• O Salonie
  • Galeria Salonu
  • PoloniaVideo
  • Polonia.net
  • Kontakt

Salon Nowojorski

Widziane zza Oceanu. O Ameryce i emigracji. Oraz czasami o psach.

Kanały:
Wpisy
Komentarze
« Z polonijnego podwórka
Błędne informacje na stronie Konsulatu »

Rzeczpospolita plotkarska

Maj 4, 2007 Autor: salon nowojorski

Amerykanie są co prawda autorami powiedzenia, że w reklamie sex sells, ale to Polacy doprowadzili je do perfekcji, przynajmniej w sferze nowych mediów. Polskie portale, portaliki i portalątka coraz więcej pracy wkładają w uatrakcyjnienie życia polskiego internauty, a może raczej seksonauty.

Wirtualna Polska na głównej stronie zamieszcza pikantne ploty i linki do galerii z roznegliżowanymi panienkami, portal Gazeta.pl, oprócz środowego dodatku specjalnego do Wyborczej Jak się kochać, czyli co chcielibyście wiedzieć o seksie, oferuje strony tylko dla dorosłych Limetka.pl oraz portal plotkarski Plotek.pl.

Wirtualna Polska
“Motoryzacja” w Wirtualnej Polsce

Jeden Onet – nie wiem, czy przez wrodzoną skromność redaktorów, czy może ze względu na pozycję lidera polskiego Internetu - chwilowo swoje co pikantniejsze newsy dyskretnie ukrywa po kątach, takich jak np. dział ”Kultura”, do którego pewnie pies z kulawą nogą by nie zajrzał, gdyby nie apetyczne tytuły w stylu Piękna Tatiana nie zaśpiewa hymnu na Euro 2012 czy Posiadają najbardziej imponujące mięśnie brzucha. Czemu nie nazwać takiego plotkarskiego działu po prostu “Rozrywka”? Ano pewnie dlatego, że “Kultura” zawsze brzmi poważniej.

Onet
“Kultura” w Onecie

Każdy, kto ma trochę do czynienia z marketingiem internetowym, wie, że ilość sprzedanego towaru (sklepy internetowe) oraz liczba sprzedanych reklam (serwisy medialne) jest wprost proporcjonalna do liczby użytkowników, częstotliwości odwiedzin oraz oglądalności stron. Mimo to żadne poważne amerykańskie czasopismo nie zdecydowałoby się na utworzenie w swom serwisie internetowym działu porad erotycznych lub publikację materiałów w rodzaju tych, które w polskich portalach i serwisach internetowych są na porządku dziennym.

Być może przyczyna leży w przysłowiowej amerykańskiej pruderii, bo jak wiadomo w Stanach mainstream media szerokim łukiem omijają wszelką tematykę erotyczną w obawie przed utratą dbających o swój pro-rodzinny image sponsorów – producentów proszków do prania, szamponów i odżywek dla dzieci. Nawet jeśli przyczyną jest pruderia, to przynajmniej wiadomo, czego można spodziewać się po plotkarskim co prawda, ale nigdy nie schodzącym poniżej określonego poziomu serwisie People.com, a czego po stronach w rodzaju TMZ.com czy PerezHilton.com.

Do następnego razu!
Agnieszka

Oceń ten wpis:

Share this:

  • Facebook
  • Twitter
  • Email
  • Więcej
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • Digg
  • LinkedIn

Dodaj do ulubionych:

Lubię
Bądź pierwszą osobą, która doda ten do listy ulubionych.

Napisane w Kultura, Polska, Społeczeństwo | 21 komentarzy

Odpowiedzi: 21

  1. w dniu Maj 4, 2007 @ 8:17 pm A.L.

    Nie pruderia – USA jest nwjwiekszym w swiecie producentem pronografii. Obawiaja sie ze strony webowe zawierajace “takie rzeczy” zostana automatycznie odfiltrowane przez anty-XXX filtry instalowane pzrez biblioteki i rodzicow. No i ogladalnosc by spadla…

    Podobnie zreszta z “ogladalnoscia” filmow. “Eyes Wide Shut” Kubricka zostal “udekorowany” na potzreby USA po to zeby mogly go ogladac dzieci od lat ilus tam. Na wlasne oczy widzialem film “Unbeareable Ligntess of Being” Kundery z ktorego wycieto WSZYSTKIE sceny erotyczne, co uczynilo film totalnie idiotycznym – glowny bohater filmu ocieka przed mentalna opresja komunistow wlasnie w seks, wiec nie pokazanie tego seksu uczynilo film totalnie belkotliwym. Ale za to kasowym.

    Zas Polska… Kraj sprzecznosci… Ponoc 100 procentowo katolicki, a ile kurestwa, zlodziejstwa, pijanstwa i podobnej patologii. Bynajmniej niezgodnej z dziesiecorgiem przykazan…


  2. w dniu Maj 5, 2007 @ 10:26 am yasqier

    Dodam, że Amerykanie drętwieją na widok kawałka gołego biustu w filmie, za to całkiem normalnie przyjmują lejącą się strumieniami z ekranu krew i patologiczną przemoc. Nawet gry komputerowe są cenzurowane pod takim kątem. Wolę chyba europejskie podejście do tematu, zwłaszcza, że seks nie jest przecież niczym wstydliwym. Ba, sami Amerykanie uwielbiają rozmawiać o seksie. To nie pruderia a hipokryzja.


  3. w dniu Maj 5, 2007 @ 1:24 pm Teresa

    W Polsce spece od reklamy rzadko sa w stanie cokolwiek zareklamowac bez udzialu jednej lub dwoch slicznotek, wystarczy poogladac polska telewizje. Kosmetyki czy ubrania – to jeszcze rozumiem, ale samochody, piwo, lekarstwa? Juz wole amerykanska “pruderie”.


  4. w dniu Maj 5, 2007 @ 2:35 pm A.L.

    Teresa: Amerykanska pruderia to “pramach”. Do niedawna co roku musialem uczestniczyc w obowiazkowych szkoleniach prowadzonych przez firme na temat “sexual harrasment”. Szkolenia byly prowadzone przez wyspecjalizowana firme konsultingowa, trwaly caly dzien i konczyly sie egzaminem. Wyniki egzaminu byly chowane w teczce osobowej pracownika. Dowiedzielismy sie co to jest “sexual harrasment’. Przykaldy: a) oblizywanie warg w trakcie rozmowy z kobieta, b) Patrzenie na kobiete przesuwajac wzrok z dolu do gory i z powrotem, c) W trakcie rozmowy z kobieta przesuwanei wzroku ponizej jej szyi, d) otwarcie kobiecie drzwi i przepuszczenie jej, e) Powiedzenie “jak pani dzis ladnie wyglada” i inne takie. Niestety, szkolenia zakonczyly sie, albowiem jedna z uczestnczek poczula sie owym szkoleniem “sexually harrased”(puszczano filmy szkoleniowe ktore mozna okreslic jako “graphic”) i zaskarzyla do sadu firme oraz owa firme konsultingowa prowadzaca szkolenia.


  5. w dniu Maj 5, 2007 @ 11:20 pm A.L.

    Oczywiscie, “harassment”… Jadno winko za duzo :)


  6. w dniu Maj 6, 2007 @ 6:53 am chiefkraehe

    Proces o seksualne molestowanie to dla wielu kobiet forma autoterapii a wyrok skazujacy urzedowym potwierdzeniem wlasnej atrakcyjnosci.
    “Nieprawda ze zaden mezczyzna nie patrzy na mnie jak na kobiete,jeden patrzyl.Najpierw dlugo w oczy patrzyl,pozniej na piersi,na brzuch i w ogole.Naprawde,mam to na pismie i to z pieczeciami.”

    Dlatego tez madry mezczyzna od razu patrzy na kazda kobiete jakby byla erotycznie interesujaca,aby nie musial byc zmuszany do tego sadownie.Zyjemy w czasach,w ktorych nie tylko brzuch kobiety nalezy do niej,ale i oczy mezczyzny tez.


  7. w dniu Maj 6, 2007 @ 11:43 am A.L.

    chiefkraehe: Cos w tym jest, ale to tylko czesc prawdy. Modne sa w Ameruce “date rapes” czyli “Zgwalcenie Na Randce”. Shemat jest typowy: Panienka zadaje sie z facetem itede. I budzi sie rano w nie swoim lozku. Rozglada sie dookola i mysli:… Zaraz, zaraz… Pzreciez mial byc obiad przy swiecach, a byl McDonalds, mial byc wytworny apartment a jest brudny pokoj w akademiku, No i ten facet… Wieczorem wygladal lepiej… I ja sie na to sama zgodzilam?.. Nooo NIE! JA ZOSTALAM ZGWALCONA! Po czym udaje sie na policje. Czasem 6 miesiecy po wydarzeniu. Dla faceta nie ma ratunku. Dlatego na przykald studenci plci meskiej wola razem pojsc na piwo niz na panienki.

    Gdy zdarzylo mi sie robic za profesora na pewnym niezlym amerykanskim uniersytecie, panowal nieformalny zwyczaj ze profesor nie wsiadal sam na sam z kobieta do windy. Jak byl w windzie sam i kobieta wsiadla, to on wysiadal. A najlepiej to bylo chodzic schodami. Zdrowo.

    W drzwiach ofisu byly zainstalowane specjalne gadgety aby drzwi sie przypadkiem nie zamknely. I rozne takie…

    To dla tych co nie wiedza jak w Ameryce jest…


  8. w dniu Maj 7, 2007 @ 3:13 pm cutie-pie

    do Chiefkraehe i A.L.: w Ameryce wcale tak nie jest (przynajmniej nie do konca), a process o sexual harrasment nie jest forma autoterapii. proponuje przy okazji obejrzec film ‘North Country.” Nie sadze, aby zaden z Panow chcialby byc tak traktowany, jak kobiety w tym zakladzie pracy. ja tam sie ciesze, ze faceci z ktorymi pracuje boja sie mnie taksowac wzrokiem, czy opowiadac w mojej obiecnosci “pieprzne” dowcipy.


  9. w dniu Maj 7, 2007 @ 5:23 pm A.L.

    cutie-pie: Mozna poprosic o wyjasnienie co z tego co napisalem powyzej mija sie z prawda i “jest nie tak”?…

    A filmy?… mam taka ksiazke: “Never mix memo with reality”. Do filmow tez sie stosuje.


  10. w dniu Maj 7, 2007 @ 7:32 pm chiefkraehe

    Wrzucanie wszytkich kobiet do jednego worka bez uwzglednienia ich indywidualnych preferencji to bolszewizm w najczystszej postaci.
    Obok kobiet,ktore nie maja ochoty na seksualnie zabarwiona komunikacje z mezczyznami (glownie nieciekawymi mezczyznami) sa rowniez takie,ktore marza o cieplejszym usmiechu czy dluzszym spojrzeniu,tyle ze zaden sie nie kwapi,bo sa brzydkie,stare i grube,a ich wartosc rynkowa oscyluje wokol zera.

    Czy mozemy pozwolic,aby ladne kobiety narzucaly swe gusta brzydkim?
    Czy mozemy dopuscic,aby kobieta kobiecie zgotowala ten los?

    Mysle ze nie,nawet jesli czesto jest dokladnie odwrotnie:to brzydkie domagaja sie uniewaznienia biologii,aby nie musialy byc biernymi swiadkami chocby najniewinniejszych flirtow i ladniejszych kolezanek.
    Najsprawiedliwsze byloby zatem precyzyjne okreslenie dopuszczalnej dlugosci spojrzen,albo po prostu rocznego limitu minut na kazdego meskiego pracownika.Kto na przyklad przez caly rok oszczedzal swoje minuty patrzac w rozmowie z piekna kobieta w sufit,ten pod koniec grudnia mialby prawo gapic sie na nia bez slowa przez cale popoludnie.
    I odwrotnie:kto uporczywie unikal kontaktu wzrokowego z jakas czarownica z bagien,ten bylby zobowiazany jeszcze przed Bozym Narodzeniem podniesc jej poczucie wlasnej wartosci usmiechajac sie do niej czule w milczeniu,i to przez caly tydzien,uwzgledniajac karne odsetki.


  11. w dniu Maj 7, 2007 @ 10:28 pm cutie-pie

    do A.L.: na przyklad to, ze zdarzaja sie gwalty na randkach i nie dlatego, ze kobiecie nie spodobal sie obiad w McDonalds tylko dlatego, ze facet nie rozumie kiedy mowi sie do niego “nie” lub wykorzystuje to, ze kobieta jest pod wplywem alkoholu. wykorzystanie seksualne kobiety w chwili, kiedy ona nie ma zielonego pojecia co sie z nia lub dookola dzieje jest, jakbys na to nie patrzyl, gwaltem. i nigdy nie zdarzylo mi sie, aby mezczyzna wyszedl z windy tylko dlatego, ze tam stalam – sama. ale moze dlatego, ze jestem czarownica z bagien, ktora wrzuca wszystkie kobiety do jednego wora ;-)

    na Chiefkraehe nie mam slow… po prostu szowinista.


  12. w dniu Maj 8, 2007 @ 1:17 pm yasqier

    Oj oj, jak widzę niektórym bardzo się nie podobają feministyczne zapędy. Dodam, że niezwykle trudno jest doprowadzić do skazania kogoś za date rape i takie pisanie o obiedzie w McDonalds to po prostu ignorancja, połączona z szowinizmem.
    Jasne, że zdarzają się nad wyraz przeczulone kobiety, jednak jakoś nie zauważyłem tego wysiadania z windy czy zmykania panów na bok. Chyba, że kanadyjskie warunki aż tak bardzo odstają od amerykańskich, ale coś mi się wydaje, że nie do końca.
    Należało by się zastanowić dlaczego tak wiele się mówi i pisze o sexual harassment. I zamiast typowo szowinisticznego chi chi cha cha jednak pomyśleć. Zwłaszcza, że w Polsce jest w tej dziedzinie sporo do nadrobienia, bo kobiety traktuje się w wielu firmach jak obiekty seksualne a opowiadanie dowcipów seksistowskich jest rzeczą zupełnie normalną. No ale skoro sam rząd ma poglądy patriarchalno-katolickie, to czego się spodziewać po szefach firm.


  13. w dniu Maj 8, 2007 @ 6:58 pm Valdo

    Dlugu przebywalem we Wloszech i mialem okazje poznac troche Italie z drugiej strony.Wlosi podchodza do tematu chyba zdrowiej.Wszystkie kobiety z wyjatkiem matek i zon uwazaja za ………… .Wlasciwie teraz czytajac te wpisy przyszly mi do glowy tamte czasy.Taka najswiezsza obserwacja jednak pozostaje fakt,ze kobiety “trudnej”urody najbardziej czuja sie Zaczepiane.A swoja droga ,gdzie te czasy ze wszystko bylo we wlasciwych proporcjach.


  14. w dniu Maj 8, 2007 @ 11:04 pm cutie-pie

    Valdo, to SA wlasnie czasy kiedy wszystko jest we wlasciwych proporcjach…


  15. w dniu Maj 9, 2007 @ 2:53 am Laura

    Valdo: A swoja droga, jak mozna stwierdzic, ze *zdrowszym podejsciem* jest uwazanie wszystkich kobiet za…??? Czy to maja byc te wlasciwe proporcje? Mam nadzieje, ze to byl zart, ale w toku dyskusji o ¨date rapes¨ raczej malo zabawny…


  16. w dniu Maj 9, 2007 @ 10:23 am yasqier

    W kontekście moich uwag o seksistowskich ‘żartach’ wpis Valdo pozostawiam bez komentarza…


  17. w dniu Maj 9, 2007 @ 12:06 pm A.L.

    Vasquier: ” Chyba, że kanadyjskie warunki aż tak bardzo odstają od amerykańskich, ale coś mi się wydaje, że nie do końca…”

    Oj, o Kanadzie, a zwlaszcza uniwersytetach kanadayjskich tez moglbym poopowiadac….


  18. w dniu Maj 9, 2007 @ 12:39 pm yasqier

    Proszę o konkrety. Jako student i pracownik kanadyjskiego uniwersytetu chętnie się dowiem jak u nas jest…


  19. w dniu Maj 9, 2007 @ 3:35 pm fizia

    a ja tylko chciałam powiedzieć, że rzeczywiście nędznie ten dział “Kultura” wygląda w onecie.
    Co za nagłówki:))


  20. w dniu Maj 11, 2007 @ 8:48 am A.L.

    vasquier: Re: Uniwersytety kanadyjskie. Niestetey, nie dostalem pozwolenia od facia (profesora na jednym z nbardziej znanych uniwersytetow kanadyjskich) na zamieszczenie story tutaj.


  21. w dniu Styczeń 17, 2009 @ 6:38 am pawel

    wasze sady to schizofrenia niedlugoi dadza wam odszkodowania jak ktos komus nadepnie na noge amerykance to swiry od tej wolnosci sie w glowach wam posralo ze bezkarnie napadacie na inne kraje i jeszcze sami se wtc rozwalacie choc akurat mozliwe jeszcze ze to ufo zrobilo jestescie gorsi od ruskich oni przynajmniej niedopuszczaja do wladzy cholerstwa o nazwie masoni niech zyje rosja!!!I putin



Możliwość komentowania jest wyłączona.

  • twitter.com/polonianet youtube.com/poloniavideo flickr/salon
    polonia.net »
  • Polonia.net on Twitter

    • "Come on Get Higher" by Matt Nathanson-great song. @kelly_clarkson is next, can't wait! http://t.co/DjpvfQrm 2 weeks ago
    • Matt Nathanson singing right now. 2 weeks ago
    • We're at Radio City waiting for Kelly Clarkson concert! Love her songs! 2 weeks ago
    • If you get a DM saying that "someone is saying terrible things about you", do not click on the link. It's a scam. 3 weeks ago
    • Lodz - the Hollywood of Poland. One of "The 45 Places to Go in 2012" recommended by NYT. http://t.co/40CA6P7C 1 month ago
    Follow @polonianet
  • Wpisz adres email, aby otrzymywać zawiadomienia o nowych tekstach Salonu.

    Join 21 other followers

  • Ostatnio w Salonie

    • Basia w “BB King Blues Club & Grill”
    • Śladem polskich nazwisk na tablicach 9/11 Memorial w Nowym Jorku
    • Nowy Jork przed dziesiątą rocznicą 9/11
    • Trasa koncertowa Basi w USA
    • Święto Pracy bez pracy
  • Ostatnie komentarze

    ewasasiadka on Śladem polskich nazwisk na tab…
    Jan Ksiazka on Nowy Jork przed dziesiątą rocz…
    Jan Ksiazka on Nowy Jork przed dziesiątą rocz…
    A.L. on Basia w “BB King Blues C…
    A.L. on Basia w “BB King Blues C…
    salon nowojorski on Basia w “BB King Blues C…
    w. on Basia w “BB King Blues C…
    resvaria on Śladem polskich nazwisk na tab…
    salon nowojorski on Śladem polskich nazwisk na tab…
    salon nowojorski on Śladem polskich nazwisk na tab…
  • Archiwum

  • Ameryka

    • Gawker
    • Gothamist
    • Jezebel
    • New York: Guest of a Guest
    • Newyorkology
  • Czytam

    • Andrew Sullivan
    • Azrael
    • Between Blank Pages
    • Bogdan Miś
    • Daniel Passent
    • Defendo’s Weblog
    • Hardkor – Łysakowski
    • Jabłkowo – nowojorski blog
    • Laudate
    • Mashable
    • Mediafun
    • Michałkiewicz
    • Mondra Gluwka
    • New York Daily Photo
    • Nieman Journalism Lab
    • Ogólna teoria wszystkiego
    • Paul Krugman
    • Pawian przy drodze
    • Pełna Kultura
    • Photoshop Disasters
    • Proces
    • Rozwój i Świadomość
    • Skuteczny e-marketing
    • Spin Room
    • Szpitalne życie
    • Sławek Sikora
    • Talking Points Memo
    • Tiger in the cat
    • Toteramy, odsłona druga
    • Łódź na nowo
    • Łódź rysowana światłem
  • My zdies' emigranty

    • (nie)świadome życie
    • Ania K.
    • Doxa o ekonomii
    • Futrzak
    • Haderech czyli droga
    • Hameryka
    • Jeż węgierski
    • Kobieta pracująca
    • Marcin z San Francisco
    • Marzenkowo
    • Miski do mleka
    • Na peryferiach Nowego Jorku
    • New York Streets
    • Nowojorskie gadanie
    • Oddalenie.com
    • Res Varia
    • Sporothrix
    • Stardust
    • Swert
    • Windy City
    • Z Hjuston
  • Psie stronki

    • Adopcje psów i kotów
    • Alliance for NYC’s Animals
    • Bobbi and the Strays
    • City Tails
    • DogBlog
    • Dr Michael W. Fox
    • Fotografia psów
    • PeoplePets
    • Petfinder.org
    • Shar Pei z Bonomielli
    • Shih Tzus & Furbabies
    • Sweet Furr
    • Szarik.pl
  • Tematy

    Ameryka Emigracja Film Filmiki Internet Kultura Muzyka Nowy Jork Podróże Polityka Polska Psy, koty i ludzie Społeczeństwo Wybory prezydenckie 2008 w USA Życie w USA
  • Drogi Czytelniku! Pamiętaj, że mój blog świadczy o mnie, zaś Twój komentarz - o Tobie.

Blog na WordPress.com.

Theme: MistyLook by Sadish.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Silnik: WordPress.com
loading Anuluj
Post was not sent - check your email addresses!
Email check failed, please try again
Sorry, your blog cannot share posts by email.