• Strona główna
  • O Salonie
  • Wideo dnia

Salon Nowojorski

Widziane zza Oceanu. O Ameryce i emigracji. Oraz czasami o psach.

Kanały:
Wpisy
Komentarze

Masakra

Kwiecień 16, 2007 Autor: salon nowojorski

Parę minut po siódmej rano czasu lokalnego uzbrojony w półautomatyczny pistolet i rewolwer napastnik zaczął strzelać do ludzi w jednym z akademików uczelni Virginia Tech w miasteczku Blacksburg w Wirginii. Zastrzelił tam dwie osoby. Następnie zrobił sobie przerwę i dwie godziny pózniej rozpoczął drugą część „polowania”, tym razem w jednej z sal wykładowych na przeciwległym krańcu kampusu co najmniej kilometr dalej. Zginęły 32 osoby, a nie jest wcale pewne, czy liczba ofiar jeszcze nie wzrośnie, bo kilkanaście osób jest rannych, w tym kilka w stanie krytycznym.

Studenci mówią, że po pierwszej strzelaninie, która miała miejsce kolo siódmej rano i w której zginęły pierwsze dwie ofiary, nie podano żadnej informacji na ten temat, żadnych ostrzeżeń.  Zanim administracja uczelni zorientowała się, że coś jest nie tak i wysłała do studentów emaile z ostrzeżeniem, minęły co najmniej dwie godziny,  a wtedy napastnik ponownie ruszył „do akcji” i krótko przed godziną dziesiąta rozpoczął egzekucję kolejnych ofiar. Po wkroczeniu policji sam popełnił samobójstwo. Swoją drogą, co to za dziwny pomysł, aby przez email informować o wariacie - a może desperacie - strzelającym do ludzi jak do kaczek.

Na razie nie wiadomo zbyt wiele na temat tego, kto i dlaczego. Z pierwszych doniesień prasowych wynika, że mężczyzna był bardzo młody (koło 20 lat) i że był pochodzenia azjatyckiego, ale na tym konkrety się kończą, nie wiadomo nawet, czy był studentem uczelni. Niektórzy mówią, że szukał wśród studentów swojej dziewczyny… Zawiedziona miłość? Dla ofiar jest to już bez znaczenia, ale media na pewno rozłożą na czynniki pierwsze każdy najmniejszy nawet szczegół.

Na pewno wiadomo tylko tyle, że dzisiejsza strzelanina jest największą tego typu masakrą, jaka kiedykolwiek miała miejsce w Stanach Zjednoczonych (w 1999r. w Columbine zginęło „tylko” trzynaście osób, plus dwóch napastników). Kolejny smutny amerykański rekord.

Do następnego razu!
Agnieszka

  • Share this:
  • StumbleUpon
  • Digg
  • Reddit

Napisane w Emigracja, Społeczeństwo, Życie w USA | 17 komentarzy

Odpowiedzi: 17

  1. w dniu Kwiecień 17, 2007 @ 7:39 am A.L.

    Niestety, uniwersytety to przede wszystkim instytucje nastawione na profit i TYLKO na profit. „Edukacja” zostala dawno zapomniana i nikt sie na nie przejmuje. „Unless you rape a woman student, nobody will take care about your teaching evaluations” uslyszalem od wysokiego dostojnika uniwersyteckiego na publicznym spotkaniu. Sprowadza sie studentow zagranicznych z innych kultur zupelnie nie interesujac sie jak oni sie adaptuje, interesujac sie jedynie stanem ich portfela. Student traktwany jest jak „cegla”. Jak ma problemy, nie ma sie do kogo zwrocic. W efekcie, duza ilosc studentow ma „behavioral problems”. Gdy jeszcze pracowalem na uniwersytecie, na poczatku roku mielismy „retreat” z Chairmanem, i wlasnie glowny problem to byl „how to deal with students with behavioral problems” i to bynajmniej nie po to zeby im pomoc, a po to zeby uniwersytet nie byl ciagany do sadu.

    Neistety, przemocy dowiadczylem, chociaz posrednio: moj wlasny student zastrzelil w sali wykladowej mojego przyjaciela i wspolpracownika. Nie zastrzelil mnie, bo bylem na rocznej delegacji sluzbowej w innym miescie. Student nie mogl przejsc przez egzamin kwalifikacyjny na studia doktoranckie. Mnie sie zdarzyly rzeczy mniejsze: wybite szyby w samochodzie, proba pociacia opon, telefony z pogrozkami. O strzelaninie donosza media. O pobiciu profesora na parkingu nie donosi nikt, a policja umywa rece.

    Jakis czas temu zrezygnowalem z kariery uniwersyteckiej. Ryzyko za duze….


  2. w dniu Kwiecień 17, 2007 @ 8:51 am cutie-pie

    ja mam nadzieje, ze poleca za to glowy, chociaz nikt 32 osobom zycia juz nie wroci :( nie rozumiem jak mozna tak po prostu zlekcewazyc strzaly o 7:15 i nie zamknac uniwersytetu, i tlumaczyc sie pozniej, ze „sie nie da.” Smutne :(


  3. w dniu Kwiecień 17, 2007 @ 10:00 am A. L.

    cutie-pie: Zadne glowy nie poleca. Po pierwszej strzelaninie udali ze „nic sie nie stalo” zeby przypadkiem nie zepsuc „image”. Gdyby sie narobilo za duzo szumu, studenci mogliby przeniesc sie gdzie indziej. A to by sie konwertowalo w utracone $$$. Nic sie nie zmieni. W USA nobody cares about anything. No, chyba ze ktos sie zle wyrazi o jakiejs Grupie Specjalnych Praw…


  4. w dniu Kwiecień 17, 2007 @ 10:19 am cutie-pie

    wlasnie.. moze Al S. powinien tam sie teraz wybrac?? tylko znajac tego oszoloma, to raczej marne szance na to sa… i mam nadzieje, ze jednak studenci przeniosla sie gdzies indziej.. tak samo jak dwaj studenci z Duke… szkoda, ze Al nie wybral sie w odwiedziny do panienki, ktora probowala zmarnowac zycie tych trzech chlopcow!!!


  5. w dniu Kwiecień 17, 2007 @ 11:18 am A. L.

    cutie-pie: To nie ta panienka zmarnowala zycie owych chlopcow. Ta panienka miala „mental problems”. Zmarnowal je bialy, jak najbardziej DA ktory poswiecil ich jako „kielbase wyborcza”. Mam nadzieje ze bedzie proces sadowy o odszkodowanie, i to DUZE! I ze Pan N. nie bedzie juz nigdy prawnikiem.


  6. w dniu Kwiecień 17, 2007 @ 3:47 pm cutie-pie

    do A.L.: dla mnie ‘mental problems’ to excuse na wszystko :(


  7. w dniu Kwiecień 17, 2007 @ 9:47 pm A.L.

    cutie-pie: A dla mnie nie. Sa gorsze rzecy, na przyklad wykorzystanie osoby z „mental problems” do wlasnych celow…


  8. w dniu Kwiecień 18, 2007 @ 5:21 pm A. L.

    Wedle newsow dzisiaj: „BLACKSBURG, Va. — Virginia Tech gunman Cho Seung-Hui was declared „mentally ill and in need of hospitalization” and posed „an imminent danger,” according to a 2005 temporary detention order issued by a Virginia district court…” Oczywiscie, nie mozna go bylo zamkanc z przyczyn ktore gdzie indziej wylusczylem. Na a ponadto trafil na Dobrego Sedziego, pelnego wyrozumienia dla ludzkich slabosci: „A box on the order is checked as follows: „Presents an imminent danger to himself as a result of mental illness.” The very next box, which is not checked, reads: „Presents an imminent danger to others as a result of mental illness.”

    The next day, according to court records, a special justice approved outpatient treatment for Cho…”


  9. w dniu Kwiecień 19, 2007 @ 4:30 pm Valdo

    Czesto tu zagladam nie zawsze zostawiajac slad.Trudno nie zgodzic sie AL choc czasami mnie to wrecz irytuje.Wszyscy i wszedzie pisza i mowia o tej tragedii.Pamietacie pewnie strzelanine w Colombine HS/1999?nie jestem pewny poprawnosci nazwy/i co od tamtej pory sie zmienilo.NIC.Idac dalej smiem twierdzic ze i NIC sie nie zmieni.Co gazeta to inne przemyslenia,lubie przegladac rubryki w ktorych czytelnicy pisza do redakcji wszyscy sa zgodni ze cos trzeba zrobic.Tylko co?Amerykanie k0chaja bron i sam przywilej jej posiadania.


  10. w dniu Kwiecień 20, 2007 @ 5:31 am Laura

    Valdo ma racje. Facet z ¨mental illness¨wchodzi do sklepu z bronia i w 5 minut kupuje co mu sie podoba… Najbardziej wkurzyla mnie telewizyjna wypowiedz jakiejs studentki z VTech, ktora autorytatywnie twierdzila, ze taka tragedia mogla wydarzyc sie w kazdym miejscu na swiecie. Obled! I jak dla mnie, jest to jeden z powodow dla ktorych Ameryka nie jest az takim wspanialym krajem, jak tu niektorzy glosza.


  11. w dniu Kwiecień 20, 2007 @ 10:32 am A. L.

    Laura: Taka tragedia MOZE sie wydarzyc gdziekolwiek, gdyz do takiej tragedii potzrebyne sa: a) Wariat, b) Poczciwe spoleczenstwo ktore wariata, zamiast zamnkac, przytuli do piersi. Pistolet nie jest potzrebny. Jakis czas temu, 2 czy 3 lata, student na ktorejs z uczelni polskich zalatwil profesora i karu kolegow przy pomocy siekiery. Biorac pod uwage powszechna dostepnosc siekier w Polsce (mozna kupic w kazdym „zelaznym” sklepie, bez „background check”) nalezy stwierdzic ze Polska nie jest takim wspanialym krajem za jaki pragnie uchodzic. Dodatkowo zwraca uwage powszechna dostepnosc nozy kuchennych z ostrzem o dlugosci wiekszej niz 25 cm.


  12. w dniu Kwiecień 20, 2007 @ 11:08 am Laura

    Mimo wszystko ow polski wariat nie zdazylby zalatwic 32 osob sama siekiera… Jezeli wariat z VTech zaatakowalby nozem, to na pewno nie udaloby mu sie urzadzic takiej jatki. Poza tym wyglada na to, ze w Ameryce per capita przypada wiecej wariatow i dlatego atrakcje typu „mass shooting” maja miejsce co pare miesiecy, a nie raz na wiele lat.


  13. w dniu Kwiecień 20, 2007 @ 11:31 am A. L.

    Laura: Jak dla mnie, to wszystko jedno czy facet zabil jednego profesora i tzrech stuentow czy 3 profesorow i 33 studentow.

    Poprosilbym o jakeis oficjalne ststystyki z ktorych by wynikalo ze, cytuje: „Poza tym wyglada na to, ze w Ameryce per capita przypada wiecej wariatow”. Jezeli zas porownywac liczby pzrestepstw, to proponuje porownywac USA z Europa nie nie Polska, bo USA jakby nie bylo ma cos kolo 300 milionow meiszkancow, czyli statystycznie rzecz biorac musi meic wiecej przestepstw niz Polska. Zas gdzie jest jak – jakos nigdy nie boje sie metra w NYC o dowolnej porze, a w Warszawie mam stracha chodzic po ulicach w bialy dzien.


  14. w dniu Kwiecień 20, 2007 @ 1:32 pm Laura

    Ja w Warszawie nie mam stracha. Kiedy bywam w Warszawie (przynajmniej 4 tygodnie w roku) czesto jezdze nocnymi autobusami. Nigdy nie napadnieto mnie w Polsce, natomiast okradziono mnie w Stanach.
    Oczywiscie USA mozemy porownac z Europa… zdecydowanie o wiele rzadziej slyszymy o „mass shootings” w Europie niz w Stanach.


  15. w dniu Kwiecień 20, 2007 @ 1:51 pm Laura

    I jeszcze. Wg mnie to ogromna roznica czy gina 4 osoby czy 33. Szczegolnie dla tych ktorym uda sie uratowac i przezyc taki atak.


  16. w dniu Kwiecień 20, 2007 @ 3:09 pm A. L.

    Laura: Widocznie do Warszawy sie przyzwyczailas… Ja jakos nie


  17. w dniu Kwiecień 20, 2007 @ 7:20 pm Valdo

    To wszystko chyba kwestia nazewnictwa.Amerykanie na to mowia „chemical imbalance” a my po prostu „gosciu jest zdrowo pi######y”.To taki troche czarny humor moze i niestosowny do chwili,ale tylko to przyszlo mi do glowy.



Możliwość komentowania jest wyłączona.

  • twitter.com/polonianet youtube.com/poloniavideo flickr/salon
    polonia.net »
  • Ostatnio w Salonie

    • W Polskę idziemy, drodzy panowie, w Polskę
    • W USA wygrał Kaczyński
    • Polski alfabet podróżny
    • Wyniki wyborów wśród Polonii amerykańskiej
    • Salon na urlopie
    • Lady Gaga „Alejandro”
    • Nie ma czasu
    • Chceta wojny, mata wojnę
  • Archiwum

  • Ostatnie komentarze

    kuba on W Polskę idziemy, drodzy panow…
    Krakowiaczek on Wyniki wyborów wśród Polonii…
    Marta on W Polskę idziemy, drodzy panow…
    telemach on W Polskę idziemy, drodzy panow…
    mroova on W Polskę idziemy, drodzy panow…
    salon nowojorski on Polski alfabet podróżny
    Alicja on Polski alfabet podróżny
    Jan Ksiazka on W Polskę idziemy, drodzy panow…
  • Polonia.net on Twitter

    • Wielka Depresja na kolorowych fotografiach ze zbiorów Biblioteki Kongresu http://bit.ly/bKzDFJ 1 month ago
    • Ślub Chelsea Clinton. http://bit.ly/apsdHv 1 month ago
    • Nowojorski kongresman Peter King chce śledztwa w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem http://bit.ly/cLHVY4 2 months ago
    • Fajerwerki w Nowym Jorku z okazji Święta Niepodległości - zobacz wideo http://bit.ly/9KvnMl 2 months ago
  • Czytam

    • Andrew Sullivan
    • Azrael
    • Bartek Węglarczyk
    • Between Blank Pages
    • Bogdan Miś
    • Daniel Passent
    • Defendo’s Weblog
    • Hardkor – Łysakowski
    • Jabłkowo – nowojorski blog
    • Laudate
    • Mashable
    • Mediafun
    • Michałkiewicz
    • Mondra Gluwka
    • New York Daily Photo
    • Ogólna teoria wszystkiego
    • Paul Krugman
    • Pawian przy drodze
    • Pełna Kultura
    • Photoshop Disasters
    • Proces
    • Rozwój i Świadomość
    • Skuteczny e-marketing
    • Spin Room
    • Szpitalne życie
    • Sławek Sikora
    • Talking Points Memo
    • Tiger in the cat
    • Toteramy, odsłona druga
    • Łódź na nowo
    • Łódź rysowana światłem
  • My zdies' emigranty

    • (nie)świadome życie
    • Ania K.
    • Doxa o ekonomii
    • Ewwwek w Chicago
    • Futrzak
    • Haderech czyli droga
    • Hameryka
    • Ice tea junkie
    • Jeż węgierski
    • Kobieta pracująca
    • Marcin z San Francisco
    • Marzenkowo
    • Miski do mleka
    • Na peryferiach Nowego Jorku
    • New York Streets
    • Nowojorskie gadanie
    • Oddalenie.com
    • Przytulanka's Blog
    • Res Varia
    • Sporothrix
    • Stardust
    • Swert
    • talk.polonia.net
    • Windy City
    • Z Hjuston
  • Psie stronki

    • Adopcje psów i kotów
    • Alliance for NYC’s Animals
    • Bobbi and the Strays
    • City Tails
    • DogBlog
    • Dr Michael W. Fox
    • Fotografia psów
    • PeoplePets
    • Petfinder.org
    • Shar Pei od Bonomielli
    • Shih Tzus & Furbabies
    • Szarik.pl
  • Tematy

    Ameryka Emigracja Film Filmiki Internet Kultura Muzyka Nowy Jork Podróże Polityka Polska Psy, koty i ludzie Społeczeństwo Wybory prezydenckie 2008 w USA Życie w USA
  • Drogi Czytelniku! Pamiętaj, że mój blog świadczy o mnie, zaś Twój komentarz - o Tobie.

Blog na WordPress.com.

Theme: Mistylook by Sadish.