• O Salonie
  • Galeria Salonu
  • PoloniaVideo
  • Polonia.net
  • Kontakt

Salon Nowojorski

Widziane zza Oceanu. O Ameryce i emigracji. Oraz czasami o psach.

Kanały:
Wpisy
Komentarze
« Jak głosowano za granicą
Central Park rano »

Zemsta szpetnego emigranta

Październik 23, 2007 Autor: salon nowojorski

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej polskie media i elity polityczne mniej lub bardziej konsekwentnie zaczęły dzielić emigrantów na „emigrację A” i „emigrację B”, że posłużę się  tutaj znaną analogią. Emigracja A – to ludzie, którzy wyjechali z kraju w ciągu ostatnich trzech lat, głównie do Wielkiej Brytanii i Irlandii, a więc w większości urodzeni po stanie wojennym i nie pamietający kolejek, kartek na mięso ani półek sklepowych wypełnionych octem i groszkiem konserwowym. Emigracja B – to cała reszta, łącznie z solidarnościową emigracją lat 80-tych w Stanach Zjednoczonych.

O względy emigracji A zabiegają polscy politycy, hołubią ją media, fotografując przy piwie w irlandzkich pubach i przy smażeniu hamburgerów, robiąc wywiady i opisując, jak fajnie Polacy radzą sobie w Londynie oraz Dublinie. Nic zatem dziwnego, że przed październikowymi wyborami na Wyspach Brytyjskich trwała intensywna kampania wyborcza, w której politycy prześcigali się w pomysłach, jak by tu jak najwięcej ludzi ściągnąć na swoje spotkania i zachęcić do przełknięcia jak największego kawałka wyborczej kiełbasy.

Parę tygodni temu Gazeta rozpisywała się na temat przedwyborczej Bitwy o Anglię, w której stawką miały być głosy polskich emigrantów w Wielkiej Brytanii i Irlandii.  No cóż, nie da się ukryć, że bitwy o Chicago ani o Nowy Jork nie było.  Emigracja B, ta w USA i Kanadzie, jest mniej fotogeniczna, żeby nie powiedzieć „szpetna”, przynajmniej w rozumieniu polskich polityków i mediów, bo w dużej mierze złożona z ludzi, którzy osiemnaście lat skończyli dość dawno temu i którzy pamiętają zarówno stan wojenny, jak i upadek komunizmu w Polsce. Jeśli się cokolwiek o tej emigracji pisze, to głównie w kontekście zacofania i zaściankowości, tak jakby Polonia amerykańska żyła na innej planecie albo w XIX wieku.

Ostatnimi czasy mało kto emigruje z Polski za Ocean, bo drogo, daleko, a na dodatek trudno o wizę do Stanów, że nie wspomnę już o tym, że bliższe ciału funciaki niż dolary. Nic zatem dziwnego, że średnia wieku polskich emigrantów w USA rośnie w zastraszającym tempie. Twarz nam blednie, włos nam rzednie, psują się nam zęby przednie…

Przewodniczący różnych partii politycznych nawet nie próbowali w Stanach rozkręcać jakiejkolwiek kampanii wyborczej. Jedyna partia, która się tutaj w ogóle pokazała, to PiS, który – jak wszystkim wiadomo – wygrał wybory jedynie w Stanach, i to niebagatelną przewagą 67 procent głosów. Platforma zmobilizowała się jedynie do wystosowania protestu do Państwowej Komisji Wyborczej w sprawie wykorzystania przez PiS jakiegoś koncertu zorganizowany dla Polonii w Chicago do prowadzenia kampanii wyborczej. Natomiast z tego, co mi wiadomo, ani Tusk, ani nikt z jego najbliższych współpracowników w Nowym Jorku ani w Chicago nogi nie postawił.

Uchowaj mnie Boże od wypowiadania się w jakimkolwiek imieniu innym niż moje własne, a w imieniu Polonii amerykańskiej w szczególności, bo to stwór wielogłowy, białostocko-nowosądecko-warszawski i choćby z tego wzgledu zadziorny i trudny do zdefiniowania. Myślę jednak, że to, jak polska emigracja w Stanach jest traktowana przez polskich polityków, w dużym stopniu tłumaczy, dlaczego Polacy w USA w przytłaczającej większości głosowali na PiS. Głosując na partię Kaczyńskich, szpetna emigracja B „zemściła się” na elitach, które dawno temu spisały ją na straty, żeby nie powiedzieć – olały. O tym się nie mówi ani nie pisze, bo to taki niemodny temat, natomiast pojawiają się już dyżurne teksty, w których Polaków w Stanach przedstawia się jako kiełbasożernych tępaków zjednoczonych pod sztandarem Radyja (my są już Amerykany… i głosujemy na PiS).

Powiem tylko tyle – w „województwie chicagowskim” wygrała partia, której jako jedynej zależało, aby tutaj wygrać. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Związkowi Radzieckiemu.

Do następnego razu!
Agnieszka

Oceń ten wpis:

Share this:

  • Facebook
  • Twitter
  • Email
  • Więcej
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • Digg
  • LinkedIn

Dodaj do ulubionych:

Lubię
Bądź pierwszą osobą, która doda ten do listy ulubionych.

Napisane w Emigracja, Nowy Jork, Polityka | 14 komentarzy

Odpowiedzi: 14

  1. w dniu Październik 23, 2007 @ 8:48 am blogali

    Dziękuje za zauważenie mojego tekstu. Nazwania go „dyżurnym” zaiste nie rozumiem. To jest esej, a nie przegląd prasy. I może warto rozróżnić gatunek wypowiedzi, nim się ją zacznie klasyfikować. I uwzględnić zasady wypowiedzi w takim gatunku. To jedno.

    Ujęcia czarno-białe, typu lepsza emigracja A i gorsza emigracja B są tyleż zręczne, co etycznie śliskie. Jeśli prasa oparła logikę swojego dyskursu na takiej 0-1 zasadzie (czego nie zauważyłam), to jest to redukcjonizm. Jeśli powtarza się taką zasadę we własnym tekście, robi się dokładnie to samo, co się krytykuje.

    Czy Polonia jest zostawiona sama sobie? Nie sądzę. Znam niemało „wykształciuchów”, którzy starają się wchodzić w kontakty z Polonią – bez większych rezultatów, poza konfliktami (vide: np. Toronto). Kościoł ma znacznie większą siłę opiniotwórczą wśród Polonii, niż uniwersytety i nie-religijne instytucje kulturalne. Ale można oczywiście udawać, że taka infrastruktura polityczno-religijna wśród Polonii nie istnieje i nie kształtuje jej poglądów politycznych.

    A problem rzeczywiście jest bardziej złożony. I rozkład tutejszych – amerykańskich – sympatii politycznych wśród emigarcji jest tu też dość charakterystyczny. Im młodsza emigracja, tym bardziej konserwatywna. To zjawisko nie dotyczy zresztą tylko emigracji polskiej, ale emigracji w ogóle. Benedict Anderson pisał w swoich „Wspólnotach wyobrażonych” (sorry za wykształciuchowaty wtręt), że wychodźstwa narodowe są zawsze bardziej narodowe od narodu w kraju. Socjolodzy także opisali ten fenomen. Tak, problem jest złożony i dlatego nie można go redukować ani do prostego „porzucenia” przez „inne” partie polityczne, ani do prostej zasady wzajemności.


  2. w dniu Październik 23, 2007 @ 9:18 am mystiQue

    Wielka mi zemsta. Moim zadniem bezmyslnosc, ktora nie mial najmniejszego wplywu na wybory. W Warszawie gdzie poszly glosy „amerykanskie” Tusk wygral przytlaczajaco z Kaczynskim, a cala reszta emigranckiego swiata (Anglia, Irlandia) a nawet zolnierze w Iraku, glosowala na PO.

    Jak zawsze zjadliwa polska emigracja w USA glosowala na destrucje a nie dla Polski.


  3. w dniu Październik 23, 2007 @ 9:51 am Polityka » Blog Archive » Zemsta szpetnego emigranta

    [...] Original post by salon nowojorski [...]


  4. w dniu Październik 23, 2007 @ 7:44 pm salon nowojorski

    mystiQue – nie przywiązujmy zbyt wielkiej wagi do użytego w tytule słowa ‘zemsta’, które jest jedynie metaforą mającą ilustrować pewien związek przyczynowo-skutkowy.

    blogali – nawiązałam do Twojego postu, bo wydał mi się on agresywny i niesprawiedliwy. Jeśli fakt otrzymania w prezencie dwóch piersiówek wódki wywołał u Ciebie taki szok, to mogę jedynie ubolewać nad Twoim brakiem poczucia humoru. Sama na Twoim miejscu wymieszałabym wódkę z lodem ew. odpowiednim sokiem owocowym, a następnie wypiła w miłym towarzystwie:)

    Dzięki za komentarze. Pozdrawiam.


  5. w dniu Październik 23, 2007 @ 10:07 pm comnietoobchodzi

    Gdy postawilem na Demokratow w 2004 – przegralem, gdy postawilem na PiS w 2007 – przegralem, gdy postawilem na czerwone w Las Vegas wygralo czarne…

    I zupelnie nie mysle co tym, czy to mialo wplyw na wynik koncowy czy nie. To jest moja decyzja nie wymuszona przez nikogo. Kiedys przyjdzie ten dzien, gdy wiekszosc bedzie po mojej stronie;-)

    Tusk usmiechniety, przystojny i wygadany, bardziej przypadl do gustu polskim cool-dudom i sms-owcom.

    Byl lepszy w odpowiedzi na pytanie: dlaczego kocham Polske? w bezposrednim pojedynku z Kaczynskim, mimo ze odpowiedzieli podobnie.

    Tusk byl lepiej przygotowany do odpowiedzi. Wygral cala debate, bo latwiej jest krytykowac innych niz wytlumaczyc swoje bledy (w przypadku Kaczynskiego)

    Zastanawiam mnie tylko rola pani Ali w tej dyskusji. Testy na poziomie doktoratow nic nie wnosza do dyskusji i wrecz odstraszaja innych od wypowiedzi ;-)

    Bedac ostatno z wizyta w Polsce, zwrocilem uwage na ogolna niechec do wyjazdow do USA. Czy to z powodu na wysoki koszt przelotu (ok 2500 zl), czy z powodu na wymagania wizowe, czy wrecz z powodu lenistwa, ze do USA trzeba sobie samemu zorganizowac plan pobytu: co zwiedzac i gdzie isc na zakupy.

    Latwiej przeciez wyjechac do Egiptu czy Chin na zorganizowany pobyt, niz miec swiadomosc, ze nie wiadomo co was czeka w tym obcym kraju ;-)

    Ja mimo wszystko zapraszam! Nigdzie nie zrobicie lepszych zakupow niz na 5 Ave i na Soho. A przy tym przeliczeniu $ ceny sa bardzo niskie…


  6. w dniu Październik 24, 2007 @ 5:49 am A. Holbach

    nie rozumiem, dlaczego dobry wynik PiS w USA to mialaby byc zemsta i dlaczego mialoby to byc zwiazane tylko z obecna kampania.

    poglady wiekszosci amerykanskiej emigracji od dawna sa zblizone do obecnego programu wyborczego pis.

    sama postrzegasz amerykanska emigracje jako „stwor białostocko-nowosądecko-warszawski”. proponuje lekture preferencji wyborczych w wymienionych regionach.

    uwazam, ze problem jest duzo bardziej zlozony i szukanie winnych w polsce niewiele o nim mowi.

    oddalenie.com


  7. w dniu Październik 24, 2007 @ 7:35 am A.L.

    PiS wygrala w „Jackowie” i na Greenponcie. PO wygrala w Kaliforni i Waszyngtonie. Mysle ze mentalnosc mlodego pracownika w Silicon Valey jest troche inna niz „elit” w okolicach Nowego Jorku i Chicago.


  8. w dniu Październik 24, 2007 @ 1:41 pm europa

    Ach ten zapuszczony Greenpoint i Jackowo…
    Teraz jasne dlaczego w US ludzie opowiadają Polish Jokes !
    Teraz wiemy: To o was.

    P. S.
    Ta „polonia” to hańba dla Polski !


  9. w dniu Październik 26, 2007 @ 7:28 am Witold Skaczkiewicz

    Czy bierzesz pod uwagę wpływ Radia Maryja na decyzje wyborcze?


  10. w dniu Październik 26, 2007 @ 11:29 am salon nowojorski

    Wplyw Radia Maryja na decyzje wyborcze? Czy piszesz to powaznie, czy w ramach zartu? Z kilku znanych mi tutaj osob, ktore glosowaly na PiS, zadna nigdy w zyciu nie sluchala Radia Maryja.


  11. w dniu Październik 26, 2007 @ 11:35 am Witold Skaczkiewicz

    spędziłem TYDZIEŃ na słuchaniu tej stacji przed WYBORAMI.

    Z powodów, powiedzmy zawodowych.

    Wiele telefonów do RM było właśnie z USA. To oczywiste ze to ludzie starsi.
    Jeżeli wytrzymasz, posłuchaj czasami, to ciekawa lekcja medialnej manipulacji, z OLBRZYMIĄ tradycja.

    Pozdrawiam


  12. w dniu Listopad 2, 2007 @ 1:26 am Antek, NYC

    Niektórzy są śmieszni… A jaka jest różnica czy manipuluje ktoś starszych na falach radia rydzyka czy młodych na stronach onetu czy gazeta.pl?

    Manipulowanie sms’em jest bardziej trendy od odbiornika radiowego?


  13. w dniu Listopad 7, 2007 @ 9:39 pm Штирлиц

    Warszawski organ dezinformacji polonijnej wyszlochał:

    „Nie było polonijnego pospolitego ruszenia jak podczas zabiegów o przyjęcie Polski do NATO. Stosunkowo liczna Polonia z Kalifornii nie potrafiła skłonić swej senator Feinstein, by zrezygnowała z wprowadzającej 10-cio procentowy próg odmów wiz poprawki, która „ utrąciła” szanse Polski.”


  14. w dniu Luty 26, 2009 @ 9:18 am Polski Pendejo

    Z NY glosowalo raptem KILKASET osob. Reszta to ludzie z okolicznych stanow, to tak nawiasem.I dobrze . Polonia nie powinna w ogole glosowac w polskich wyborach, bo potem bedzie tak, ze glosuje KILKASET osob a przez nastapne kilka lat bedzie sie to wywlekac i dodatkowo przy byle okazji winic Polonie za polski syf. Ze to niby nasza, Polonosow wina, bo KILKASET osob glosowalo tak a nie inaczej.
    PAMIETAJCIE- nie glosujcie juz wiecej w polskich wyborach !!!!



Możliwość komentowania jest wyłączona.

  • twitter.com/polonianet youtube.com/poloniavideo flickr/salon
    polonia.net »
  • Polonia.net on Twitter

    • "Come on Get Higher" by Matt Nathanson-great song. @kelly_clarkson is next, can't wait! http://t.co/DjpvfQrm 2 weeks ago
    • Matt Nathanson singing right now. 2 weeks ago
    • We're at Radio City waiting for Kelly Clarkson concert! Love her songs! 2 weeks ago
    • If you get a DM saying that "someone is saying terrible things about you", do not click on the link. It's a scam. 3 weeks ago
    • Lodz - the Hollywood of Poland. One of "The 45 Places to Go in 2012" recommended by NYT. http://t.co/40CA6P7C 3 weeks ago
    Follow @polonianet
  • Wpisz adres email, aby otrzymywać zawiadomienia o nowych tekstach Salonu.

    Join 21 other followers

  • Ostatnio w Salonie

    • Basia w „BB King Blues Club & Grill”
    • Śladem polskich nazwisk na tablicach 9/11 Memorial w Nowym Jorku
    • Nowy Jork przed dziesiątą rocznicą 9/11
    • Trasa koncertowa Basi w USA
    • Święto Pracy bez pracy
  • Ostatnie komentarze

    ewasasiadka on Śladem polskich nazwisk na tab…
    Jan Ksiazka on Nowy Jork przed dziesiątą rocz…
    Jan Ksiazka on Nowy Jork przed dziesiątą rocz…
    A.L. on Basia w „BB King Blues C…
    A.L. on Basia w „BB King Blues C…
    salon nowojorski on Basia w „BB King Blues C…
    w. on Basia w „BB King Blues C…
    resvaria on Śladem polskich nazwisk na tab…
    salon nowojorski on Śladem polskich nazwisk na tab…
    salon nowojorski on Śladem polskich nazwisk na tab…
  • Archiwum

  • Ameryka

    • Gawker
    • Gothamist
    • Jezebel
    • New York: Guest of a Guest
    • Newyorkology
  • Czytam

    • Andrew Sullivan
    • Azrael
    • Between Blank Pages
    • Bogdan Miś
    • Daniel Passent
    • Defendo’s Weblog
    • Hardkor – Łysakowski
    • Jabłkowo – nowojorski blog
    • Laudate
    • Mashable
    • Mediafun
    • Michałkiewicz
    • Mondra Gluwka
    • New York Daily Photo
    • Nieman Journalism Lab
    • Ogólna teoria wszystkiego
    • Paul Krugman
    • Pawian przy drodze
    • Pełna Kultura
    • Photoshop Disasters
    • Proces
    • Rozwój i Świadomość
    • Skuteczny e-marketing
    • Spin Room
    • Szpitalne życie
    • Sławek Sikora
    • Talking Points Memo
    • Tiger in the cat
    • Toteramy, odsłona druga
    • Łódź na nowo
    • Łódź rysowana światłem
  • My zdies' emigranty

    • (nie)świadome życie
    • Ania K.
    • Doxa o ekonomii
    • Futrzak
    • Haderech czyli droga
    • Hameryka
    • Jeż węgierski
    • Kobieta pracująca
    • Marcin z San Francisco
    • Marzenkowo
    • Miski do mleka
    • Na peryferiach Nowego Jorku
    • New York Streets
    • Nowojorskie gadanie
    • Oddalenie.com
    • Res Varia
    • Sporothrix
    • Stardust
    • Swert
    • Windy City
    • Z Hjuston
  • Psie stronki

    • Adopcje psów i kotów
    • Alliance for NYC’s Animals
    • Bobbi and the Strays
    • City Tails
    • DogBlog
    • Dr Michael W. Fox
    • Fotografia psów
    • PeoplePets
    • Petfinder.org
    • Shar Pei z Bonomielli
    • Shih Tzus & Furbabies
    • Sweet Furr
    • Szarik.pl
  • Tematy

    Ameryka Emigracja Film Filmiki Internet Kultura Muzyka Nowy Jork Podróże Polityka Polska Psy, koty i ludzie Społeczeństwo Wybory prezydenckie 2008 w USA Życie w USA
  • Drogi Czytelniku! Pamiętaj, że mój blog świadczy o mnie, zaś Twój komentarz - o Tobie.

Blog na WordPress.com.

Theme: MistyLook by Sadish.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Silnik: WordPress.com
loading Anuluj
Post was not sent - check your email addresses!
Email check failed, please try again
Sorry, your blog cannot share posts by email.