Nad sprawa eutanazji zastanawiam sie od paru dobrych lat, a dokladniej od momentu, kiedy uswiadomilam sobie, ze sprawa dotyczy takze mnie, niezaleznie od gorliwosci, z jaka chcialabym schowac glowe w piasek. Pierwszy moment zastanowienia nastapil, kiedy piec lat temu (czas leci, nie da sie ukryc) znalazlam sie na oddziale onkologicznym pewnego nowojorskiego szpitala i w drugim dniu mojego szpitalnego „urlopu” zapytano mnie, czy mam przy sobie kopie swojego Health Care Proxy. (więcej…)
Archive for 2 marca, 2008
O eutanazji – prywatnie
Posted in Salon, Życie w USA on 2008/03/02| 5 Komentarzy »