jak uzyskac brytyjski paszport czy zaplacic mniej podatkow niz problemy tuska i jego rzadu – ten nie zdecyduje o wyjezdzie do polski pod wplywem emocji. a pozostali wrociliby z czasem i tak. bo oni po prostu wola byc w polsce, albo poki co im sie tak wydaje.


  4. w dniu Kwiecień 15, 2008 @ 8:52 am analog

    1. propaganda to jasne (jakies spamerskie automaty linkuja do mnie)
    w tej ankiecie (cholera wie jaka grupa byla reprezentatywna) tylko 12 proc chce powracac, ale w leadzie lepiej brzmi ze dwa razy wiecej (niz przed rokiem)
    2.

    Nie zapominajmy, że w Polsce ludzie po 35. roku życia tak naprawdę nie mają czego szukać. Polska jest – i pewnie długo jeszcze pozostanie – krajem, w którym po trzydziestce jest się uznawanym za osobę w średnim wieku, a po czterdziestce pozostaje już jedynie opieka nad dziećmi oraz wnukami, o ile oczywiście się takowe ma

    chyba szanowna Pani nie byla dawno w Polsce
    w kazdym razie mimo ze stary dziad jestem, to jakos sobie daje rade (i nie jest to zasluga Tuskiego)
    a ze mogloby byc lepiej?
    zawsze i wszedzie


  5. w dniu Kwiecień 15, 2008 @ 10:25 pm mystiQue

    Z calym spokojem zgadzam sie z Toba Agnieszko. Zaczynac od nowa nie ma sensu i za drogo i zbyt egzotycznie:)
    Chyba ze ma sie pomysl i srodki na ropoczecie czegos na wlasne konto.
    A w integujacej sie Unii Europejskiej przemieszczanie sie we wszyskich kierunkach za praca czy warunkami zycia, bedzie czyms tak normalnym, jak wedrowanie ze stanu do stanu w USA.


  6. w dniu Kwiecień 18, 2008 @ 7:19 pm A.L

    Poczytna gazeta Rzeczpospolita ma „salary calculator”. Wedle wszystkich mozliwych zapytan zarabialbym w Polsce 16 razy mniej. A samochod ktorym jezdze w Ameryce kusztuje tyla samo w dolarach albo i wiecej.

    Nie mowiac o tym ze pracy, nawet za 1/16 moich zarobkow bym nie znalazl


  7. w dniu Lipiec 11, 2008 @ 1:04 pm bleee

    Z tym 35 rokime zycia to troche przesada, ale po 45 (a juz na pewno po 50.) nie ma czego szukac w polsce.
    Moj tato ma 55 lat i pracy nie moze znalezc poza praca stroza nocnego za stawke minimum!!!


  8. w dniu Luty 8, 2009 @ 5:08 pm evita_duarte

    „Polska jest – i pewnie długo jeszcze pozostanie – krajem, w którym po trzydziestce jest się uznawanym za osobę w średnim wieku, a po czterdziestce pozostaje już jedynie opieka nad dziećmi oraz wnukami, o ile oczywiście się takowe ma. A jak się nie ma, należy być przygotowanym na wyrazy współczucia składane przy każdej okazji (oraz bez okazji) przez osoby nieznajome, aczkolwiek życzliwe.”

    O tym mniej więcej jest wpis dziś u mnie. A co do powrotu to tez nie zamierzam przynajmniej nie w najblizszej przyszlosci.



Możliwość komentowania jest wyłączona.

  • twitter.com/polonianet youtube.com/poloniavideo flickr/salon
    polonia.net »
  • Ostatnio w Salonie

    • W Polskę idziemy, drodzy panowie, w Polskę
    • W USA wygrał Kaczyński
    • Polski alfabet podróżny
    • Wyniki wyborów wśród Polonii amerykańskiej
    • Salon na urlopie
    • Lady Gaga „Alejandro”
    • Nie ma czasu
    • Chceta wojny, mata wojnę
  • Archiwum

  • Ostatnie komentarze

    kuba on W Polskę idziemy, drodzy panow…
    Krakowiaczek on Wyniki wyborów wśród Polonii…
    Marta on W Polskę idziemy, drodzy panow…
    telemach on W Polskę idziemy, drodzy panow…
    mroova on W Polskę idziemy, drodzy panow…
    salon nowojorski on Polski alfabet podróżny
    Alicja on Polski alfabet podróżny
    Jan Ksiazka on W Polskę idziemy, drodzy panow…
  • Polonia.net on Twitter

    • Wielka Depresja na kolorowych fotografiach ze zbiorów Biblioteki Kongresu http://bit.ly/bKzDFJ 3 weeks ago
    • Ślub Chelsea Clinton. http://bit.ly/apsdHv 1 month ago
    • Nowojorski kongresman Peter King chce śledztwa w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem http://bit.ly/cLHVY4 1 month ago
    • Fajerwerki w Nowym Jorku z okazji Święta Niepodległości - zobacz wideo http://bit.ly/9KvnMl 1 month ago
  • Czytam

    • Andrew Sullivan
    • Azrael
    • Bartek Węglarczyk
    • Between Blank Pages
    • Bogdan Miś
    • Daniel Passent
    • Defendo’s Weblog
    • Hardkor – Łysakowski
    • Jabłkowo – nowojorski blog
    • Laudate
    • Mashable
    • Mediafun
    • Michałkiewicz
    • Mondra Gluwka
    • New York Daily Photo
    • Ogólna teoria wszystkiego
    • Paul Krugman
    • Pawian przy drodze
    • Pełna Kultura
    • Photoshop Disasters
    • Proces
    • Rozwój i Świadomość
    • Skuteczny e-marketing
    • Spin Room
    • Szpitalne życie
    • Sławek Sikora
    • Talking Points Memo
    • Tiger in the cat
    • Toteramy, odsłona druga
    • Łódź na nowo
    • Łódź rysowana światłem
  • My zdies' emigranty

    • (nie)świadome życie
    • Ania K.
    • Doxa o ekonomii
    • Ewwwek w Chicago
    • Futrzak
    • Haderech czyli droga
    • Hameryka
    • Ice tea junkie
    • Jeż węgierski
    • Kobieta pracująca
    • Marcin z San Francisco
    • Marzenkowo
    • Miski do mleka
    • Na peryferiach Nowego Jorku
    • New York Streets
    • Nowojorskie gadanie
    • Oddalenie.com
    • Przytulanka's Blog
    • Res Varia
    • Sporothrix
    • Stardust
    • Swert
    • talk.polonia.net
    • Windy City
    • Z Hjuston
  • Psie stronki

    • Adopcje psów i kotów
    • Alliance for NYC’s Animals
    • Bobbi and the Strays
    • City Tails
    • DogBlog
    • Dr Michael W. Fox
    • Fotografia psów
    • PeoplePets
    • Petfinder.org
    • Shar Pei od Bonomielli
    • Shih Tzus & Furbabies
    • Szarik.pl
  • Tematy

    Ameryka Emigracja Film Filmiki Internet Kultura Muzyka Nowy Jork Podróże Polityka Polska Psy, koty i ludzie Społeczeństwo Wybory prezydenckie 2008 w USA Życie w USA
  • Drogi Czytelniku! Pamiętaj, że mój blog świadczy o mnie, zaś Twój komentarz - o Tobie.

Blog na WordPress.com.

Theme: Mistylook by Sadish.